Normalni ludzie

2020
Normalni ludzie
7,7 12 455
ocen
7,7 10 12455
6 381
chce zobaczyć
7,0 13
ocen krytyków
{"rate":7.0,"count":13}
{"type":"film","id":847745,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/serial/Normal+People-2020-847745/tv","text":"W TV"}]}
powrót do forum serialu Normalni ludzie
  • cherrybomb_90 ocenił(a) ten serial na: 8

    Włączyłam ten serial z typowym nastawieniem, jak do młodzieżówek, czyli minimum oczekiwań, maksimum odmóżdżenia – lekko i jak dobrze pójdzie, to nawet przyjemnie. Już po pierwszym odcinku wiedziałam, że może będzie i przyjemnie, ale wcale nie tak lekko. Serial jest angażujący, serwuje niezłą dawkę emocji i zmusza do przemyśleń na tematy dobrze znane zarówno nastolatkom, jak i osobom dorosłym.

    To, co najbardziej urzekło mnie w tej produkcji, to naturalność, prostota, świat pokazany bez instagramowego filtra. Netflix przyzwyczaił mnie do seriali młodzieżowych mocno podkoloryzowanych, teledyskowych, w których momentami dzieje się więcej, niż w filmach akcji. "Normalni ludzie" to zaskakująco miła odmiana.

    Serial skupia się na dwójce bohaterów i chociaż pojawia się dużo postaci drugoplanowych, to na szczęście nie odciągają one uwagi od Marianne i Connella. To bardzo mi się podoba – brak niepotrzebnych wątków i bohaterów, koncentrujemy się wyłącznie na jednej historii i możemy w pełni przeżywać ich losy bez niepotrzebnego rozpraszania się innymi rzeczami. Bardzo dobrze zbudowany jest portret psychologiczny bohaterów, ich zachowania uwarunkowane są ich przeżyciami z przeszłości, wcześniej czy później dostajemy wytłumaczenie ich każdego postępowania. Scena, w której Connell jest na terapii i mówiąc pewne słowa wybucha płaczem, mocno mnie wzruszyła. Marianne również ma kilka momentów, które niemal łamią serce. To jedna z dwóch największych zalet tego serialu – prawdziwe emocje.

    Drugą największą zaletą są główni bohaterowie. Zaprezentowali aktorstwo na wysokim poziomie, niesamowita jest między nimi chemia, taka elektryczność, która zaczyna się w słowie, ale największej wyrazistości nabiera podczas intymnych scen. To one najdosadniej ilustrują prawdziwe emocje bohaterów i są wyznacznikiem stopnia ich relacji i uczuć. To, czego nie wyznają sobie słowem, przekazują sobie w łóżku. Ich seks jest pokazany w naturalny sposób, bez pruderyjności, czy przesadnego koloryzowania. Jest realistycznie, ze smakiem i odpowiednim napięciem, które towarzyszy bohaterom od samego początku. Reżyser nie boi pokazać się w pełni nagiego ciała bohaterów, ale też nie chce zaszokować widza, dlatego robi to stopniowo i z wyczuciem.

    Serial przede wszystkim opowiada o błędach, jakie nastolatkowie popełniają w relacjach z innymi ludźmi, a które mogą ciągnąć się za nimi przez długie lata. O braku odpowiedniej komunikacji, która kuleje zazwyczaj przez niedomówienia i przekazywanie ludziom tego, co chcą usłyszeć, a nie tego, co naprawdę czujemy. I o strachu przed tym, co pomyślą o nas inni. Końcowa scena pięknie pokazuje, jak Marianne i Connell dojrzeli, nie tylko do swoich uczuć, ale również do decyzji, które te uczucia mogą zranić. Nasuwa mi się tutaj pewien cytat: "Nikt nie powiedział, że dobre decyzje nie będą cię ranić".

    To naprawdę dobra historia z morałem, jeszcze kiedyś na pewno wrócę do tego serialu. Na kontynuacje nie liczę, takie zakończenie jest satysfakcjonujące, a dalsze losy mogłyby popsuć ogólny odbiór całości. Poza tym autorka powieści chyba nie przewiduje 2 części, mam taką nadzieję :)

  • wild79 ocenił(a) ten serial na: 9

    cherrybomb_90 Całkowicie się z Tobą zgadzam. Też włączyłam, szukając czegoś dla odmóżdżenia i relaksu, dostałam produkcję wciągającą i zmuszającą do myślenia. I podobnie jak Ty myślę, że wrócę do tego serialu za parę lat - by zobaczyć, jak zmieniła się moja percepcja.

  • lubieszpinaak ocenił(a) ten serial na: 9

    cherrybomb_90 Bardzo zżyłam się z bohaterami. Serial wywołał we mnie takie dziwne uczucia których nie mogę rozgryźć. Nostalgie, trochę smutek.. bardzo mnie poruszył i cieszę się ze na niego trafiłam. Polecam każdemu tez serial. Uważam ze wnosi wiele i zmusza do przemyśleń.

  • cherrybomb_90 Dziękuję bardzo za informację o tym, że w serialu są sceny seksualne. Wiem już, że muszę go unikać.

  • Chromstar Naprawdę nie musisz, bo są dobrze zrobione, z klasą, bez brzydkiego naturalizmu typowego w polskich filmach - k.rewski wpływ KK, są ładne, bo bohaterowie są ładni nie tylko fizycznie. Polecam!

  • Alior01 Tutaj chodzi o coś innego. Jestem seksoholikiem i odcinam się od każdego źródła treści erotycznej. W serialach i filmach także.

  • Chromstar Ok, jasne. Przepraszam. Wszystkiego dobrego a zwłaszcza odnalezienia tej właściwej osoby, bo nic nie może się równać z czułością.... tego Ci życzę w Nowym Roku!

  • maksymiliankolbus ocenił(a) ten serial na: 8

    cherrybomb_90 bardzo dobry głos w dyskusji. Otóż dla mnie też zaskoczenie: zamiast papki całkiem strawne danie zaserwowali. Czego bym się po tym tytule po prostu nie spodziewał.

  • kundzia44 ocenił(a) ten serial na: 7

    cherrybomb_90 W większości się zgadzam z tym co mówisz oprócz sytuacji "niedomówienia, które powodują, że ludzie nie potrafią się zrozumieć". Na początku byłam bardzo zaskoczona stroną, w którą idzie serial i jak delikatnie zarysowuje się nam bohaterów. Niestety gdzieś w połowie serial nie ma dobrego powodu, dla którego bratnie dusze nie mogą być ze sobą i wymyślają dość głupie nieporozumienie, którego bohaterowie nie są w sobie w żaden sposób wyjaśnić mimo tego, że wielokrotnie widzieliśmy jak szczerze rozmawiają. Jestem w stanie uwierzyć, że Connel czuł się niewarty Marienne, że wystraszył się jej uległości wobec niego czy że emocje go zbyt przytłoczyły, więc wolał się oderwać. Niemniej to, że po tej dość lakonicznej wymianie zdań zrywają ze sobą jest dość dziwne. I też to, że tak długo nie schodzą się ze sobą. Nie podoba mi się serial, który kreuje świat, w którym wystarczy, że bohaterowie się zejdą i wszystkie ich problemy sie rozwiązą. A tak niestety trochę sugerują ostatnie odcinki. Connel poszedł na terapię, musiał sobie parę rzeczy uświadomić, widać, że dojrzał jako człowiek. Marienne? Zgłasza przemoc i potem właściwie wszystko się jej układa - tak to niestety nie działa.