Pacyfik

2010 10 odcinków
Pacyfik
8,0 42 329
ocen
8,0 10 1 42329
17 726
chce zobaczyć
{"rate":7.0,"count":3}
powrót do forum serialu Pacyfik
  • ludvicasha ocenił(a) ten serial na: 9

    Nie rozumiem ludzi, którzy mówią, że ten serial był przeciętny, bez rewelacji. Nie można patrzeć na niego przez pryzmat Kompanii Braci bo tam pokazana była bardziej akcja, poszczególne wielkie starcia w Europie(Pierw słynna Normandia, potem Holandia, Bastonge itd.). W Pacyfiku pokazane było w jakim błocie, deszczu i trupach musieli tam funkcjonować, niszczyło to im psychikę, do tego fanatyzm Japończyków. Teatr na Pacyfiku był o wiele cięższy dla żołnierzy. Spróbujcie się wczuć w poszczególnych bohaterów, ile oni przeżyli, a obecnie większość z nich już nie żyje. Niesamowite jest to, że wyginie pokolenie osób, które doświadczyły tak okrutnych a zarazem niezwykłych rzeczy. Już nigdy w historii nie będzie do tego okazji. Nie wiem czy to zmieni czyjś pogląd o serialu, ale jak dla mnie było to coś niesamowitego i po ostatnim odcinku czuję się tak poruszony całą serią, że aż trudno mi to opisać. Pozdrawiam wszystkich fanów Pacyfiku i Kompanii Braci bo to bodajże najlepsze kino jakie w życiu widziałem.

  • ludvicasha Zgodzę się z tobą w zupełności. Wystawiam mu zasłużone 10/10.

  • go_chapter ocenił(a) ten serial na: 10

    bari95 Ja również!

  • ludvicasha Całą serię KB obejrzałem 3 razy, niektóre wybrane odcinki pewnie z 10 razy. W przypadku Pacyfiku wiem, że za miesiąc, dwa o tym serialu zapomnę. Po prostu mnie nie porwał.

  • Muszrom ocenił(a) ten serial na: 8

    Ghost6 Ja co prawda nie oglądałem jeszcze Kompanii Braci, ale co do Pacyfiku mam podobne zdanie.
    Ten serial jest jakiś niemrawy. Nie chodzi o to, że jest słaby, ale ewidentnie widzę w nim potencjał na coś większego. Ta słabość Pacyfiku to jego fabuła, to w tej kwestii jestem lekko rozczarowany.

    Plus filmu to położenie nacisku na to, co się dzieje pomiędzy starciami, na to co się dzieje po skończonej walce, po powrocie z wojny etc. To największa zaleta, wymiar ludzki. Plus zwiększające się pod koniec serii brutalność i przekaz "z pola walki" z całym jego okrucieństwem - także to jest ważne w tym wszystkim.
    Jeszcze to co jest jego słabością i wielką zaletą - przeskakiwanie z wątków, postaci, ich historii, scenerii na kolejne, pokazanie wymiany "zmian" żołnierzy w czasie wojny, powrót jednych, wyjazd następnych etc. Realnie to wygląda.

    Dla mnie serial dobry, ale nie porwał. Naprawdę aktorzy mi się nie podobają, nie zgrałem się z tymi postaciami. Jedynie Eugene Sledge w jakiś sposób potrafił związać się ze mną emocjonalnie ;)

    Uczciwie 7+/10, dla spokoju dam 8. Kiedyś jeszcze pewnie wrócę do tego serialu, ale nie tak prędko.

  • zatracony ocenił(a) ten serial na: 7

    Muszrom Rajt. Chociaż ode mnie tylko uczciwe 7, może dlatego że oglądałem Kompanię:)

  • Grzybiasty ocenił(a) ten serial na: 9

    ludvicasha również się z tobą zgodzę jak dla mnie serial był świetny i idealnie się w niego wczułem a na ostatnim odcinku nawet płakałem mimo iż mam 26lat i na ostatnim filmie jaki pamietam i na którym płakałem był to "Leon Zawodowiec" :) 9/10

  • snipe_us ocenił(a) ten serial na: 10

    Grzybiasty jezeli tak chwalisz ten seria, to czemu nie dales mu 10/10?

