7,5 73 142
oceny
7,5 10 73142
10 843
chce zobaczyć
{"rate":7.66667,"count":3}
{"type":"film","id":126122,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/serial/Two+and+a+Half+Men-2003-126122/tv","text":"W TV"}]}
powrót do forum serialu Dwóch i pół
  • Nowik92_fw ocenił(a) ten serial na: 5

    Kop w jaja dla starych i nowych fanów tego serialu, 40 minut Lorre wyśmiewa się z Sheen'a dzięki któremu zarobił miliony. Cztery lata minęły, a Lorre dalej się nie może pogodzić z odejściem Charlie'go. Pokazał też tylko tym że Sheen miał od początku racje - serial się skończył z jego odejściem...

  • Nowik92_fw Na samym koncu odcinka - już po napisach końcowych - jest też wyjaśnienie od produkcji dlaczego Ch. Sheen nie wystąpił w finałowym odcinku.

    Co do samego odcinka - dopiero w połowie zoorientowałem się, że to może być ostatni odcinek i zrobiło mi się trochę smutno.
    Sam odcinek najlepszy od bardzo dawna - szkoda, że nie wmontowali większej obsady z lat poprzednich.

  • Nowik92_fw ocenił(a) ten serial na: 5

    abracadaver Wiem, czytałem to co było na końcu i nie dziwię się że nie wystąpił, kolejna szydera.

  • abracadaver co takiego napisali? wylaczylam od razu jak sie skonczylo...

  • jolls I know a lot of you might be dissapointed that you didn't get to see charlie Sheen in tonight's finale. For the record, he was offered a role. Our idea was to have him walk up to the front door in the last scene, ring the doorbell, then turn, look directly into the camera and go off on a maniacal rant about the dangers of drug abuse. He would then explain that these dangers only applied to average people. That he was far from average. He was a ninja warrior from Mars. He was invincible.

    And then we would drop a piano on him.

    We thought it was funny.

    He didn't.

    Instead, he wanted us to write a heart-warming scene that would set up his return to primetime TV in a new sitcom called The Harpers starring him and Jon Cryer.

    We thought that was funny too.

  • karimnaf ocenił(a) ten serial na: 10

    Nowik92_fw Zaloze sie, ze Chuck Lorrie jest bardzo z siebie zadowolony, ze nie dopuscil do tego, by Sheen wrocil do swojego ukochanego serialu na swoich warunkach, szkoda tylko, ze zawiodl mase ludzi na swiecie, pogrzebal szanse na zrobienie jeszcze lepszej kasy ("The Harpers"), oraz na jakies dobre wspomnienia po serialu dla widzów ktorzy byli od poczatku i wiedza, ze serial sie skonczyl po tym jak Charlie odszedl. Obsmial Sheena w kazdy mozliwy sposob, nie popuscil mu nawet w dopisku koncowym, ale przeciez nie moze byc az tak slepy, zeby nie zauwazyc, ze zrujnowal ten serial wyrucajac go z obsady. Haters gonna hate jak powiedzial Walden, co nie zmienia faktu, ze fani mieli racje - serial powinien sie skonczyc wczesniej, bo to juz byla meka ogladanie go bez Sheena.
    Charlie Sheen wydaje sie, ze zrobil duzy postep od roku 2011, nawet sam wyciagnal reke do Chucka, co jak na niego wydaje sie bardzo nietypowe, a ten to olal. Dodatkowo, nie roumiem jaki zwiazek ma Charlie HARPER z narkotykami. Ok, mialo byc smiesznie, ze swiat 2 i pol przenika do rzeczywistego i na odwrot, ale przeciez Charlie Harper nigdy nie bral narkotykow, wiec jaki sens mial caly koniec opowiadajacy o tym jak to Charlie cpal i na koniec mialby sie jeszcze pojawic wycpany...Tez bym sie nie zgodzil raczej na taki powrot.
    Koniec koncow - Chuck Lorrie musi sie czuc super, zartowal z Sheena caly odcinek, ale tylko utwierdzil innych w przekonaniu, ze wlasnie skonczyl sie serial, ktory warto ogladac tylko do 8 sezonu.
    btw zaloze sie, ze ostatni odcinek, gdy wszyscy czekali na Charlie'go nabuil ogladalnosc wieksza niz caly 12 sezon :)

