Może to okrutne co zaraz napiszę...

...Ale czy też nie uważacie, że ten aktor który oskarżył Spaceya o molestowanie, nie mógł poczekać do nakręcenia i wypuszczenia 6. sezonu xD? Mam o to trochę do niego pretensje, jak już czekał tyle lat to nie mógł powstrzymać tej informacji jeszcze niecały rok?!

52
  • A to nie było tak że koleś się obudził po XX latach i powiedział że jak Spacey był nawalony to mu coś niestosownego powiedział?

  • heh taa niestety tez przemknela mi podobna mysl... ;p

  • A mi się wydaje ze Spacey mocno nadepnął komuś na palec ....bo każdy ma tam swoją „aferę” a ze ta wyszła na świat to dlatego bo komuś istotnemu zaszkodził. A poza tym ostatni koleś który go oskarża to jakaś żenada ze wyjechał z nim 30 lat temu bo go namówił i nie wie czy był seks czy nie ale był z nim w łóżku - chore to wszystko wyglada jak jakaś ściema

  • To nie jest okrutne, ja bym to dosadniej określiła. Mnie molestują te wszędobylskie historie o molestowaniu i temu podobnych, wyciągnięte po kilkudziesięciu latach. Serio, mam w to ślepo wierzyć? Chcę obejrzeć dobry film, a nie słuchać, do czego ludzie byli w stanie się posunąć dla jakiejś roli, a teraz ofiarnie żalą się publicznie. Mnie nikt w pracy nie będzie molestował, bo na to nie pozwolę. Nie będę dała się macać dla awansu, a za 20 lat robić z siebie ofiary losu, o ile mój wymyślony oprawca będzie sławny i bogaty, a ja nie.

  • Właśnie skończyłam ostatni sezon i też mam żal, że taka sprawa zakończyła moją ostatnią przyjemność (oglądanie serialu) tak okrutnie :(

  • Ja ogólnie myślę że cała ta afera jest spowodowana tym że komuś się nie spodobało to jak bardzo ten serial oddaje prawdziwą politykę. I ktoś postanowił zniszczyć Spaceya.

    Inną sprawą jest to że dla mnie to jest idiotyzm spisywać aktora na straty tylko dlatego że kiedyś jakiś ludzki śmieć dał mu się molestować dla profitu. A teraz robi aferę bo nie zrobił takiej kariery jaką by chciał.

    • Dla mnie chore jest to, że to tylko słowo przeciwko słowu, a i tak wszyscy mają podejście do tego w stylu "na wszelki wypadek zniszczmy mu karierę i życie, gdyby jednak to okazało się być prawda." Tak niestety zachowali się wszyscy względem Kevina, co mnie cholernie irytuje, bo o ile nie wiadomo jakim jest człowiekiem, tak aktorem jest fenomenalnym

  • nie, on pomógł uwiarygodnić GENIALNY TYTUŁ serii. Twórcy znudzili się już tą historią i chcieli zacząć od nowa, a poza tym Kevin ich wkurzał. Takie fiction.

  • Jprdl. Ludzie mogli przez niego cierpieńć latami i doświadczać problemów psychicznych a wam jest smutno bo nie było jednego aktora choć i tak sezon był świetny choć i tak planowano wysunięcie Clair na 1 plan?

    • 1. Sezon był świetny - twoim zdaniem - zapomniałaś dopisać. Ogólne opinie są raczej negatywne, nie było zresztą żadnych szans żeby Clair dorównała Frankowi. Było tylko zagadką czy uda im się to godnie zakończyć. Według mnie tragedii nie było ale rozczarowanie i tak jest bardzo duże, wyszło przeciętnie z fatalnym zakończeniem.

      2. Tak, bardziej mnie obchodzi upadek ulubionego serialu niż rzekoma trauma jakiegoś tam gościa. Oczywiście zupełnie przypadkowo przypomniał sobie o niej w odpowiednim momencie żeby zyskało na tym wiele osób - poczynając od Robin Wright, przez ruchy feministyczne aż po samego pokrzywdzonego który medialnie był nikim dopóki nie wybił się na tej aferze.
      Nie dziwne że ludzie nie kupują tych seks afer, nie dziwne że nie współczują rzekomym ofiarom molestowania.

