7,0 9 065
ocen
7,0 10 9065
904
chce zobaczyć
{"type":"film","id":36673,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/serial/Ekstradycja+3-1998-36673/tv","text":"W TV"}]}
powrót do forum serialu Ekstradycja 3
  • The1995Master ocenił(a) ten serial na: 6

    Jakie powiązania miała jego gangsterska 'działalność' z faktyczną służbą wywiadowczą ?

  • The1995Master Dobre pytanie, ale nie wiem czy istnieje logiczna (w ramach serialu oczywiście) odpowiedź. Bo w ogóle trzecia seria Ekstradycji nie jest niestety zbyt spójna.
    W dwóch poprzednich sezonach sprawa była raczej jasna: szefem był Iwanow, który kasy dorobił się na przekrętach (za co ścigał go Piłatow). Dysponując odpowiednim kapitałem zbudował własne mafijne imperium, i wyznaczał kontrolowanych przez siebie "zarządców" (jak Zajcew czy Tumska). Robił interesy z zagranicą (gość który mówimy mu o tym, że dragi nie trafiły do miejsca przeznaczenia nie brzmi jak jego podwładny, a raczej partner w interesach). I do tego momentu wszystko jest logiczne. Halski i Piłatow wpadają na trop Iwanowa, więc ten się ewakuuje. Wyznacza swojego zastępce w postaci Tuwary. I tu zaczynają się schody i wychodzą nielogiczności.
    Nie wiemy do końca kim był Tuwara. Sam Halski podejrzewał że agentem KGB lub GRU. Którego? Ciężko powiedzieć. Wiemy natomiast że współpracował z Górą, o którym wprost jest powiedziane że był agentem/byłym agentem GRU, a potem generałem i szefem BOR'u. Drugim współpracownikiem był Fiduk alias Jean Pierre Mega. Poprzez niego Jurij przekazywał pozdrowienia "Bossowi", więc sam Fiduk musiał mieć kontakt/współpracować/podlegać Iwanowowi.
    Według mnie występuje tutaj pewien konflikt interesów, który jest największą nielogicznością tej serii. Konflikt interesów rosyjskich służb i najzwyklejszej mafijnej organizacji przestępczej.

    Wracając do Tuwary zaś - sposób w jaki wytknął Górze jego związek z GRU raczej nie sugeruje, aby sam tam należał. Reakcja Góry też na to nie wskazuje. Z drugiej strony jakoś wątpię aby dwóch dobrych kumpli z sierocińca załapało się na równoległe posadki w GRU/KGB. GRU poprzez Górę stworzyło Tuwarę, ale co dalej? Nie wiadomo, i myślę że logicznej odpowiedzi nie ma. Chyba że niezbyt dokładnie obejrzałem serię (bo oglądałem ją już jakiś czas temu). Może ktoś kto jest bardziej na świeżo po seansie wyłapał jakiś niuans/szczegół wyjaśniający to?

    Równie ciekawym pytaniem byłoby też pytanie: kim tak właściwie był też Kowalski. Zwyczajnym gościem, który nazbierał haki? Z tego co pamiętam miał kilka ważnych momentów pod koniec sezonu drugiego, i tam pewnie należałoby zacząć.