  • kryszti ocenił(a) ten serial na: 7

    karimnaf To, że nie było pokazane, że serialowy Charlie ćpał, nie oznacza, że tego nie robił, umówmy się to nie byłoby niczym dziwnym przecież. Niektóre żarty przesadzone, ale sam pomysł na odcinek niezły.

  • karimnaf Dla mnie finałowym (ostatnim który oglądałem) odcinkiem był pierwszy odcinek 9 sezonu, w którym dowiedziałem się o śmierci Charliego, co więcej gdy zobaczyłem jak został przez reżysera obsmiany upokorzony i wessany do odkurzacza. Ten serial skończył się z odejściem Charlesa. The end.

  • Nowik92_fw Dałoby się strawić to naciągane do granic możliwości zakończenie gdyby faktycznie Charlie się pojawił, ale jak widać Lorre wolał szydzić z niego, co było żałosne, oraz pokazać 'faka' wszystkim naiwnym fanom, którzy mieli nadzieję na powrót głównej postaci serialu.

  • Robert831231 ocenił(a) ten serial na: 8

    Nowik92_fw Mnie to zastanawia, czemu nie było: Herba, dzieciaka (pokazanie go na zdjęciu się nie liczy) gdzie nawet nie wyjaśnili czemu go nie ma. Czemu Lyndsey zastawiała pierścionek, finałowy odcinek był tydzień temu przynajmniej nie zrzucili na nikogo pianina i kończyło się w miarę spójnie. To co było dziś wyglądało jak zły sen Alana :/

  • luquepl ocenił(a) ten serial na: 10

    Robert831231 Wogole ten final to taki nie final.Wogole nie wiemy nic od dluzszego czasu o 2 dziecku Alana z Judith.
    Pozatym jak ogladalem ten final to sam poczatek jak Rose schodzi do piwnicy - mowie : Wiedzialem!
    No i wtedy sie zaczelo.Mimo fajnych powrotow i nowych znanych twarzy nie bylo tutaj nic az tak swietniego.
    Cale 38minut czekania i nagle widac nogi i calego Charliego od tylu (to chyba nawet inny aktor byl)... bum spada pianino.
    Nie podoba mi sie takie zakonczenie.

    Oczywiscie w samym odcinku jest wiele roznych nawiazan typu haters gonna hate , powinniscie dawno juz zakonczyc ta cala szopke z domem na plazy , Charlie i anger management itp.

  • bartek_tdk ocenił(a) ten serial na: 9

    luquepl Gdzieś czytałem że to na końcu to 'komputerowy' Charlie.
    Sam 'wielki finał' mógłby być o wiele lepszy...

  • JaceT ocenił(a) ten serial na: 7

    Nowik92_fw Zakończenie totalnie od czapy. Nic nie zostało wyjaśnione. Czułam się, jakbym ogląda zupełnie inny serial niż tydzień temu.

    O co chodziło z Lyndsey? Aż musiałam włączyć poprzedni odcinek, bo myślałam, że może coś przegapiłam albo zapomniałam. Ale jednak nie, to po prostu kolejny wątek próbujący na siłę rozśmieszyć widzów. Ha-ha, bardzo śmieszne. Jasne, wyrzućmy do kosza coś, co budowaliśmy przez pół sezonu bez żadnego konkretnego powodu i wyjaśnienia. Będą jaja!