      • 1. Ja nie widzę żeby gra Clair była gorsza. Jest bardzo podobna do Franka. Widać że próbuje go zastąpić A nie wykreować inną postać.
        2. Widzisz A 20 lat temu ludzie jeszcze bardziej jechali po ofiarach niż teraz. Większość nigdy się nie ujawni przez takich jak ty.

        • ,,takich jak ty" - wow, ale pocisk. Ciekawe, ile tych rzekomych ofiar kłamało jak ta baba od Kavanaugha. Kto mu teraz odbuduje reputację? Cieszyłabyś się, gdyby jakaś baba po 30 latach oskarżyła bliskiego Tobie faceta o molestowanie? Pewnie od razu byś jej przyklasnęła, nie? Bo przecież ofiary nigdy nie mogą kłamać, co to, to nie.

        • Zdanie osób "takich jak ja" bierze się z ilości fałszywych oskarżeń i prób żerowania na czyjejś popularności i wybicia się na ruchach typu "me too".
          Największą krzywdę prawdziwym ofiarom molestowania robi medialny szum, od czasu "rewolucji" w Hollywood wiarygodność takich oskarżeń w oczach opinii publicznej bardzo zmalała.
          Oskarżenie Ronaldo o gwałt? 90%+ ludzi z miejsca uznało to za ściemę. Między innymi dzięki "takim jak ty" którzy myślą że banicja człowieka bez wyroku i medialna nagonka są pozytywne.

          • Sprawdź statystyki sądowe.
            Więcej fałszywych oskarżeń w Polsce składają mężczyźni w sprawach gospodarczych niż kobiety w sprawach o przestępstwa seksualne.
            Oddziel fałszywe oskarżenia od akcji metoo i wszelkiego innego dzielenia się doświadczeniami przez ofiary. Potepiajmy fałszywe oskarżenia jak najbardziej ale nie gnojmy ofiar.

            • Co to za porównanie, oszustwo gospodarcze i przestępstwo seksualne?
              Przestępstwa seksualne są tak piętnowane publicznie że oskarżony wyłącznie na podstawie słowa kobiety z miejsca ma zniszczone życie - zawodowe i prywatne.
              Gdy dochodzi do uniewinnienia nikt już tego nie naprawi, dlatego każde fałszywe oskarżenie o molestowanie mocno odbija się w opinii publicznej.
              Kilka lat temu amerykański hokeista został oskarżony o gwałt - stracił na tym miliony bo sponsorzy profilaktycznie zerwali kontrakty. Po uniewinnieniu oskarżycielki nikt nie ukarał, on się nie pozbierał po tej aferze.
              Ciekawostka - o oskarżeniu łatwo znaleźć informację bo wszystkie media się na to rzuciły, o wyroku uniewinniającym już praktycznie nikt nie napisał, pięknie to pokazuje jak bardzo ludzie obchodzi prawda.
              I konsekwencją tej sprawy jest teraz podejście do sprawy piłkarza Ronaldo.
              Winę za to ponosi tylko ta kobieta która wcześniej próbowała zarobić na takim oskarżeniu a nie opinia publiczna która zwyczajnie wyciąga wnioski. No, może jeszcze media który lubując się w pisaniu o seks aferach jeszcze pogarszają sprawę.

              Wystarczy jedna taka sprawa by podważyć wiarygodność 100 prawdziwych ofiar gwałtu, niestety ale oskarżenie niosące ze sobą ostracyzm społeczny to bardzo poważna sprawa.
              Potępienie fałszywego oskarżenia nie cofnie czasu i nie zwróci życia fałszywie oskarżonym, stąd taka a nie inna reakcja ludzi.
              A wystarczyłoby takie sprawy trzymać w ciszy do wyroku zamiast chwalić się tym w mediach...no ale lepiej jak np. Emma Watson napisać me too jak to była molestowana w "pełnym spektrum". Biedaczka tak molestowana ale nikogo nie oskarżyła. Bo po co zgłaszać takie rzeczy na policję, lepiej napisać na tym na facebooku i już popularność rośnie.

