Mistrzowie horroru

Masters of Horror
2005 - 2007
6,4 4,9 tys. ocen
6,4 10 1 4886
6,0 4 krytyków
Mistrzowie horroru
powrót do forum serialu Mistrzowie horroru

"Mistrzowie horroru" to jeden z niewielu seriali grozy, jakie ukazały się w ciągu ostatnich lat. I
mam tu na myśli prawdziwe seryjne horrory, nie "Pamiętniki wampirów" lub podobne pieprzenie.
Między innymi z tego powodu warto poświęcić im uwagę. Zespół twórców także robi wrażenie -
wśród reżyserów nie brakuje tytułowych mistrzów. Nie każdy kultowy twórca wywiązuje się z
powierzonego zadania dobrze, niektóre epizody kuleją mocno. Wystarczy tu wspomnieć kiepskie
odcinki Johna Landisa czy okropną "Jenifer" mocno już wypalonego Dario Argento... Wiele
odcinków robi jednak piorunujące wrażenie i zachęca do dalszych seansów.

Oba sezony prezentują podobny, mocny poziom, żaden z nich nie wybija się ponad pozostały.
Gdybym miał wskazać ten (ciut) lepszy, byłby to pierwszy. Historie są tu bardziej wyraziste i
zapadające w pamięć, całość jest bardziej przebojowa, świeższa.

Najlepsze odcinki:
- "Sound Like" (doskonała reżyseria Brada Andersona, wszechobecna bezbłędność);
- "Sick Girl" (Angela Bettis + Lucky McKee = rewelacja!);
- "Cigarette Burns" (po "Duchach Marsa" z 2001 John Carpenter tworzy historię na miarę "W
paszczy szaleństwa");
- "Pick Me Up", "Incident On and Off a Mountain Road" (świetne slashery; "Pick Me Up" mógłby
zostać udanym filmem pełnometrażowym);
- "Right to Die" (groza, przesłanie, dobrzy aktorzy).

Najgorsze odcinki: przede wszystkim "Jenifer", potem mierny "We All Scream for Ice Cream". "Jenifer" to bezgustowne, prostackie soft porno, "We All Scream..." wygląda jak popłuczyny po "Laleczce Chucky".

Filmweb A. Gortych Spółka komandytowa