    Cały finał to 38 minut hejtowania Charliego Sheena i żałosnych żartów. Bardzo dojrzałe. Szkoda, bo można było zakończyć to z klasą (powiedzmy), ale widocznie dla Chucka ważniejsze są jego osobiste żale i ból tyłka. W sumie dobrze, że Charlie nie zgodził się wystąpić w takiej szmirze. I tak by to nie pomogło temu... czemuś. Pewnie kiedy Charlie się nie zgodził, Chuck specjalnie dołożył więcej niesmacznych żartów, żeby się odegrać. Hmm.

    No ale hajs się zgadza, w końcu wszyscy oglądali, licząc na powrót Sheena.

    Jedyne, co chcę teraz zrobić, to wymazać sobie z pamięci ostatni sezon, a najlepiej ostatnie kilka sezonów. Lubię ten serial, kiedyś naprawdę mnie bawił, więc będę udawać, że ósmy sezon jest ostatnim.

    Tyle mam do powiedzenia na temat tej parodii.

  • luquepl ocenił(a) ten serial na: 10

    JaceT Co do Lyndsey to w przedostatnim odcinku Alan dostal od Waldena ferrari ale zamienil je na pierscionek.
    Mysle ze Lyndsey chciala sprawdzic ile jest wart ten pierscionek by moze jednak samej uciec od tego wszystkiego ;)
    No ale tego juz sie nie dowiemy.

  • Robert831231 ocenił(a) ten serial na: 8

    luquepl To wyglądało tak jakby chciała go sprzedać, co było totalnie głupie.

  • luquepl ocenił(a) ten serial na: 10

    Robert831231 No sa 2 interpretacje:sprawdzenie czy Alan rzeczywiscie nie kupil jakiegos szmelcu albo sprzedanie tego za gruba kase

  • Nowik92_fw Ja was nie rozumiem, czemu w ogole ogladaliscie ten serial po 8 sezonie. Dla Kutchera? Bo przeciez nie dla drugiego brata.
    Ten mlody, co juz jest dorosly, kiedys tam przeciez zrobil szum, jaki ten serial jest beznadziejny i zeby go nie ogladac.
    Wtedy by go scancellowali szybciej, a wyscie mu dali jeszcze 4 lata.

  • blackniol ocenił(a) ten serial na: 8

    alisspl A dla mnie serial przez te 4 lata nie zszedł z poziomu. Co więcej, 7 odcinek 11 sezonu był dla mnie zabawniejszy niż większość odcinków z Sheenem. Zwłaszcza w 8 sezonie, który był totalnym gównem. Kutcher? Udowodnił, że jest świetnym aktorem komediowym i nie powinien iść w stronę postaci typu Jobs itd, skoro świetnie sprawdza się w rolach, wywołujących uśmiech na twarzy ludzi. Do Cryera za te 12 lat powinniście mieć ogromny szacunek, a jedyne co robicie na filmwebie to obrażanie go, mimo wykonania genialnej, profesjonalnej pracy. Ale co ja tam wiem, jestem bardzo tolerancyjny :).
    Ale Lorre zdzierżyć nie mogłem. Charlie wyciągnął w jego stronę rękę, co pewnie bylo dla niego ciężkie, ponieważ jest narcyzem, a takie zachowania nie są w stylu takich ludzi, a on po go zrównał z błotem. Zachował się jak świnia, przy okazji zawodząc większość widzów. Jest też reżyserem Teorii Wielkiego Podrywu, którą ostatnio ciągnie tylko Sheldon,,także mam nadzieje, że tam nie dojdzie do żadnych zgrzytów, bo i tamten serial runie.

  • FanHouse ocenił(a) ten serial na: 6

    Nowik92_fw Finał totalne dno i wodorosty niestety i tyle można powiedzieć na ten temat .