  • ludvicasha Stary czekałem że ktos w koncu cos dobrego napisze ze powinnismy tak ogladac tematyke wojenna człowieka na wojnie a nie non stop sceny batallistyczne to juz do znudzenia idzie.Ja czekałem na ten serial od kiedy pojawila sie 1 wiadomosc wole ogladac wojny z Japoncami niz z Nazistami tego juz na peczki jest teraz czekam jak Spilberg I Hanks zrobia Wietnam to bedzie trudne zadanie.

  • Shadow_4 ocenił(a) ten serial na: 10

    SnareKarol Wietnam to by było coś ...

  • go_chapter ocenił(a) ten serial na: 10

    Shadow_4 Fakt

  • meffor ocenił(a) ten serial na: 10

    ludvicasha wg mnie arcydzieło

  • użytkownik usunięty ocenił(a) ten serial na: 10

    meffor Serial jest dobry, ale przyznam ze dla mnie Ci zolnierze to bohater zbiorowy - postacie sa slabo zakreslone. Mowi o wojnie bez patosu i pokazuje ze to nie przygoda jak np. Parszywa 12. Nic nowego w tym temacie nie powiem - jestem na czwartym odcinku. Serial godny polecenia.

  • ludvicasha "Nie rozumiem ludzi, którzy mówią, że ten serial był przeciętny, bez rewelacji" - ja rozumiem. Ja również wymagam nawet w tv czegoś więcej niż niewyraźnego chaosu i niewykorzystanego budżetu. Cóż, jedni mają wysokie wymagania, inni zachwycają się byle jarmarczną rozrywką.

  • harkonen_mgla to jest mini serial wojenny, odcinek Melbourne całkowicie zbędny, czy chociażby wątek Leckiego odpoczywającego w szpitalu, pół odcinka o Basilone i jego ukochanej... to po prostu jest zbędne, może być streszczone przez narratora albo zajmować 10 min, z 50 min. odcinka. inny teatr wojenny, ale mi w niczym by nie przeszkadzało gdyby serial oparty był na wzorcach z Band of Brothers.

  • konartis20 oczywiście, że mini, lecz cytat musi być dokładny. dłużyzny to jedno (byle były sensownie podane), a tańszy niż w "kompanii" nieskładnie podany chaos pola bitwy to drugie. mamy więc momentami nudną i płytką fabułę stylizowaną na brutalnie realistyczne "kino" wojenne.
    zabrakło odpowiedniego scenariusza, zabrakło zaangażowanego producenta.

  • Scorch ocenił(a) ten serial na: 10

    konartis20 Serial opowiadał także o bohaterach tamtej wojny a nie tylko o niej. poszukaj dla siebie czegoś innego.

  • Scorch "także" - czyli nie tylko. czy po 8 latach wciąż dajesz "dychę" tej niewyszukanej pozycji?

  • Shadow_4 ocenił(a) ten serial na: 10

    ludvicasha Dokładnie! Obejrzałem wczoraj ostatnie 2 odcinki, coś nieprawdopodobnego, arcydzieło i w pełni zasłużone 10\10. Fakt było kilka zbędnych wątków, albo przynajmniej takich które można było skrócić całkiem mocno, ale to absolutnie nic nie ujmuje całej serii. Na nikim dzisiaj nie robią wrażenia efekty wybuchów, czy sceny bitew, a tych jest w Pacyfiku znacznie mniej i bardzo dobrze! Zdecydowanie cięższe kino od Kompanii Braci i zdecydowanie warte obejrzenia.

  • Shadow_4 cięższe? w którym momencie?

  • lucabe85 ocenił(a) ten serial na: 8

    harkonen_mgla Nie wiem czy o to chodzi Shadow_4, ale wydaje mi się że w Pacyfiku wszystko jest przedstawione w "cięższy" sposób, aniżeli miało to miejsce w KB. Sceneria, to w jakich warunkach musieli walczyć. Kolejna sprawa - wtedy USMC nie było tak elitarną formacją jak spadochroniarze ze 101 dywizji PD. Co za tym idzie, więcej trafiało tam ludzi gorzej przygotowanych do wojny. Wg mnie to wszystko złożyło się na "cięższość" tego obrazu.

