Nie mam pojęcia za co ludzie tak wysoko oceniają ten serial, cała fabuła jest po prostu głupia. FBI
korzysta z pomocy Willa Grahama, człowieka który jak sam mówi, ma mocno rozbudowana
wyobraźnie dzięki czemu potrafi odtwarzać przebieg zdarzeń na miejscach zbrodni- taki fantasta.
Wpada chłopak na czyjąś chatę robi flashback i już wszystko jasne, już CSI mniej mnie bawiło.
Do tego rodzaj zabójstw do jakich dochodzi. Facet nabija dziewuchy na rogi Jeleni i zjada
wnętrzności, bo ma podobną córkę, motyw jak jasna cholera, do tego nie mam pojęcia w jaki
sposób nabija je na te rogi przecież to by wymagało niesamowitej siły i ogromnej prędkości żeby
rogi w kilku punktach przebiły na wylot ciało człowieka, chyba że najpierw narobił im otworów w
ciele wiertarką, a później je wsadził na te rogi,lub najpierw je kładł równo na te rogi, a później po
nich skakał z godzinę ( nie ma o tym mowy w filmie). Inny gościu zakłada hodowle grzybów z ludzi
w środku lasu, montuje zestaw kilku kroplówek na drzewie podłącza im je do rąk wystających z
grobu i podaję środki na podtrzymanie życia, bo głęboko wierzy w symbiozę, do tego w bagażniku
wozi kompost z kobietą, no ja was proszę. Inna kobieta porywa chłopców, po roku wraca z nimi do
rodzinnych domów i sprawia że strzelają bliskim w głowę tak od sobie i do dokładnie każdemu
miedzy oczy. Kolejny facet przerabia ludzi na anioły rozplątując i m skórę na plecach i robi z niej
skrzydła, następnie sam sobie obcina penisa, również rozplątuje plecy, robi skrzydła, a co jest
najlepsze- sam się wiesza w takim stanie za osobno przywiązane ręce (na Jezusa) w szopie 5 m
nad ziemią. Po prostu absurd za absurdem, Chuck Noriss nie dał by rady.
Głupota tego serialu, aż razi np. Hannibal dzwoni z miejsca pracy pierwszego zabójcy ( Hobbesa )
do niego do domu żeby go ostrzec, że wpadł no ok, następnie Will stwierdza, że to właśnie
naśladowca zadzwonił do Hobbesa, i ten sam naśladowca jest sprawcą zabójstwa dziewczyny z
pola, Więc pytam się czemu Hannibal nie wpadł w tym momencie, chyba FBI jest w stanie
sprawdzić skąd był wykonany telefon i kiedy, o której godzinie. Skoro Will jest taki kumaty chyba
by doszedł do tego, że to właśnie on i Hannibal byli wtedy w biurze właśnie dokładnie o tej godzinie,
i że Hannibal pasuje do profilu sprytnego ponadprzeciętnego socjopaty, a tu wszyscy olewają
naśladowce ( zabójcę de fakto 2 osób) no kretynizm po prostu, nie wspominając już o tym, że Will
jest wyznaczony do przeprowadzania czynności z Abigail Hobbs, dziewczynie której zastrzelił
starego na jej oczach, natomiast jej terapeutom zostaje do w spółki Hannibal który również był na
miejscu podczas uśmiercenia staruszka.
Obejrzałem parę odcinków (7) i w mojej ocenie jest to parodia porządnych seriali kryminalnych. Z
jednej strony dostajemy wręcz wulgarne nie ludzkie zbrodnie ( flaki, krew, płaty skóry,
rozczłonkowane ciała), a później dla kontrastu widzimy emocjonalne przeżycia Willa który poci się
jak świnia, spaceruje w gaciach po okolicy i przeżywa wszystko jak mrówka okres, tyle tylko że po
pierwszej dawce brutalnych scen w jaki sposób ma mnie to ruszyć, co mnie to obchodzi.
W mojej opinii serial dobry dla ludzi strasznie znudzonych codziennością, szukających takiego
kryminały trochę science fiction, podniecających się flakami, bo przecież fabuła tu leży, ani jednego
momentu zaskoczenia, nic co by nie dało się przewidzieć, do tego te pomysły na zbrodnię jednym
słowem dla mnie porażka, funta kłaków nie warta. Przestaje wierzyć w ten portal.
Jak dla mnie to powinni anulować ten serial, ale jak widać dużo osób go lubi, bo będzie trzeci sezon.( oglądalność? )
Gatunek: bajka z "makabrycznymi scenami"
Ja to tak odbieram, bo absurdów jest w nim tyle, że to nie może się dziać w świecie rzeczywistym tylko baśniowym. Jest to opowieść o wielkim złym wilku, chytrym lisie, mądrym kruku, Hannibalu, który zawsze wszystkich przechytrzy w sposób często niemożliwy dla człowieka z krwi i kości.( chociażby fakt, że jakimś cudem wgrał w głowę Miriam głos dr. Chiltona jako jej porywacza ) Chyba na dwóch stronach A4 bym nie zmieścił wszystkich bzdur jakie nam serwują. No cóż....jak dla mnie to raczej koniec, odcinek 11 obejrzałem znudzony, może dotrwam do końca sezonu, ale już trzeciego nie zacznę.
