7,7 3 456
ocen
7,7 10 3456
4 330
chce zobaczyć
{"rate":6.0,"count":2}
{"type":"film","id":704202,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/serial/Mozart+in+the+Jungle-2014-704202/tv","text":"W TV"}]}
powrót do forum serialu Mozart w miejskiej dżungli
  • Jestem już po maratonie całego 4 sezonu (strasznie szybko łyka się te odcinki:) i chciałam zapytać o Wasze odczucia.

    Na wstępie muszę stwierdzić, że jestem pod wrażeniem tego jak serial rozwinął się od 1 sezonu - gołym okiem widać większy budżet i rozmach przedsięwzięcia. Jednocześnie to może być postrzegane przez niektórych jako minus, w końcu produkcja pierwotnie skupiała się na kameralnym środowisku orkiestry nowojorskiej i miała bardziej "przyziemny" charakter. Dość wspomnieć, że w 4 sezonie nasza filharmonia pojawia się w dwóch, może trzech odcinkach?

    Ale do rzeczy. Duet Hailey-Rodrigo wyszedł bardzo na plus (doskonała chemia między aktorami), czego się nie spodziewałam, bo do tej pory podobała mi się ta ich niedopowiedziana relacja i bałam się, że romans popsuje serial. Na szczęście twórcom udało się to dość zgrabnie wpleść w fabułę i nawet poczułam smutek, kiedy pod koniec Hailey postanawia zakończyć związek.

    Jak odbieracie ich relację? Czy Waszym zdaniem Rodrigo naprawdę kocha Hailey, czy może kocha komfort i stabilizację, jaką mu daje? Czy ceną za tę miłość jest dołek twórczy? Czy można powiedzieć, że ten związek ma destrukcyjny wpływ na obojga? Pochwalacie decyzję Hailey o rozstaniu?

    Oprócz wspomnianej dwójki, w czwartym sezonie na pierwszy plan wysunął się wątek Thomasa i Glorii, a reszta... No właśnie. Trochę brakowało mi innych postaci, szczególnie, że w MITJ wszyscy bohaterowie są bardzo ciekawi. Mogę zrozumieć zmarginalizowanie Cynthii, ponieważ aktorka była w widocznej ciąży (co twórcy starali się ukryć, ale nie do końca się udało), ale szkoda pozostałych, którzy pojawiają się dosłownie na chwilę.

    Mimo to uważam, że serial wciąż trzyma wysoki poziom i nowy sezon oglądało się równie dobrze, co poprzednie. Muzyka oczywiście rewelacyjna, ale do tego "Mozart in the Jungle" zdążył już nas przyzwyczaić. Mam nadzieję, ze Amazon zamówi kolejną odsłonę!

  • undula ocenił(a) ten serial na: 8

    lovelyscarface to, że postaci drugoplanowych w tym sezonie praktycznie nie ma, jest chyba największą wadą. Na dobrą sprawę wiemy tylko trochę o problemach Cynthii, reszta jest tylko tłem.
    Rodrigo przez jakiś czas faktycznie uważa, że chodzi mu o bezpieczeństwo i stabilizację, bo za wzorzec przyjmuje swoje wcześniejsze relacje, które zdrowe i normalne nie były. Przez chwilę też myślałam, że dołek to kwestia relacji z Hailey, ale wydaje mi się, że akurat dzięki temu związkowi udało mu się dorosnąć do nieco bardziej odpowiedzialnych decyzji. To, co mu "zabiło Mozarta" to raczej fakt, że daje sobą kierować, godzi się dyrygować Requiem i generalnie osiada na laurach. Mozart do niego wraca nie dlatego, że relacja z Hailey się skończyła, ale że wreszcie miał odwagę się zbuntować i Requiem zagrał w wersji oryginalnej, że nie udawał, że ktokolwiek inny może je dokończyć. Wreszcie dlatego, że zrozumiał, że powinien przestać kierować tą orkiestrą.
    Hailey była rozżalona po tym całym konkursie, ale chyba udało jej się podjąć właściwą decyzję. Jak jej potem powiedział Rodrigo, musi wreszcie przestać słuchać innych i zacząć tworzyć po swojemu. Na tym etapie związek z Rodrigiem bardziej ją tłamsił niż dodawał skrzydeł. Rodrigo musi się też nauczyć przestać traktować jej nieco protekcjonalnie i właśnie uczynił duży krok w tym celu. Ona powinna sama stanąć pewniej na nogach, bo tylko wtedy ich relacja będzie w pełni partnerska.

  • undula Wydaje mi się, że wszystko zaczęło się sypać w momencie, w którym Hailey poprosiła Rodrigo o pomoc. Mimo że na początku szło jej świetnie, nie bez kozery położyła finałowy koncert konkursowy akurat po tym, jak Rodrigo wypunktował każdy jej błąd z poprzedniego wykonania. Przedtem, kiedy pilnowała, aby nie wchodzili sobie w "orbitę" zawodową, ich związek miał się świetnie. Myślę więc, że gdyby nie emocje i wzburzenie po porażce, może nie zdecydowałaby się na dokonanie tak radykalnego wyboru. Darząc Rodrigo tak głębokim uczuciem, rozsądniej byłoby chyba powrócić do stanu, w którym pielęgnowali swoją relację jedynie na gruncie partnerskim, bez wzajemnej ingerencji w sprawy zawodowe. No ale jak to w serialu - musi się coś dziać i trzeba było zostawić otwartą furtkę dla ewentualnej kontynuacji.

  • undula ocenił(a) ten serial na: 8

    lovelyscarface nie wiem, czy tak świetnie, bo i tak wszyscy patrzyli na nią jak na dodatek do Rodriga. Chyba chwilami sama się tak czuła. Tym bardzej, że Rodrigo wpływał na nią i to, co robiła, nawet jeśli zupełnie nieświadomie. Widać to wyraźnie w scenie, w której Thomas krytykuje ją za naśladowanie jego gestów. Wydaje mi się, że powinna najpierw sama się określić i zdecydować, jaka chce być, a dopiero potem zdecydować się na powrót do tej relacji. On też jest na etapie redefiniowania swoich dotychczasowych osiągnięć. Co znaczy mniej więcej tyle, że przez następny sezon będą pewnie krążyć wokół siebie, ale się nie zejdą.

  • undula Rzeczywiście, masz rację. Co do kolejnego sezonu (jeśli powstanie), ciekawe kto zastąpi Rodrigo na stanowisku dyrygenta: Thomas czy ktoś nowy :)

  • undula ocenił(a) ten serial na: 8

    lovelyscarface to nie będzie Thomas, on ma nową orkiestrę. Nie może to być Hailey, bo przecież nie oddadzą tak ważnej oriestry debiutantce. Dostaniemy więc nowego dyrygenta. Albo dyrygentkę.

  • Bebacz ocenił(a) ten serial na: 8

    undula Podpisuję się pod tym rękami i nogami, ale jednocześnie to rozstanie było dla mnie trochę niepotrzebne i jest moim zdaniem 'krokiem w tył'. Na początku totalnie nie wyobrażałam sobie jak by to miało wyglądać z Rodrigo i Hai-lai, a ich chemia faktycznie okazała się być super ;) Dotarliśmy do tego i boję się powrotu do gry w kotka i myszkę. Jedyna moja nadzieja w babci, która im przepowiedziała, że będą rodziną ;)
    Nowy dyrygent/dyrygentka pojawi się na pewno, a ja jestem ciekawa czym tym razem zajmie się Rodrigo. Współpraca z La Fiammą w 3 sezonie była fantastyczna ;)