  • użytkownik usunięty ocenił(a) ten serial na: 6

    Nowik92_fw Cztery lata minęły, a wy nadal o tym samym. Czy do was naprawdę jeszcze nie dotarło, że Sheen sam sobie zgotował taki los? Swoimi wypowiedziami zachowujecie się, jakby to on był królem Dwóch i pół, a prawdą jest, że był tylko pracownikiem, którego bardzo łatwo przyszło zastąpić. Ciekawe, czy was szef by nie zwolnił, gdybyście podważyli jego autorytet. Założę się, że Lorre nie przejmował się fanami lamentującymi za Charlie - znalazł świetne zastępstwo, które zyskało nowych fanów (w tym mnie), oglądalność dopisywała, więc zapomniał o Charliem. Gdyby Sheen jeszcze się ogarnął, nie prał brudów w mediach i prywatnie rozwiązał konflikt z Lorre, to może to wszystko potoczyłoby się zupełnie inaczej. Ale wiadomo jak postąpił i jeżeli kogokolwiek chcecie winić za jego odejście, to tylko jego samego. Co do tych przeprosin całych... Podobno napisał na twitterze: "Chuck, mam pomysł, który musisz wysłuchać, gdy cię osobiście przeproszę". No ja was przepraszam, ale dla mnie to brzmi, jakby przepraszał tylko dlatego, że czegoś od niego chce, bo jego nowy serial okazał się klapą. Wiadomo, że teraz konflikt ostygł, ostatnie wypowiedzi sugerowały, że ich stosunki się poprawiły, ale śmieszy mnie argument, że Chuck "nie dopuscil do tego, by Sheen wrocil do swojego ukochanego serialu na swoich warunkach". Powtarzam - kto jest szefem? To Charlie powinien sprawić radość fanom, którzy, po tym wszystkim, wciąż są mu tak wierni, i zrobić to na warunkach, jakie dyktuje szef. Czasem mam wrażenie, że Charlie się zachowuje, jakby on robił wszystkim łaskę i oczekiwał w zamian za to wiecznej chwały. Podobno z aktorem, który grał Jake'a, też były jakieś problemy, ale jakoś dało się je rozwiązać i chłopak pojawił się w finale. Zatem zastanówcie się jeszcze raz, czyja to wina, że Sheen nie pojawił się w finale?

    Fabuła serialu zakończyła się w 12x14. Ten finał to było raczej takie oczko w kierunku fanów, podsumowanie całych 12 lat. I moim zdaniem, wyszło spoko, nawet trochę smutno, że to już koniec, bo ten sezon był naprawdę dobry.

  • KaeM_4 ocenił(a) ten serial na: 9

    Ciężko ci zrozumieć przez tyle lat, że to Charlie był gwiazdą tego serialu. A jeśli uważasz, że 12 sezon był dobry to naprawdę masz wypaczony gust...

  • użytkownik usunięty ocenił(a) ten serial na: 9

    KaeM_4 Mam wypaczony gust, bo podoba mi się to, co nie podoba się tobie? Naprawę zniżasz się do takiego poziomu?

    Poza tym widać, że to ty nie zrozumiałeś mojej wypowiedzi, bo chodziło mi o to, że gdyby Charlie był gwiazdą tego serialu, to by nie udało się go zastąpić i serial zszedł na psy. Ale tak się nie stało. To że ty jesteś zagorzałym fanem tego człowieka, to już twój problem;)

  • KaeM_4 ocenił(a) ten serial na: 9

    Większość ludzi uważa, że Charliego nie udało się zastąpić. Wystarczy spojrzeć na to jak spadła oglądalność po 8 sezonie. Wystarczy też spojrzeć ile aktorów zaczęło znikać i pojawiało się tylko od czasu do czasu. Wiele nietrafionych pomysłów jak Jenny córka Charliego albo ten gruby w okularach informatyk

  • Nie wiem czy na psy, ale stał się czymś totalnie innym. Dla mnie dwóch i pół to był klasyk i kobieciarzu i jego niedołężnym bracie. Potem ten brat stał się jeszcze bardziej niedołężny, zaczeli wyciągać go z szafy i robić z niego kryptogeja, plus niekończące się żarty o jego masturbacji... Dla mnie to nie tylko "nie to samo co kiedyś" ale i totalnie niższy poziom.