  • The1995Master ocenił(a) ten serial na: 6

    Fourteen Pytanie zostało przeze mnie zadane ponad 2 lata temu i przez ten czas zdążyłem nieco bardziej poznać temat.
    Jak wczesniej napisałeś III część pozostawia sporo niejasności jednak można wywnioskować pewne fakty. Wiadomo, że służby specjalne szczególnie te postkomunistyczne prawie zawsze działały na styku mafii. Logiczne jest, że interesy obu tych grup krzyżowały się ( w końcu mafia rosyjska została stworzona przez byłych funkcjonariuszy tych służb).
    Co do Tuwary. Faktycznie mógł on być agentem służb, ale raczej nie wojskowego GRU, a cywilnej FSB (spadkobierczyni KGB). A jego działalność gangsterska (korumpowanie polityków, interesy z biznesmenami, wyprowadzanie z Polski wielkich sum pieniędzy) służyła destabilizacji sytuacji w państwie. Dlatego sprzymierzył się z gangsterem Fidukiem, który jak można wywnioskować cieszył się renomą w świecie.
    Co do generała Bogusława Góry. Moim zdaniem musiał być on wysoko postawionym funkcjonariuszem WSI. Jak wiadomo, większość agentów tej organizacji szkolona była w radzieckich akademiach GRU lub KGB i stąd Tuwara mógł znać przeszłość generała. O związkach Góry z WSI świadczy również jego znajomość majora Sumara, byłego żołnierza GROM. Następnie wskutek jakichś okoliczności (może zmiany władzy w Polsce?) Góra odchodzi lub zostaje usunięty z WSI i zostaje szefem BOR.
    Co do Antoniego Fiduka. Tutaj raczej nie doszukuje się faktu, że był on zwerbowany przez obcą agenturę. Po prostu był on gangsterem-biznesmenem, który dorobił się być może na aferze FOZZ (pamiętasz gdy pan Henio mówi Ćmie o największej defraudacji pieniędzy w historii kraju?). Ciekawe czy Fiduk wiedział o powiązaniach kolegów z służbami. Niestety ułomność scenariusza nie daje odpowiedzi na to pytanie.
    Co do Kowalskiego. Postać najbardziej tajemnicza z całej serii i najbardziej zmarnowano jej potencjał. Człowiek, który pod koniec II części gada z wszechwładnym bossem jak równy z równym. Robi niejasne biznesy z ministrem MSW doprowadzając do kompromitacji Halskiego i oficerów UOP-u. Właściwie za jednym zamachem niweczy działania naszych bohaterów. Kowalski (który wcale nie musiał się tak nazywać) był albo wysoko w SB albo po prostu TW (postać inspirowana Kulczykiem?). Po 89 musiał mieć on dostęp do tajnych akt bezpieki i dzięki temu miał władzę ( ciekawą sprawą jest kiedy w 1 odc III serii Kowalski mówi, że ma kwity również na Tuwarę). Kowalski był tak potężny, że mógł on nawet kontrolować wywiad ( agentom zależało na tym aby Kowalski doprowadził ich do najważniejszych polityków).
    Mimo, że III część jest bardzo nielogiczna uważam, że dość dobrze pokazuje układ politycy-mafia-biznes -służby. Natomiast sama historia przyjaźni Tuwary, Fiduka i Góry była inspirowana powieścią szpiegowską Trójka Kena Folletta?

  • The1995Master Generalnie wszystko mogło by się zgadzać i jest w miarę logiczne. Ale problem pojawia się, kiedy próbuje się to wszystko ze sobą zestawić. Pewnie wina niezbyt logicznego scenariusza niestety.

    Stosunki na linii Iwanow-Tuwara-Fiduk. Iwanon dorobił się na oszustwach, i nie do końca rozumiem dlaczego miałby posiadać aż tak duży wpływ na byłych agentów rosyjskich. Partnerstwo - tak, ale oni raczej partnerami nie byli
    Sam Kowalski zresztą też. Bo w którymś momencie mówi Iwanowowi, że "dopuszczamy pana do systemu". I tu sprawa wyglądałaby fajnie. Kowalski jest "przedstawicielem" tudzież kimś z grona decyzyjnego SB/pozostałości po SB/dziedziców SB. I tutaj nie narzekam, bo sprawa wygląda fajnie. Dostajemy potem 3 sezon, Kowalski zostaje zabity przez te 5 mln (zabić go z powodu kasy i przy okazji przejąć archiwum dające władzę wartą o wiele więcej). To nie mogli już przynajmniej oficjalnie stwierdzić, że Tuwara zabija go aby przejąć archiwum? No mniejsza. Poroniony jest niestety sam pomysł tego, aby Kowalski sam kontrolował "archiwum". Bo na ten moment to już nie jest dostęp do tajnych akt bezpieki, ale posiadanie ich na własność. I jest skrajnie nielogiczne, aby jeden człowiek posiadał taką władzę. Bez sensu jest także jego zachowanie w tym ostatnim sezonie serialu. Bo jeśli zakładamy, że jest kimś od SB, to jasne, może jeździć bez ochrony, bo po nim pojawią się następni. Ale jeśli to jest one-man-army, który ma wszystko na własność? No to bez sensu. Ciekawe jest też to, że Kowalski nie był gotowy na własną śmierć - a chadzając bez ochrony, i mając kwity na wpływowych i niebezpiecznych ludzi - powinien być. Oddając swoje archiwum sam się praktycznie zlikwidował. Mógł mieć kogoś, kto po jego ewentualnej śmierci ów archiwum by ujawnił (co mogłoby się odbić Tuwarze czkawką/powstrzymać go przed zabójstwem Kowalskiego).
    Zdecydowanie śmierć Kowalskiego była najgorzej przemyślanym motywem.

