Ewidentne Alter ego autorki , imię to samo i nawet aktorka podobna. Co to za baba? Zwala się do rodziców i stara kooa zaczyna się przyjaźnić z dzieciakami w toksyczny sposób. Wykorzystuje swoją dorosłości a jednocześnie to kwasa weźmie to jointa zapali. Idzie w pidżamie z flaszka wina na skały.
Zaczyna się niezbyt opiekować tym Warrenem a jak on sąsiedzi na dożywocie to go olewa bo wraca do NY. Jej interakcje z tą młodzieza są obleśne i toksyczne. Jeśli pani co to opisała jest taka to książka jest wielka ściema.
A serial przeciagniety na maksa