  • lucabe85 USMC nie było taką elitarną jednostką jak 101 dpd?? Ja pier*ole człowieku, kto ciebie uczył historii. Poczytaj sobie o warunkach panujących np. na przylądku gloucester, na peleliu, okinawie, iwo jimie, bougainville itd. Przejrzyj również sposób walki japońców w porównaniu do fryców. U szkopów wojna była jak w zegarku, nie walczyli nocą, nie strzelali do medyków, o jeńców dbali (chociażby amerykańskich), a żółtki? Marsze śmierci, nocne polowania, medyk jako główny cel ataku, obrona do ostatniego człowieka, poddanie się- zdrada cesarza.Marines mieli dużo cięższe szkolenie od spadaków czy piechoty. Na pacyfiku dostawali taki psychiczny wpi*rdol, że przez resztę życia nie mogli dojść do siebie. Do wojny na pacyfiku wysyłali tylko najlepszych. Kończąc moją wypowiedź stwierdzam, że spadaczki i piechocinka mogła lizać obłocone i okurzone buty piechocie morskiej.

  • Pabulon ocenił(a) ten serial na: 9

    miniuu Szkopy nie walczyli nocą ? nie wydaje mi się. Chyba, że chodziło zachowanie pokazane w pacyfiku gdy japoniec wpadł do okopu, zabił żołnierza uciekł.

  • damianyk ocenił(a) ten serial na: 6

    miniuu A co mają warunki panujące na polu walki do tego czy jednostka jest elitarna czy nie? Spadochroniarze przechodzili dużo dłuższe i bardziej wyczerpujące szkolenie niż jakakolwiek inna jednostka, dlatego byli elitą, najlepszymi z najlepszych. Jak widać w serialu, do marines mógł zaciągnąć się nawet gość ze szmerami w sercu, a szkolenie było bardziej podstawowe. A z tym honorowym zachowaniem Niemców to wyjechałeś, nie walczyli w nocy? Dbali o jeńców? Ty swoją wiedzę opierasz chyba tylko na widzianych filmach.

  • Scorch ocenił(a) ten serial na: 10

    miniuu "U szkopów wojna była jak w zegarku, nie walczyli nocą, nie strzelali do medyków, o jeńców dbali" Dbali w obozach........

  • miniuu miniuu takie bzdury pleciesz, że mam wątpliwości co do twego zdrowia psychicznego - pojmuję, że drogą uogólnień pomijasz kwestię ludobójstwa na froncie wschodnim (w Europie), ale czemu nie pamiętasz o masakrowaniu zachodnich aliantów? Nigdy nie słyszałeś chociażby o niemieckiej ofensywie w Ardenach i ich ekscesach?

  • Zetar ocenił(a) ten serial na: 3

    miniuu Miniuu, ktos ci nawciskal glupot a ty to powtarzasz. Niemcy strzelali do wszystkiego co sie rusza, nie tylko do medykow ale rowniez (a moze przede wszystkim) do cywili. Wg ciebie "psychicznym wpierdzielem" nie bylo ladowanie w Normandii? Jak zmadrzejesz mozesz przyjechac i polizac moje buty ;P

  • vlad.tepes ocenił(a) ten serial na: 2

    ludvicasha Komu się podoba ten serial tego ja nie szanuje.

    Postacie są płaskie i bez wyrazu. Nie wiem jak można przejmowac sie ich losami. Kiedy ginęli nie pamiętałem nawet ich imion.
    (ps Za dobór obsady musiał być odpowiedzialny jakiś gejzer ze szczególnym uwielbieniem dla młodych chłopców z kręconymi
    włosami...) W scenariuszu jest sporo błędów logicznych, dużo bezsensownych wątków pobocznych nie wnoszących niczego do
    historii.

    Najgorszy w tym wszystkim jest totalny brak realizmu.
    Japończycy atakują akurat tam gdzie amerykanie ustawili gniazda km-ów, które dodajmy mają prawie nieskończony zapas amunicji.
    Jeżeli już niedajcie bogowie amunicja sie skonczy to japonczycy grzecznie czekaja ze szturmem az główny bohater przytacha
    uzupełnienia, po drodze zabijając jednego samuraja taśmą z nabojami;)( skąd on sie tam wziął, za linią frontu?po drzewach
    przelazł?), atakując akurat w takiej liczbie żeby obrona poradziła sobie z nimi tylko przy użyciu broni ręcznej.