  • The1995Master ocenił(a) ten serial na: 6

    Fourteen Iwanow wcale nie musiał wiedzieć, że Tuwara jest agentem służb, tylko teraz pojawia się pytanie czy przejmując schedę po bossie Tuwara szedł na samowolkę czy działał według instrukcji przełożonych (swoją drogą ciekawe jaki stopień w służbach miał King). Jeśli chodzi o system wspomniany przez Kowalskiego na początku II części zapewne jest to cały establishment polityczno-biznesowy rządzący Polską. Szkoda, że twórcy nie pokazali kto mógł do tego systemu należeć (można domyślać się, że był w nim minister MSW, który pod koniec dwójki robił z Kowalskim ciemne interesy). Pobudki, którymi kieruje się Tuwara eliminując Kowalskiego też są logiczne, archiwum=władza, 5mln=prowizja dla ministra Osowskiego. To, że Kowalski sam kontrolował dość spore archiwum też wydaje mi się dziwne (ale może nie lubił dzielić się z nikim władzą?). A sposób dojścia do Kowalskiego do tych kwitów wyglądał zapewne tak, że zamiast je spalić po prostu sobie je przywłaszczył. Szkoda, że osią fabuły III części nie była wojna na linii King-Kowalski, w zamian tego dostaliśmy Halskiego totalnie bez krzepy z poprzednich części oraz walkę wywiadu rosyjskiego z naszym. Słabość scenariusza trzeciej Ekstradycji polega na tym, że do dwóch poprzednich części scenariusz pisał Robert Brutter natomiast trójką zajął się Cezary Harasimowicz, zapewne stąd te nielogiczności i niedomówienia z innymi częściami.

  • The1995Master Akurat to, aby Iwanow nie wiedział z kim na do czynienia wydaje mi się strasznie naciągane. Tuwara był, delikatnie mówiąc, bardzo zaufanym człowiekiem "Bossa". Zdecydowanie nie był to ktoś w rodzaju Zajcewa czy Tumskiej. Bardziej już zaryzykowałbym stwierdzenie, że byli członkami tej samej "organizacji" (aczkolwiek, o ile trio Tuwara-Fiduk-Góra jeszcze do tego pasuje, to Iwanow to człowiek z zupełnie innego świata). Sam Góra zresztą zdziwił się, kiedy Jurij nazwał Iwanowa "Bossem".
    Być może za Kowalskim stał establishment polityczno-biznesowy, ale mimo wszystko wydaje mi się, że archiwum zebrane zostało jeszcze przez SB. No i nie wydaje mi się, aby ludzie z tego rodzaju służb pozwolili tak naprawdę przejąć tego rodzaju archiwum jednemu człowiekowi. A tym bardziej pozwolić mu na osiągnięcie takiej władzy, Bo abstrachując od nielogiczności w scenariuszu, to Kowalski nosił się dość specyficznie.
    Pojawiał się w miejscach publicznych (chyba scena w budynku sejmu(?) jak pamiętam), poruszał się sam, bez ochrony. Te specyficzny styl wypływał z pewności siebie pana Kowalskiego, a nie wydaje mi się aby miał ją, gdyby nie wierzył że jest jakoś "ochraniany".

    Tak, zdecydowanie szkoda że w taki sposób zakończono wątek Kowalskiego. Bo wojna na linii Kowalski-King mogłaby oznaczać starcie dwóch różnych służb/organizacji. I tu już byłoby zdecydowanie ciekawiej, szczególnie jeśli dorzucimy jeszcze ten nasz wywiad.
    Zdecydowanie lepsze wyjście, niż "Szklana pułapka"-style pod koniec w pałacu z bojówkami Sumara z których nic nie wynikało.