    Sezon 12 był rozczulający w sprawy związków itd. ale ostatni odcinek to kurde nie na to czekałem... sensu w nim tyle co w tym, że Alan ciągle tam mieszka...

  • Tommasodnm ocenił(a) ten serial na: 7

    espe2h Podpisuje się. Ten serial był zbudowany na Sheenie. Żałuję, że po 8 sezonie oglądałem bo psuje mi to ogólny obraz. W sumie to oglądałem go dla Berty jedynie bo reszta to słabizna z każdym sezonem. Jakbym miał oceniać to do 8-go dał bym 9, a dalej do końca 5 czyli wyszłoby 7. i W sumie tak dałem.

  • JaceT ocenił(a) ten serial na: 7

    Oczko w stronę fanów? Raczej pocisk na Sheena.

  • użytkownik usunięty ocenił(a) ten serial na: 7

    JaceT Jaki pocisk, człowieku?

  • Przez cały finałowy odcinek Lorre ciśnie na Charliego. Mało o piciu a dużo o wciąganiu (Charlie filmowy chlał a Sheen wciągał). Końcówka: ja wygrałem, jest tez wielce wymowna.

  • wojtekbis_2 ocenił(a) ten serial na: 9

    perun_6 To chyba nie oglądałeś do końca bo po tych słowach Chuck kończy tak samo jak ten niby Charlie, więc słowa "ja wygrałem" nie są dla mnie jednoznaczne. Bardziej mi przychodzi do głowy pyrrusowe zwycięstwo.

  • wojtekbis_2 Winning to była aluzja do jego wypowiedzi w jakimś wywiadzie co ciągle to powtarzał "winning", był chyba wtedy na chaju.

    Ja również do 8 sezonu oglądałem z cholernym zaciekawieniem ten serial. Potem próbowałem oglądać dalej, nawet chyba cały 9 sezon widziałem, ale to już nie było to samo.

  • Mi się też podobały nowe sezony bez Charliego. Pod koniec stał się zwyczajnie obleśny, a powtarzanie tych samych dowcipów przez tyle lat stało się nużące. Nie mam pojęcia, gdzie jest ten jego fenomen, bo ja nigdy nie oglądałam "Dwóch i Pół" dla niego.
    Jako aktor i człowiek to też niestety degenerat, więc mi ulżyło jak go zabrakło.
    I cieszę się, że go nie było w finale. Bo finał świetny. Z przymrużeniem oka;)

  • kryszti ocenił(a) ten serial na: 7

    terrabzdeta Jako człowiek nieszablonowy postać. Łatwo zaszufladkować kogoś jako degenerata, czyż większość naszego gatunku nie jest na swój sposób zdegenerowana? Tylko szalona osoba, zostanie całkowicie poczytalna...

  • kryszti ocenił(a) ten serial na: 7

    kryszti w tak chorym świecie. Ty może nie oglądałaś tego serialu dla niego, ale ten serial i on to jedność, coś nierozerwalnego, on był motorem. To co było potem, to jakiś spin-off.

  • gosia88s ocenił(a) ten serial na: 9

    Zgadzam się z Tobą "discokelso" Sheen jest sam sobie winien.
    Dla mnie pierwsze odcinki z Kutcherem były trochę słabsze , jakby brakowało im trochę pomysłu na tą postać, ale z czasem było coraz lepiej. 11 i 12 sezon - dla mnie bomba. A pojawienie się córki Charliego - super, nie wspomnę o Bercie która jako gosposia była wyśmienita :D

  • Capitano_S ocenił(a) ten serial na: 8

    Oczywiste, że Sheen sam sobie zgotował taki los - ale czy naprawdę trzeba było poświęcić dużą część finałowego odcinka na darcie z niego łacha?

  • "Swoimi wypowiedziami zachowujecie się, jakby to on był królem Dwóch i pół, a prawdą jest, że był tylko pracownikiem, którego bardzo łatwo przyszło zastąpić."

    what !?