              • Ogłaszają z bezsilności.
                Policjanci podważają zgłoszenia. Odradzają zglaszanie. Poniewierają ofiary.
                Może właśnie o to chodzi? O skazanie. Często w sądzie i na policji nie da się wywalczyć swojego. A publiczne przyznanie szczególnie po latach jest mnie bolesne niż 25 przesłuchanie z pytaniami w co Pani była ubrana i jak wyglądał jego członek.
                Znamienne jest to że nikt nie płacze nad zniszczonym życiem ofiar. Liczy się tylko kariera facetów. I nie chodzi tu o fałszywe oskarżenia i uczenie się opinii publicznej. Bo czego żeście się nauczyli po doniesieniach o nieukaranych sprawcach?

                • Zacytują coś ze sprawy w której kobieta przy rozwodzie oskarżyła byłego męża o pedofilię - z zemsty.
                  Zostałby skazany na podstawie samego słowa (plus zeznań dziecka manipulowanego przez matkę) ale uratowało go podstawienie dyktafonu i nagranie rozmowy byłej żony z matką.

                  "Jego pełnomocnik mec. Błażej Kowalczyk tak opisuje, czego uniknął. - Gdyby nie to nagranie, dostałby za pedofilię od dwóch lat wzwyż. W więzieniu jadłby na sedesie i byłby codziennie gwałcony, bo takich ludzi traktuje się jak najgorszych śmieci - mówi."
                  To po prostu skandaliczne że w sprawach o molestowanie to oskarżony musi udowadniać niewinność a nie - zgodnie z literą prawa - odwrotnie.

                  Wnioski nasuwają się same, nigdy nie ufaj kobiecie.
                  A jak uprawiasz seks to najlepiej poproś o zgodę na piśmie.
                  Ofiary fałszywych oskarżeń są w dużo gorszej sytuacji od ofiar nieukaranych sprawców (inna rzecz że w przypadku prawdziwego gwałtu naprawdę nietrudno o zabezpieczenie dowodów o ile nie przypomnimy sobie o tym po 20 latach).

                  Kończąc temat z mojej strony - "praesumptio boni viri czyli domniemanie niewinności".
                  Banicja znanych ludzi typu Kevina Spaceya, Cristiano Ronaldo łamią zasadę domniemania niewinności zawartą między innymi w konstytucji jak i prawie międzynarodowym - prawach człowieka, etc.
                  Ale kogo to obchodzi, dziś na zachodzie prawa człowieka to tylko i wyłącznie prawa kobiety.

                • Sorry ale to przemyślenia z jakiegoś codziennika feministycznego... Mamy prawo i je przestrzegajmy. Feministki chcą równości, a jak widać walczą o to, żeby ich słowo było silniejsze niż mężczyzn i skazywanie mężczyzn następowało bez przeprowadzenia postępowania dowodowego innego niż samo przesłuchanie domniemanej ofiary... No to jest jakieś kuriozum. Niby w jaki sposób można wpłynąć na te domniemane seksistowskie zachowania policjantów i prokuratury? Może doprowadzimy do tego co np. dzieje się w innych krajach w imię tolerancji, że za każdym skazaniem będzie podnoszone larum ataku na ciemnoskórych/homoseksualistów/kobiety/Żyd&oac ute;w etc. Koniec będzie taki, że takie podmioty będą mogły więcej od szarego, przeciętnego człowieka, bo jak coś to zawsze można o nietolerancję posądzać.