Ten serial jest tak durny - ''działania'' FBI, morderstwa, zachowanie bohaterów - sprzeczny z jakąkolwiek logiką, że chyba nie ma sensu żebyś traciła czas i się nad tym zastanawiała. Zwyczajnie wyłącz mózg i oglądaj, wtedy idzie to wszystko przełknąć, można się nawet dobrze bawić i przyjąć kanon. Mnie najbardziej śmieszą dwie postacie - Crawford i Boom - gdy starają się wypowiadać poważnie swoje durne kwestie przy natłoku głupot. Normalnie komedia roku:) Może poziom Following to jeszcze nie jest, ale po tym serialu myślałem, że już mnie niewiele ździwi. Myliłem się srodze ;) Są oczywiście jakieś plusy. Zdjęcia itd. Dwóch głównych aktorów bawi się świetnie. Aż widać, że nie biorą tego wszystkiego na serio, no bo jak można by było to brać na serio granie w tego typu serialu, hę?
"Ilu odbiorców, tyle opinii", więc nie ma co się kłócić. Fanom nikt nie przetłumaczy, że serial jest tak naprawę beznadziejnie niespójny i nierealny, a tym, którym się nie podoba już raczej się nie spodoba. Ale i tak korci mnie, żeby dorzuci swoje trzy grosze.
Piszecie, że fabuła jest niespójna, ciąg przyczynowo-skutkowy nie został zachowany etc... Otóż: pewne rzeczy mogły po prostu nie zostać zaakcentowane. Serial, jak już ktoś wspomniał, nie ma się skupiać na śledztwie, a na ZBRODNI, tak więc śledztwo nie jest ważne. W serialu zostało ono okrojone do minimum.
Co do analizy psychologicznej... Nie jest ona łatwa do zaobserwowania dla niewprawionego widza. Ma doprowadzić osobę analizującą do źródeł zachowań osoby analizowanej.Nie ma nikogo, żadnego narratora, żadnego bohatera, który podał by widzom tę analizę. Widz sam musi dojść do odpowiednich wniosków. Zostaje mu podany skutek, w postaci morderstwa, a on musi odnaleźć przyczynę. Czyli to, że np. facet od grzybów w swoim chorym umyśle wierzył w symbiozę. To jest przyczyna jego zbrodni. Nie jest logiczna dla nas, ale dla niego najprawdopodobniej była, co świadczy o tym, że zdrowy na umyśle to on nie był. TA-DAM! i mamy amatorską analizę psychologiczną.
Najlepszy jej przykład najprawdopodobniej dostaniemy gdzieś pod koniec całego serialu, kiedy to Hannibal zostanie całkowicie rozszyfrowany ;)
Przepraszam, muszę się upewnić, czy dobrze zrozumiałam. Wyjątkowość tego serialu polega na tym, że widz sam musi dojść do wniosku, że facet zrobił farmę grzybów na ludziach, bo w jego chorym umyśle było to logiczne?
Wystarczy, że Will się cofnie w czasie i nam to pokaże....doda jeszcze jelenia i czarnego Hannibala z rogami.
„Niespójność”, czy „nierealność” są zjawiskami bezpośrednio związanymi z dziełem, toteż nie można dokonywać tutaj redukcji krytyki do subiektywnego odczucia.
<<Piszecie, że fabuła jest niespójna, ciąg przyczynowo-skutkowy nie został zachowany etc... Otóż: pewne rzeczy mogły po prostu nie zostać zaakcentowane.>> Co ma jedno do drugiego?
<<Serial, jak już ktoś wspomniał, nie ma się skupiać na śledztwie, a na ZBRODNI, tak więc śledztwo nie jest ważne. W serialu zostało ono okrojone do minimum.>> W tym serialu w ogóle praktycznie nie ma śledztwa, bo przychodzi geniusz Will i BUM! Wszystko już wiadomo. A ze studium zbrodni to także nie ma zbyt wiele wspólnego. Prędzej bym powiedział, że to studium głupich pomysłów scenarzysty.
<<Co do analizy psychologicznej... Nie jest ona łatwa do zaobserwowania dla niewprawionego widza.>> Hahaahahahhahahaha :D Dzięki za poprawienie humoru. Litości, jeśli ktoś uważa, że „Hannibal” wymaga bycia „wprawionym widzem” to szczerze współczuję. : )
<<Ma doprowadzić osobę analizującą do źródeł zachowań osoby analizowanej.>> Analiza psychologiczna, to nie tylko prosta, jednoznaczna odpowiedź z poziomu przyczyna-skutek, na pytanie: „dlaczego?”. W innym wypadku, to równie dobrze W11 można by było nazwać „głębokim studium psychologicznym”.
<<Zostaje mu podany skutek, w postaci morderstwa, a on musi odnaleźć przyczynę. Czyli to, że np. facet od grzybów w swoim chorym umyśle wierzył w symbiozę.>> Tyle, że ta przyczyna jest explicite (na tacy) podana w serialu. Niczego tu nie trzeba się domyślać, scenariusz sam wszystko wyjaśnia.