    Amerykańska kompania moździerzy podczas ataku musi biegać zaraz za kompaniami szturmowymi (chyba po to żeby nie wyszło że nie
    wszyscy marines to bohaterowie z jajcami ze stali) pomimo że ich moździeże 60mm mają zasięg skuteczny prawie 2km;) wcześniej
    w tym samym odcinku jesteśmy zmuszeni oglądać desant na plaży - tu twórcy chcą nas przekonać że walki były jakos niesamowicie
    krwawe a w rzeczywistości pierwszego dnia walk na Palau zginęło ok 200 ludzi (dywizja liczyła wtedy ponad 17 tys.)

    W czasie walk nikt nigdy nie bywa ranny. Albo natychmiast umiera albo nie bedzie nawet draśniety. Nie widzimy żadnej z
    głównych postaci w bandazach, nikomu niczego nie urywa . Szpilberg uwaza ze rany sa za malo bohaterskie, ranny żołniez
    powinien mieć na tyle honoru żeby strzelić kopytami i zostac bohaterem posmiertnym, i nie straszyć potencjanych ochotników.

    Ponad wszystko, ten "film" to obraza dla każdego myślącego człowieka w Polsce. Główny bohater w 2 odcinku używa słowa "holocaust" w kontekście ludobójstwa, a jest dopiero rok 1942!!! podchodze realistycznie i nie wymagam od amerykanów nawet elementarnej wiedzy historycznej ale HBO wydało cieżkie mln dolarów na wybuchy i wodotryski a nie zatrudnilo odpowiedniego konsultanta do sprawdzenia scenariusza?

    Podsumowując :
    1. ten gniot zasługuje na 3,4 gwiazdki, ale że jest przereklamowany dałem 2, to mój wkład w przywrócenie równowagi we
    wszechświecie (dojechałem do 6 odcinka, dalej na prawde mi sie nie chciało ale nie sadze zeby zdarzyło się coś co zmieniłoby
    moją ocene)
    2. hanks sie skompromitował firmując gniota swoim nazwiskiem, szpilberg osiągnął dno juz wcześniej
    3. w zasadzie za błąd z "holocaustem" polacy powinni zbojkotowac ten serial; jesli juz koniecznie chcecie go obejrzeć, to pożyczcie go gdzies a nie kupujcie

  • Scorch ocenił(a) ten serial na: 10

    vlad.tepes Po twoim poście odrazu widać że nie oglądałeś serialu, nawet nie musiałeś pisać że do 6 odcinka wytrwałeś.
    "Najgorszy w tym wszystkim jest totalny brak realizmu." Przykro mi ale tak było naprawde (taka wojna) historia opiera sie na wydarzeniach autentycznych a nie fikcyjnych.
    "W czasie walk nikt nigdy nie bywa ranny. Albo natychmiast umiera albo nie bedzie nawet draśniety. Nie widzimy żadnej z
    głównych postaci w bandazach, nikomu niczego nie urywa " To kolejny znak że nie oglądałeś do końca, nie ośmieszaj sie skoro nie wiesz co było dalej.

  • Zetar ocenił(a) ten serial na: 3

    Scorch Przeciez "dalej" bylo tylko gorzej.

  • vlad.tepes "...Amerykańska kompania moździerzy podczas ataku musi biegać zaraz za kompaniami szturmowymi (chyba po to żeby nie wyszło że nie wszyscy marines to bohaterowie z jajcami ze stali) pomimo że ich moździeże 60mm mają zasięg skuteczny prawie 2km;) wcześniej
    w tym samym odcinku jesteśmy zmuszeni oglądać desant na plaży - tu twórcy chcą nas przekonać że walki były jakos niesamowicie
    krwawe a w rzeczywistości pierwszego dnia walk na Palau zginęło ok 200 ludzi (dywizja liczyła wtedy ponad 17 tys.)..."
    ho ho, widzę że znawcą tematu jesteś, więc proste dwa pytania
    1) z jaką precyzją moździerzysta może określić cel z 2 km w terenie płaskim, z jaką w terenie górzystym lub zarośniętym przez dżunglę
    2) zakładając że ktoś inny bliżej celu może podać namiary celu to jak powiadomi o tym moździerzystów skoro łaczność w czasie ataku i silnego ostrzału nie jest zagwarantowana

  • Scorch ocenił(a) ten serial na: 10

    ludvicasha Pacyfik pokazywał uczucia i odczucia towarzyszące wojnie (w głównej mierze) KB pokazywała więcej walki, konflikt zbrojny był na pierwszym planie. Lubie akcje ale sposób reżyserii i pokazania wojny wole w Pacyfiku. Do tego ta wspaniała muzyka. Arcydzieło.