                  P.S. W mojej rodzinie był przypadek gdzie żona oskarżała męża o pobicie. Oczywiście w tle sprawa rozwodowa, więc sprawa o pobicie, znęcanie to klasyk. Sąd nie nabrał się na bajania tej dziewuchy, której dzieckiem opiekuje się były już mąż, a ona mimo możliwości nie interesuje się swoim dzieckiem, więc taki z niej cżłowiek. Takie przypadki nie są odosobnione. Mam doświadczenie w pracy w sądownictwie i 1) Sędziowie w zdecydowanej większości przypadków nie są głupi i naiwni, żeby nabierać się na większość oskarżeń tylko z tego powodu, że to kobieta zgłasza sprawę i w mojej ocenie potrafią obiektywnie ocenić kiedy doszło do przestępstwa, a kiedy jest to tylko żenująca próba zemsty, bądź przygotowanie sobie gruntu pod sprawę rozwodową, a później podział majątku.
                  2) pamiętam jak dziś taką żenującą próbę oskarżenia faceta o pobicie z przesłuchaniem świadka - koleżanki tego babsztyla, która jak usłyszała, że nie może być obecna podczas przesłuchania "ofiary" przez Sąd i ile grozi za składanie fałszywych zeznań to zaczęła się trząść i pytać czy w takim razie musi jednak zeznawać.

                  Wniosek ogólny? Przestępstwa pobić, gwałtów, molestowań etc. kobiet przez mężczyzn istnieją i są karane. Fałszywe oskarżenia kierowane przez kobiety wobec mężczyzn również nie są epizodycznymi wydarzeniami. Jakimś kuriozum jest oczekiwanie, że Sąd ma bardziej wierzyć słowu kobiety niż mężczyzny.

                  Na marginesie celebrytki chętnie przyłączają się do metoo, bo po prostu to przynosi im rozgłos. Ich fani od razu im serdecznie współczują, media od razu dzwonią z propozycją wywiadu, etc. Trzeba mieć klapki na oczach, żeby nie zobaczyć tych korzyści (nie mam na myśli oczywiście tych, które faktycznie takie sytuacje przeżyły, były zgłoszone sprawy w organach ścigania i sprawca został ukarany). I sorry, ale to jest meganaiwność wierzyć w coś osobom ze świata showbusinnessu na słowo, nie znając ich przecież...

          • I co z tego że 90% uznało za fałsz?
            Sprawa jest w sądzie.
            Kobieta zgłosiła się na policję od razu ale nie wyjawiła sprawcy. Badania wykazały że została zgwałcona.
            Napewno są jakieś próbki więc skazanie to kwestia czasu.
            Naprawdę myślisz że ofiara zgłosiła gwałt mówiąc że to znana osoba sportowiec i postanowiła wyjawic sprawcę po 9 latach ?
            Naprawdę myślisz że to zaplanowała? Wybitna strateg. W wojsku takich nie ma.

            • "skazanie to kwestia czasu" - dobrze że w sądach takich argumentów nie używają.
              Ja raczej powstrzymuje się od oceny takich spraw do wyroku ale przybliżę ci trochę temat:
              9 lat temu bawili się razem w klubie, nigdzie jej siłą nie zaciągał - są nagrania z monitoringu.
              Całą sprawa rozbija się o rzecz że ona twierdzi że seksu nie chciała, on nie przeczy że seks był tylko twierdzi że był za jej zgodą.
              Oto całe dowody - słowo przeciwko słowu.
              Zaraz po sytuacji poleciała go oskarżyć, dlatego wychodzi to po 9 latach?
              Po płacił jej za ugodę, widocznie przestał pozwalać się doić to sobie przypomniała o krzywdzie.
              Ta ugoda to kolejny dowód w sprawie, bo po co niewinny miałby płacić za milczenie?
              A dlatego że lepiej zapłacić jakieś grosze niż stracić dziesiątki milionów na wizerunku, takie smutne czasy że niewinny musi płacić żeby nie stracić jeszcze więcej.
              Dodajmy do tego motyw - dlaczego piłkarz dla którego miliony kobiet na świecie zrobiłyby wszystko na skinienie palcem miałby kogokolwiek zmuszać do seksu?
              Nie dziwi mnie że Ronaldo ma tak pochrzanione życie osobiste i płaci kobietom za rodzenie mu dzieci - przecież on nie może nikomu zaufać, mnóstwo kobieta próbuje się z nim przespać żeby na nim zarobić.