  • raVadrian ocenił(a) ten serial na: 7

    No właśnie wychodzi na to, że to wina Chucka, bo sam przyznałeś, że nie tylko Charlie, ale i Jake został odsunięty od serialu. I czemu w kółko sugerujesz, że serial "miał się dobrze", powtarzając bez przerwy to samo nie zaczarujesz rzeczywistości. Serial wcale nie miał się lepiej, bo spadła mu oglądalność i cały czas spadała, a Dwóch i pół przestało być tym, czym miało być na początku. Nie, Charlie nie był tylko pracownikiem, był centralną postacią, wokół której zbudowany został cały serial. Jego prak to całkowite zburzenie całej idei serialu. To już po prostu inny serial, mogliby zmienić nazwę, ale zachowali ją ze względów marketingowych. Ja tam długo próbowałem przekonać się do tego nowego serialu, ale w końcu zarzenowany go olałem, bo był po prostu do bani. Zwłaszcza że marginezowali też Jake'a. Rację mają ci, którzy mówią, że po prostu nie ma Dwóch i pół bez Charliego.

  • Czy Ty w ogóle myślałeś o tym co piszesz? Ludzie oglądają dany serial/film z uwagi na to, że jest interesujący/śmieszny. A to za sprawą aktorów.

    Prosty przykład, pierwszy z brzegu: American Pie.. 1,2,3 były znakomite i miały wielu fanów. Następnie zrobiono jeszcze z 6 innych filmów o tym samym tytule, ale z całkiem innymi bohaterami. Było to żałosne dla większości.. a znasz odpowiedź czemu tak się stało czy napiszesz mi jakieś mądrości nie z tej ziemi?

  • no_bo_co ocenił(a) ten serial na: 7

    Nowik92_fw 13.52 mln osób dało się nabrać, że w finale ujrzą Charliego Sheena, ech.

  • Avatar_3 ocenił(a) ten serial na: 8

    Nowik92_fw ogladalem od zawsze i przykro mi ze to juz koniec szlo by jeszcze pociągnąć jeden sezon

  • bartheez_2 ocenił(a) ten serial na: 9

    Nowik92_fw To "wygrałem" na koniec według mnie zabrzmiało bardzo żałośnie... oprócz dużej ilości śmiesznych scen, samo zakończenie serialu było najgorsze jakie do tej pory widziałem.

  • Mobilny ocenił(a) ten serial na: 9

    Nowik92_fw Wedlug mnie legandarne zakonczenie. Wreszcie cos nowego, a nie to co zawsze czyli dokonczenie kazdej historyjki na sile. Duzo oczek puszczanych do widzow od aktorow, to mi sie strasznie podobalo. Zapamietam ten final na dlugo, dobra robota na prawde.

  • anox ocenił(a) ten serial na: 7

    Nowik92_fw Nigdy się specjalnie nie interesowałam losami aktorów grających w tym serialu, ale o Sheenie było dość głośno jak odchodził.
    Początkowo sceptycznie podeszłam do zmiany głównego bohatera na Ashtona, ale było to do zniesienia. Do czasu. Liczyłam, że serial skończy się po 2 sezonach i tak jak większość skończy z klasą po 10 latach [niestety aktualnie produkcje mają tendencję do wydłużania serialu w nieskończoność, dzięki za "Breaking Bad", który nie trwał aż tyle!]
    Obejrzałam wszystkie sezony, ale faktycznie - dwa ostatnie były słabe. Liczyłam na Louisa, ale to była namiastka Jake'a - mogłoby coś z tego być za pare lat.
    Ostatni odcinek był dość... inny. Podobał mi się powrót Jake, ale naprawdę liczyłam na nawiązanie jego wyglądu do Jezusa ;) Poza tym, z tego co się orientuję to aktor wcielający się w chłopaka nie tak dawno nagadał w mediach bzdur o serialu i nie było mu żal wypowiadanych słów.
    Liczyłam na to, że Charlie się pojawi, do ostatniej minuty czekałam na moment, jak zobaczę tego pyskatego dziwkarza [nawiązuje do postaci w jaką się wcielał!!!], który spojrzy na Alana w stylu "Honey! I'm in home!" Niestety, komunikat po napisach dał jasno do zrozumienia, że produkcja od początku nabijała sobie oglądalność [w show Ellen, prowadząca spytała Ashtona czy Charlie wystąpi, a ten wił się jak dziecko, które coś zbroiło i unikał odpowiedzi, ale po uśmiechu wszyscy mogli sądzić, że Charlie pojawił się na planie] stąd zapewne duży booom na ostatni odcinek.
    Aczkolwiek na niektórych stronach z serialami istnieje odnośnik [póki co zablokowany opcją - soon] do drugiej części odcinka, a więc może jednak?