<<Nie jest logiczna dla nas, ale dla niego najprawdopodobniej była, co świadczy o tym, że zdrowy na umyśle to on nie był. TA-DAM! i mamy amatorską analizę psychologiczną.>> To jest (o ile w ogóle tak to można nazwać) „analiza psychologiczna” na poziomie przedszkola. Dlaczego Karol zabił kotka? Bo nie był zdrowy! TA DAM!
Że facetowi brakuje piątej klepki, świadczy chyba to, że zrobił tą całą symbiozę - mordował ludzi - a nie, że uważa symbioze za logiczną.
pierwszy sezon dużo nie oferuje, rozkręca się pod koniec drugiego i potrafi zaskoczyć ale fakt absurdów pełno.
Mimo to na tle CSI i innych tasiemców kryminalnych i tak prezentuje się świetnie. Zabójstwa to i tak jedynie zapełniacze, nie przeszkadza mi że są na kiepskim poziomie.
Uwielbiam, naprawdę uwielbiam Mikkelsena i ogromnie się cieszyłem, jak usłyszałem kiedyś, że będzie z nim serialowy Hannibal. Idealnie pasuje do roli, postać jest interesująca. No ale niestety, doszedłem do wniosku, że oglądanie każdego odcinka na 3-5 razy nie ma sensu. Całokształt mnie nudzi, ciągnie się jak flaki z olejem. Postać Willa irytowała mnie od pierwszego odcinka. W każdym ta jego drama ehhh.... Dotrwałem do 6,5. Może kiedyś wrócę i się przekonam :):)
Twoja opinia byłaby ok, tylko nie kapuję, po co się wywyższyłeś ponad innych w ostatnim akapicie. Są ludzie którym podoba się Hannibal, są ludzie, którym podoba się bardziej sezon 1 (w mojej opinii suaby) od sezonu 2, ale nie sądzę, żeby to dawało ani mi ani tobie prawo do oceniania ich jako "ludzi strasznie znudzonych codziennością, szukających takiego kryminały trochę science fiction, podniecających się flakami".
Nie chcę cię pouczać, ale przyjmij delikatną sugestię, że lepiej wygląda merytoryczna krytyka produkcji, bez dziwnych komentarzy wobec jej widzów, a już tym bardziej fanów.
Widzisz, na przykład gdybym poprosiłbym Cię o skomentowanie gustów fanów takich produkcji jak np. Rekiny z plaży czy Pacific Rim, lub podobnych produkcji pewnie usłyszałbym, że to banda dzieciaków nie mających pojęcia o dobrym kinie tzw gimbaza itd,itp i na pewno bym się z tobą zgodził. Więc czemu się dziwić, że opisałem według mojej opinii, jacy ludzie oceniają ten serial tak wysoko?
Pewnie napiszesz, że nie komentowałbyś gustów:)
* nie KOMENTOWAŁABY. Jest kobietą.
'Emo waitress' nie wypowiada się o gustach, żeby oddać jej sprawiedliwość, nie bije po nerkach ludzi o odmiennych niż własne preferencjach. Śmiało mogę założyć, że to przejaw kultury osobistej. O ile już parokrotnie gryzłem ze złości klawiaturę czytając zapisy jej wrażeń po kolejnych odcinkach (cóż zrobić, inny punkt widzenia..?), to nie przypominam sobie, by wykroczyła poza własne przekonania i wygłaszała poparte osobistymi jeno widziadłami bzdury o jakiejkolwiek grupie.
Też mi się zdarza gryźć klawiaturę, jak czytam wpisy z którymi się nie zgadzam :D
Obawiam się, że moje ostatnie recenzje z Hannibala musiały ci nieźle skręcić żołądek :0 Jakby co, to wróć do tematów z odcinków 1-8, wtedy pisałam w prawie samych superlatywach ;)
Zaczekajmy na 'grand finale', może być przecież tak, że dogodzi zarówno Twoim, jak i moim gustom. Muszę wyznać - równocześnie czekam z utęsknieniem, obawiam się i chciałbym przesunąć datę emisji, bowiem sprawia udrękę imaginowana perspektywa czekania miesiącami na kontynuację. Pół biedy, jeśli Hannibal zwieje (intrygująco maluje się wizja "sezonu pościgowego), gorzej gdy zawieszą w perfidny sposób akcję, na Alanie z bronią urwie się film, bądź na Willu...
Mógłbyś mnie prosić, ale to nie znaczy, że bym coś takiego napisała :)
Poza tym mam e-kolegę, który uwielbia filmy w stylu Rekinów na plaży i jest jednym z najbardziej ogarniętych użytkowników jakich znam, więc gust filmowy nie ma tu niczego do rzeczy. Ja sama osobiście uwielbiam zarówno Czas Apokalipsy, jak i Tango & Cash, jakżesz to o mnie świadczy :D
"pisałem według mojej opinii, jacy ludzie oceniają ten serial tak wysoko" ta opinia jest nikomu niepotrzebna