Jak ona mnie irytuje, delikatnie mówiąc...
ale nie jest nim Euphoria. Do tej pory, odcinek 6 to najgorszy odcinek 3 sezonu. Żenujące długie sceny o niczym, dialog w Kościele zupełnie z czapy, wątek główny przejęła Cassie (co minus), a Rue stała się tłem dla całego serialu, bo nie jest już nawet cieniem samej siebie.