  • Scorch aha, ale to KB ukazała ludobójstwo i społeczną obojętność na nie, wiosek? KB była cięższa gatunkowo i ukazała wojnę w pelniejszy sposób.

  • _Pablos_ ocenił(a) ten serial na: 4

    ludvicasha Pacyfik jest idealnym przykładem na to jak niewiele trzeba, by zachwycić widzów. Właściwie to dużo trzeba - dużo pieniędzy na marketing, sławne nazwiska i rozmach. Do tego efektowna czołówka, standardowa melodyjka i voilà! Niezgrabny i bezowocny zlepek wojennych epizodów staje się hitem. Pytanie: jak można to doceniać, a właściwie, przeceniać, bo Pacyfik taki kiepski znowu to nie jest. Jest...najzupełniej przeciętny, słuch o nim szybko zaginie. Docenianie takich produkcji powinno kończyć się na przebrnięciu przez wszystkie odcinki i wyłapaniu niezbyt licznych walorów. No, ale co kto woli.

  • andrzej_matowski0 ocenił(a) ten serial na: 8

    _Pablos_ A mi akurat się podobał. :)
    Podobało mi się Peleliu i Okinawa - i ostatnie, niestety - tylko ostatnie osiem minut Iwo Jimy. Cóż, Basilone poległ już pierwszego dnia walk, więc sądzę, że więcej w tym odcinku nie dało się zrobić.
    Co do Kompanii Braci - ja nadal jestem zdania, że serial pokazywał mocno przereklamowaną jednostkę, która przeszła znacznie mniej podczas wojny, mieli bardzo łatwo. W Bastogne to głównie siedzieli i marzli, pod Arnhem to ich sytuacja była znacznie lepsza niż takiej 82. DPD. Tylko w Normandii się wykazali, i to nie gorzej od innych. Moim zdaniem, znacznie lepszym materiałem na serial byłyby dzieje np. 504 czy 505. PIR
    Dodam, że wojna w Europie była znacznie łatwiejsza od wojny na Pacyfiku: Niemcy potrafili się poddać.

  • andrzej_matowski0 "była łatwiejsza?" - niemieckie ludobójstwo na jeńcach wojennych musi być więc wymysłem. a może pan za Europę uważa tylko to co leży na zachód od Renu? // japoński fanatyzm w powszechnym mniemaniu urasta do jakiś absurdalnych wymiarów, wbrew obiegowej opinii większość japońskich żołnierzy nie miała oporów przed kapitulacją, zdecydowana większość aktywnie uczestniczących w walkach japońskich żołnierzy przeżyła wojnę ponieważ... złożyła broń kiedy dalszy opór okazywał się bezsensowny.

  • Zetar ocenił(a) ten serial na: 3

    harkonen_mgla Po co tlumaczysz, nasluchali sie opowiesci i bredza. Japoncycy poddawali sie jak kazdy inny, tylko oficerowie popelniali niekiedy samobojstwo (bo nie kazdy sie "odwazyl").
    Sam film to gniot - jezeli odejmnie sie muzyke to po miesiacu w pamieci pozostaja tylko hasla marketingowe, nic wiecej.

  • Zetar ano bredzą :)

  • andrzej_matowski0 ocenił(a) ten serial na: 8

    harkonen_mgla Bredzą, powiadasz? To dlaczego na Iwo Jimie z 22 tys. Japończyków wzięto do niewoli nieco ponad tysiąc? Dlaczego na Okinawie z ponad 130tys. Japończyków wzięto do niewoli zaledwie 7 tys? Amerykanie w ciężkich walkach, zdobywając bunkier po bunkrze, jaskinię po jaskini, wzgórze po wzgórzu, z gotowymi na śmierć żołnierzami japońskiego Cesarza, tracili znacznie więcej ludzi niż w walkach w Europie. Bo Japończycy, nie posiadając już amunicji, szli do ataku z bagnetami i granatami, byleby z honorem zginąć w walce. Klucz leży w zrozumieniu Japonii lat 30. i 40. XX wieku, kiedy najistotniejszą rzeczą w wychowaniu był honor i wierność Cesarzowi. Japońscy żołnierze, wychowani w etosie samurajów, woleli zginąć, niż się poddać. To nie fanatyzm, tak tego nie określałbym. Raczej wielka odwaga i wręcz bohaterstwo. Natomiast Niemcy w Europie często na sam widok amerykańskich czołgów rzucali karabiny i krzyczeli: ''Hitler kaputt!''. Bo wiedzieli, że jeśli się poddadzą, to nic się nie stanie. Nie wrócą do domu z piętnem hańby, ani zszarganym honorem.