  • Fourteen Naszła mnie jeszcze jedna ciekawa myśl - jest już późno, może czegoś nie ogarnąłem/nie pamiętam/nie kojarzę, ale jeśli mnie pamięć nie myli, to Góra wściekł się, kiedy Tuwara wszedł w posiadanie archiwum (i z góry zapowiedział mu, że tamten ma go tym nie szantażować, co Tuwara zresztą potem zrobił). Sam Góra wytknął Tuwarze (a właściwie Kosmali) że to on sam stworzył mu jego alter-ego.
    Zatem nasuwa się pytanie: ile wychowankowie wiedzieli o sobie nawzajem? Góra znał raczej Tuwarę na wylot, ale czy szło to też w drugą stronę? I czy Góra bał się tego co Jasio znajdzie, czy tego że będzie miał na niego po prostu fizyczne dowody?

    No i ciekawe czy w archiwum było coś o samym Tuwarze.

  • The1995Master Tak swoja drogą, jeszcze jedna rzecz. Zastanawiam się czy może nie było tak, że Iwanow wszedł w biznesową "spółkę" z Fidukiem, a kiedy grunt w Polsce zaczął się palić, to może to właśnie Fiduk zapoznał go z Tuwarą i załatwił koledze z sierocińca fuchę? W takim scenariuszu, sądzę że wychowankowie działali raczej na swoje i Iwanowa konto, a nie na konto służb.

  • The1995Master ocenił(a) ten serial na: 6

    Fourteen Po raz setny obejrzałem serię i mam odpowiedź. Drogi Tuwary i Góry musiały się zejść w pewnym momencie w sowieckich służbach. W archiwum mogło coś być na Tuwarę, bo Kowalski w odc 1 mówi, że ma na niego kwity chociaż dla mnie to był zwykły blef ze strony Kowalskiego żeby przestraszyć Kinga. No bo patrząc na to logiczne: Nawet jeżeli Kowalski dysponował hakami na polityków to raczej agent ruskiej razwiedki był graczem za mocnym nawet dla niego. Swoją drogą serial pokazuje jak złym agentem był King. Dał się podejść Krystynie jak amator i w pewnym momencie wszystko jej wypaplał. I ciemne interesy i tajemnice archiwum.

  • The1995Master ocenił(a) ten serial na: 6

    The1995Master Zawsze mnie ciekawiło kim mógł być X z URM-u. Ministerm koordynatorem służb? Szefem kontrwywiadu?

  • The1995Master Oj, a ja myślę że Tuwara w żadnym razie nie był za mocny dla Kowalskiego. Raczej odwrotnie, przynajmniej w teorii.
    Tuwara był byłym członkiem KGB, Góra GRU. Być może obaj, a być może tylko Tuwara - raczej obaj - ściśle współpracowali z holdingiem Iwanowa. A, właśnie. Holdingiem należącym do Iwanowa, czy reprezentowanym w Polsce przez Iwanowa? Wiemy jak Iwanow zaczynał - niemalże identycznie jak niejaki Marcin P., tylko że Iwanowa nigdy nie złapano w Rosji. Uciekł do Polski i potem reprezentował znacznie silniejszą firmę, czyli ów holdingi (nie pamiętam nazwy) który zdaje się, zajmował się szeroką gamą "inwestycji". Kolejnym członkiem tego holdingu zdaje się był Fiduk. Również dorobił się na przekręcie. I możemy niestety tylko domniemywać jakie relacje łączyły go z Iwanowem. Może obaj byli jednymi z kilku członków "rady nadzorczej" omawianego holdingu? Może byli jedynymi właścicielami i współpracownikami? A może któryś któremuś podlegał? Fakt że Fiduk przekazywał "życzenia od Bossa" znaczy, że byli w kontakcie, raczej stosunkowo bliskim. Innym razem Fiduk mówi Górze że może kontrolować Jaśka zza granicy, co by sugerowało, że jednak Iwanow i Fiduk byli wyżej od Tuwary. A zatem to raczej holding zebrał pod swoimi skrzydłami byłych agentów radzieckich służb (takowym był przecież nawet Zajcew). Być może rozpad ZSRR i przemiany ustrojowe w Polsce (nawet pozorne) zostawiły wielu agentów bez etatów, za to ze znajomościami. I Ci agenci rozpoczynali współpracę z różnymi biznesmenami.
    Domniemywać mogę w tym miejscu, że Fiduk jako przyjaciel z dzieciństwa Góry i Kosmali mógł wciągnąć ich do "firmy". Kosmalę jako ich "przedstawiciela" i członka.
    Ciekawszą sprawą jest Góra według mnie. Zacznijmy od tego, że w sławnym archiwum były haki i na niego. Swój urząd sprawował w celu czyszczenia spraw związanych z ich biznesem w MSW. Pytanie tylko czy na stanowisku znalazł się za pośrednictwem własnej drogi awansu i znajomości... czy wrzucił go tam niejaki Kowalski. Druga opcja jest ciekawa, nie wiem tylko czy dopina się czasowo w związku z czyszczeniem sprawy majora Sumara.
    Holding za pośrednictwem Iwanowa nawiązuje współpracę z Kowalskim lub pewną grupą z Kowalskim w roli przedstawiciela ("dopuszczamy pana do systemu"). Fakt jest natomiast taki - o ile dobrze pamiętam - że Kowalski miał wpływ na przynajmniej dwóch ministrów - Ossowskiego oraz ministra MSW (bo to zdaje się był minister MSW, ten przełożony Jerzego w sezonie 2?). Kowalski mógł przygotować ewentualną pozycję Góry, zgadać wszystkich i rozpocząć inwestycję. W międzyczasie mógł się zerwać lub zdezerterować i przejść na "samozatrudnienie" (może wszedł w samodzielne posiadanie archiwum na krótko przed śmiercią?).

