Ale za groma nie czaje dlaczego netflixowa sztampa sięgnęła po klasykę? Nie lepiej było zrobić coś biegunowo odległego od "Lalki", nazwać to "Szmaciany ludzik" i po kłopocie! Wokulskim sobie mordy wycierać? Prus się w grobie przewraca, a właściwie zapieprza jak wentylator :-(
No i dobrze. Peaky Blinders skrzyżowane z Lalką Prusa wyszło zacnie. Jakby powiedziała Iza Łęcka zajeb**. Postaci miały w końcu jaja, nawet pan Rzecki..nawet Iza ( przymknijmy oko to Netflix..). No i jak ja czytał tą lalkę to czuł, że jakoś nie po polskiemu mówią bohaterowie. A tu ku** mówią. Brakowało mi jednak...
Ona nie ma w sobie nic pociągającego. Ta wersja Lalki jest tragiczna i nudna. Można pozmieniać fabułę, ale bardziej mnie trzymała w napięciu Lalka z lat 70.
Ten serial jest po prostu obleśny. Już nie chodzi nawet o to, że to "na motywach". Źle się to ogląda, nie wiem o co chodzi, ale jest tu pewien prymitywizm dzisiejszych czasów.
Trudno powiedzieć, co to jest, ale to na pewno nie "Lalka". Trzeba było jeszcze Stasia Tarkowskiego gdzieś dorzucić, a co!
Brak mi słów. Dno i nic więcej. Ja rozumiem, że to jest adaptacja książki itp., ale gorzej nie dało się tego zrobić. Kicz dla "napalonych" nastolatków... Przecież te "erotyczne" wstawki, to jest jakaś obrzydliwa żenada...
odcinek oglądałam tak zszokowana, ze mowy nie było abym oglądała kolejne. Ale potem "zapomniałam" ze chodzi o tę "Lalkę" i zdecydowałam się sprawdzić co poeta - Maślona - miał na myśli opowiadając swoją wersję. Ktoś na to wyłożył kasę, ktoś w tym zagrał, ktoś zaryzykował... Żaluję jedynie, ze nie zmieniono tytułu tej...
więcejto jechała do niego czy nie? wspomina o innym kontynencie a w tle u Wokulskiego wielbłądy- co myślicie?
Jako wierna fanka książki, starego filmu i serialu, oglądając teraz ten nowy serial, przestałam mieć ciśnienie w stylu "co to k....a jest"? Po prostu wiedziałam że mam to oglądać jako zupełnie inny serial o czymś tam,z tylko nazwiskami z książki Prusa. I że nie jest on na podstawie książki, tylko luźny serial...
Na końcu pierwszego odcinka powinna być scena
Tomasz Łęcki i Izabela Łęcka
Córko moja, cóż to ma znaczyć?
— Ależ, papo...
— Proszę cię, nie przerywaj mi. Pytam: cóż to ma znaczyć? Skąd u panny z naszego domu takie słowa? Czy ty naprawdę nie rozumiesz, że pewnych wyrażeń nie używa się w przyzwoitym towarzystwie?
—...
Przy takim podejściu do Prusa aż dziwne, że scenarzyści nie poszli na całość: Izabela odkrywa nową tożsamość, Wokulski trafia na wykład o heteronormatywności, a finał zamienia się w paradę równości na Krakowskim Przedmieściu. Jeszcze kilka współczesnych manifestów światopoglądowych i z „Lalki” zostałby już tylko tytuł....
więcej
Mamy tu wypchnięte z odbytu fabryki filmowej Netfliksa ruchome obrazki z dialogami, prymitywnie łopatą wkładające do głów odbiorców lansowane ideologie.
Są też sukcesy...
1. Łęcka nie jest czarną lesbijką :)
2. Nie było męskiego macanka po sisiorkach,