  • andrzej_matowski0 oczywiście o radzieckiej nawale z lata 1945 i pierzchających samurajach nic nie wiesz? oczywiście nie zdajesz sobie sprawy o tysiącach żołnierzy - samobójców, którzy przeżyli swą wojskową służbę? oczywiście nie słyszałeś o kapitulacjach całych japońskich jednostek? nie zastanawia Cię dlaczego większość japońskich żołnierzy z linii frontu przeżyła wojnę? no, dlaczego? dlaczego?

    opór do grobowej deski zdarzał się na każdym froncie, ale większość bitew na każdej szerokości geograficznej kończył się na długo przed unicestwieniem jednej ze stron.

  • andrzej_matowski0 ocenił(a) ten serial na: 8

    harkonen_mgla ''oczywiście o radzieckiej nawale z lata 1945 i pierzchających samurajach nic nie wiesz? ''

    Swego czasu przeczytałem wszystkie publikacje, dotyczące operacji w Mandżurii. I powiem tylko tyle: operację tę przeprowadzono po zrzuceniu bomb atomowych na Hiroszimę i Nagasaki, zaś najważniejsze operacje miały miejsce po ogłoszeniu przez radio kapitulacji Japonii przez Cesarza Hirohito 15 sierpnia. Dodatkowo, Armia Kwantuńska, składała się głównie z poborowych pochodzenia chińskiego i koreańskiego, którzy nie mieli ochoty walczyć i wielokrotnie zwyczajnie dezerterowali (np. pod Mudanjiang). Warto wspomnieć również o tym, że cała Armia Kwantuńska była słabo uzbrojona, nie posiadała wielu czołgów i były to konstrukcje raczej starsze, a cała armia pełniła raczej służbę przeciwpartyzancką i garnizonową, a nie była realną siłą bojową.

    ''oczywiście nie słyszałeś o kapitulacjach całych japońskich jednostek?''

    Proszę o przykład.

    ''nie zastanawia Cię dlaczego większość japońskich żołnierzy z linii frontu przeżyła wojnę?''

    Co Ty powiesz? Z którego frontu?

    Guadalcanal: na 36 000 Japończyków zginęło, zmarło od ran lub popełniło samobójstwa 31 200.
    Mariany: na 53 900 Japończyków zginęło 53 400.
    Peleliu: na 13 430 Japończyków zginęło 13 034.
    Iwo Jima: na 22 800 Japończyków zginęło 21 703.
    Corregidor: na 6 000 Japończyków zginęło 5 960.
    Okinawa: na 142 000. Japończyków zginęło 131 500.

  • andrzej_matowski0 proszę jeszcze raz prześledzić historię radziecko - japońskiego konfliktu z 1945. sprawdzi pan kiedy ruszyła ofensywa, kiedy zrzucono bomby, i jak zachowywali się japońscy wojownicy kiedy na ich ziemię (japońską ziemie) desantowali straszni komuniści (tak, tak japońską ziemię - no niech mi pan tylko nie mówi, że nic pan o tym nie wie).

    to cała wojna ograniczyła się do sześciu bitew? ciekawe...

    ilu ludzi liczyła armia japońska w dniu kapitulacji? ilu ich stacjonowało na macierzystych wyspach, a ilu na linii frontu? w odwetowych marszach śmierci musiały chyba maszerować duchy, które założyły następnie jakuzę :)

  • andrzej_matowski0 ocenił(a) ten serial na: 8

    harkonen_mgla ''sprawdzi pan kiedy ruszyła ofensywa, kiedy zrzucono bomby''

    Ofensywa ruszyła 9 sierpnia 1945 roku. Czyli trzy dni po Hiroszimie i tego samego dnia, kiedy spadła bomba na Nagasaki. Zaś największe natężenie walk, tj. Kuryle, Sachalin, Korea i wali o centralną Mandżurię rozpoczęły się w okresie 15-25 sierpnia, czyli po ogłoszeniu przez Cesarza kapitulacji.