              Jak pisałem, to nie pierwsza taka sprawa i zawsze kończy się uniewinnieniem.
              Już widzę wyrok skazujący...

    • "Jprdl. Ludzie mogli przez niego cierpieńć latami i doświadczać problemów psychicznych a wam jest smutno bo nie było jednego aktora choć i tak sezon był świetny choć i tak planowano wysunięcie Clair na 1 plan?"

      W porządku, gdyby przedstawiono dowody, które świadczą o jego winie. Cokolwiek, żeby było coś poza słowem przeciwko słowu, ale niestety było to tylko słowo przeciwko słowu. Dlaczego ktoś ma cierpieć przez same oskarżenia, chociaż dowodów brak? Nie chcę brać niczyjej strony, piszę tylko, że masie ludzi - głównie mężczyznom - fałszywe oskarżenia zmarnowały życie, bo łatka gwałciciela i pedofilia jest dożywotnia, nawet jeśli ostatecznie okazało się, że oskarżyciel od samego początku kłamał lub wszystko było wynikiem fatalnego nieporozumienia. Już po fali metoo wypłynęło, że wiele kobiet dołączyło się do akcji, chociaż nie miały z nią nic wspólnego, ale postanowiły skorzystać. Dotyczy to nawet gwiazd, które poszły na układ "seks za rolę", ale teraz stwierdziły, że to jednak był gwałt. Szkoda, że lata temu sprzedając się za dobrą rolę nie miały nic przeciwko. Gwałcenie kobiet, mężczyzn i dzieci, czyli pedofilia to przerażające zbrodnie i nie ma na nie usprawiedliwienia, jednak nie dajmy się zwariować i nie skazujmy wszystkich na podstawie samych oskarżeń, bo mija się to z celem i niszczy życie potencjalnym przestępcom, którzy w wielu przypadkach okazują się tymi niewinnymi, gdy oskarżyciele nie ponoszą żadnych konsekwencji.

  • Money, money, money
    Must be funny
    In the rich man's world ...

  • Przecież te oskarżenia to zwykła ustawka i chamska nagonka - nie ma nic gorszego niż dziwka, która po 20 latach oskarża swoich klientów. To tak jak z tym rzekomym molestowaniem przez księży katolickich - większość oskarżeń okazuje się prędzej czy później fałszywa ale że wiadomo, iż KK dysponuje sporą gotówką to wykorzystuje się różne menty żeby wyłudzić pieniądze i zniszczyć ludziom życie. Świat schodzi na psy i jak tego się nie powstrzyma to za 50 lat ludzie w ogóle przestaną ze sobą rozmawiać i się spotykać ze strachu, że za następne 20 lat ktoś ich wykorzysta i zniszczy. A co do Hollywood to już co najmniej od 100 lat wiadomo, że to największy burdel w którym każdy jest umaczany w jakieś perwersje seksualne i narkotyki a teraz nagle udają, że nikt nic nie wiedział - żałosne i typowe dla ludzi z największych nizin społecznych i moralnych.

  • Może pominę w tym wszystkim oskarżonego. Uważam, że to netflix popełnił tu największy błąd robiąc kolejny sezon. Fakt. Spacey jest oskarżony ale do czasu aż sprawa jest w toku w moim mniemaniu jest niewinny. Wyroku jeszcze nie było, sam aktor uważa, że jest niewinny. Nie uwłaczając temu co go oskarża, człowiek jest niewinny dopóki nie zapadnie wyrok. Dlatego zaniżam ocenę za to, że netflix skazał Kevina zanim zrobił to sąd. I obniżę jeszcze bardziej, jeśli okaże się, że Spacey jest niewinny. Bo to by oznaczało, że netflix wypuścił totalnego paszkwila, którego w zasadzie nie da się oglądać. Już początek jest śmieszny, prezydent uśmiercony bez żadnego powodu. Żałosne, tak zarżnąć serię. To tak jakby ktoś podał nam danie w 3 gwiazdkowej restauracji i nagle kelner zdejmuje spodnie i wali na talerz. Ostatecznie przecież tego nie da się zjeść.

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: