Nic mnie nie smieszyło w tym serialu tak jak Armando w porywie szału ;) a szczegołnie szału zrodzonego z zazdrości o Betty, to juz w późniejszych odcinkach. Wszystkie akcje klubu brzydul i humor sytuacyjny był wspanialy, ale nia ma to jak Armando, który drze sie w niebogosy i pieni w bezsilnej złości, no i jeszcze...