    Podsumowując, Kowalki był raczej partnerem dla Fiduka/Iwanowa, nie Tuwary. Cały problem tej serii to to, że odstawiono go w możliwie najgorszy sposób. Przecież wystarczyłaby minutowa scena w której mówi do Jurija "zabijesz mnie to jesteście wszyscy skończeni". Potem Jurij mógłby mu np pokazać nagranie lub dać telefon do gościa, który miał po śmierci Kowalskiego pewne rzeczy ujawnić, a do którego trafił np. Tuwara i który przymusowo zmienił front. Mała zmiana, a logicznie by to wyglądało. I Tuwara zrobiłby coś, to byłby jego realny sukces. Ale wyszło jak wyszło.
    Sam X ścigał raczej Kowalskiego, tak wynikało ze słów Krystyny, która mówiła że to on rozpoczął wszystko. A kim mógłby być X? Ostatnio, kiedy przypomniało mi się, że mówi się że jest jeden polityk, który ma podobno dużo "haków" i który jest liderem... będąc szeregowym posłem. Gdyby założyć, że grupa agentów wywiadu, będących np. bez etatów działała na rzecz ministra sprawiedliwości, który mógłby być Xem, lub mieć brata bliźniaka... chyba rozumiesz. Taka historia z życia wzięta.
    A wracając do faktów, to może faktycznie Minister Sprawiedliwości np? Kto wie... wiemy że ścigał Kowalskiego, potem Tuware i że miał do dyspozycji agentów wywiadu.

    A co do samego Tuwary - nie wiem czy "złym" to dobre określenie. Ten człowiek był istną katastrofą, był jak rak dla swojego obozu. Nie podeszła go jedynie Krystyna. Najpierw dymał go Kowalski, robiąc sobie z niego żarty, prawie obrażając, grożąc i odmawiając oddania pieniędzy. Potem zerwał mu się Sumar i ten nieudacznik przeżył tylko dlatego, że taki był kaprys majora. W międzyczasie dał się uwieść i rozpracować Krystynie a i Halski się zerwał i deptał mu już po piętach. Tuwara był skrajnie nieudolny, nieodpowiedzialny i wykazywał się skrajnym brakiem jakiejkolwiek zręczności... no, może poza nabywaniem dzieł sztuki. Jedyny jego sukces to przejęcie archiwum co zrobił właściwie dla niego Jurij. I tylko lojalność Jurija pozwoliła mu wejść w jego posiadanie, bo Jurij podczas akcji mógł zniknąć na trochę i zabrać coś dla siebie.