odcinek oglądałam tak zszokowana, ze mowy nie było abym oglądała kolejne. Ale potem "zapomniałam" ze chodzi o tę "Lalkę" i zdecydowałam się sprawdzić co poeta - Maślona - miał na myśli opowiadając swoją wersję. Ktoś na to wyłożył kasę, ktoś w tym zagrał, ktoś zaryzykował... Żaluję jedynie, ze nie zmieniono tytułu tej historii z którą "Lalka" Prusa nie ma nic wspólnego ale poza tym, to serial okazał się nadzwyczaj ciekawy. Jestem pełna podziwu ze ktoś mógł zobaczyć w mojej szkolnej lekturze to co ja widzę teraz w serialu. Ja byłam i jestem cale życie zbyt zakochana w tej książce aby próbować zmieniać jej fabułę. Inna treść to już inna książka, prawda? I właśnie tą inną książkę widziałam w serialu Netflixa. I to ona, ta inna, została przeniesiona na ekrany całkiem dobrze.