  • darekhh97 ocenił(a) ten serial na: 10

    anox mógłbyś wyjaśnić? drugiej części odcinka nie będzie bo ostatni trwał 40 min czyli tyle co 2 więc na stronach których jest to soon zapewne jest we wszystkich serialach przy najnowszym/ostatnim odcinku

  • anox ocenił(a) ten serial na: 7

    darekhh97 Co bym miała wyjaśnić?
    W takim razie szkoda, że zakończyli serial w ten sposób.

  • FilmFan007 ocenił(a) ten serial na: 9

    anox W twoją wypowiedź wkradł się mały błąd : ,, [...] jak zobaczę tego pyskatego dziwkarza [nawiązuje do postaci w jaką się wcielał!!!], [...] '' - ,, postać '' którą opisałaś to prawdziwy obraz tego aktora, ja bym ten zwrot wzbogaciła o szczerą prawdę mianowicie : pyskatego, zniszczonego przez alkoholizm i narkomanie dziwkarza. Każe z użytych słów doskonale odzwierciedla prawdziwe i jedyne poprawne względem szczerości oblicze.

  • anox ocenił(a) ten serial na: 7

    FilmFan007 Nie, nie! Ja nie chcę używać brzydkich określeń wobec żywej osoby, nawet kiedy wszyscy wiedzą jaka by ona nie była ;)

  • Nowik92_fw czytam czytam i musze objerzec sezon i zobaczyc finalowy odcinek :/ a mialem tego nie robic ze wzgledu na gejowskie sprawy.

  • użytkownik usunięty

    Nowik92_fw Jak widzę z powyższych wpisów, zdecydowana większość woli serię z czasów Sheen'a. Trudno zaprzeczyć, że było tam mnóstwo genialnych momentów. W mojej ocenie, serial miał jednak podówczas (nasilającą się z czasem tendencję) do pewnej specyficznej brutalizacji, polegającej na "wrogiej, agresywnej obojętności" bohaterów względem siebie. Ja tak to przynajmniej odbierałem, że została dalece przekroczona pewna granica. Symbolem tego w ostatniej ze swoim udziałem serii był sam Sheen ze złą, zapijaczoną mordą siedzący z nieodłączną flaszką na kanapie. I nie była to "stylizacja" serialowa, tylko najwyraźniej samo życie wdarło się do serialu...

    Po odejściu Sheena początkowo się to wszystko trochę rozkręcało, by w końcu osiągnąć znakomity poziom. Bohaterowie przestali się nawzajem niszczyć, na czym serial nic nie stracił, a wiele zyskał. Jestem bardzo zdziwiony i rozczarowany, że serial zakończono, mając tyle fajnych wątków pod ręką.

  • mimimayu ocenił(a) ten serial na: 8

    Nowik92_fw Nie no, kiedy Ashton wkroczył do akcji całkowicie przestałam oglądać. Bo w sumie po co, skoro Charliego nie ma?

  • mimimayu W ogole nie lubie tego serialu z Charlim. Zaczelo mi sie dopiero podobac odkad jest Walden. Serial stal sie smieszny i swiezy. Jednak mimo tego jak obejrzalam wczoraj ostatni odcinek to bylam lekko zniesmaczona. Chyba na glupszy final w historii seriali