    ''i jak zachowywali się japońscy wojownicy kiedy na ich ziemię (japońską ziemie) desantowali straszni komuniści (tak, tak japońską ziemię - no niech mi pan tylko nie mówi, że nic pan o tym nie wie). ''

    A jak się mieli zachować, kiedy Boski Tenno wydał rozkaz kapitulacji? Przypomnę, że desant na Szumszu rozpoczął się 18 sierpnia 1945 roku, czyli trzy dni po ogłoszeniu kapitulacji przez Japonię. Ogólnie Kuryle zajęto do 31 sierpnia 1945 roku, a więc DWA TYGODNIE po ogłoszeniu kapitulacji.

    ''to cała wojna ograniczyła się do sześciu bitew? ciekawe...''

    Nie. Podałem największe i najważniejsze bitwy na Pacyfiku.

    ''ilu ludzi liczyła armia japońska w dniu kapitulacji?''

    Zależy gdzie.

    Swoją drogą, Kolega myli dwa pojęcia. Kapitulowanie japońskich oddziałów podczas wojny i po ogłoszeniu kapitulacji. Nie są to pojęcia tożsame. Kiedy Cesarz wydał rozkaz poddania się woli Aliantów i zaprzestania walk, oznaczało to kapitulację. Japończycy nie walczyli wbrew woli Cesarza.

    ilu ich stacjonowało na macierzystych wyspach, a ilu na linii frontu?

    Nie chce mi się tego szukać, ale o ile dobrze pamiętam, to Japonia posiadała w momencie kapitulacji około 2-2,5 mln żołnierzy.

  • andrzej_matowski0 wybacz mam aktualnie chwilę tylko, więc odniosę się aktualnie do jednej kwestii - Guadalcanal przecie tam niecałe 21 tys samurajów legło, skąd więc liczba 31 200? jeśli doliczymy straty sił morskich i lotniczych to po 6 miesiącach mamy dopiero 30 tys, dodatkowo ewakuowano drogą morską ponad 10 tys piechurów i ewakuowano by chętnych do ewakuacji Japończyków więcej gdyby amerykanie nie przeszkadzali.

    straty duże, ale duże ze względu na niezdarność, dysproporcje środków materiałowych i dopiero potem fanatyzm obrońców.

    w kwestii bom, to nie bomby rzuciły na kolana, ale właśnie czerwona chmara, która rozbić musiała wszystko na swej drodze i której kochać jak amerykańskiej chmary nikt nie chciał się uczyć. japońska armia ignorowała cesarza kiedy chciała przed i w trakcie wojny, japońscy oficerowie wielbili mit samuraja, a historia samurajów to historia buntów. wygrała chęć przeżycia, która ujawniła hipokryzję i wygodnictwo samurajów - oficerów i samurajów - szeregowych.

  • andrzej_matowski0 ocenił(a) ten serial na: 8

    harkonen_mgla ''Guadalcanal przecie tam niecałe 21 tys samurajów legło, skąd więc liczba 31 200''

    Było 36 tys.

    ''w kwestii bom, to nie bomby rzuciły na kolana, ale właśnie czerwona chmara, która rozbić musiała wszystko na swej drodze''

    Brednie. Atak sowiecki w Mandżurii nie miał żadnego wpływu na kapitulację Japonii, z prostej przyczyny - Japonia poddała się, kiedy atak sowiecki w Mandżurii dopiero się rozkręcał. A powodem kapitulacji było wyparowanie dwóch miast ze 120 tys. mieszkańców.

  • andrzej_matowski0 skąd takie egzotyczne dane na temat wyspy G.?

  • harkonen_mgla skąd takie egzotyczne (błędne!) dane na temat wyspy G.?

    i skąd dane na temat Armii Kwańtuńskiej? niejapońskie siły były tam tylko marginesem, słaby opór jest więc winą japońskiego ducha walki:) tak jak pęknięcia na niemieckim froncie były winą nazistów próbujących obciążać sojuszników swymi potknięciami.

    czyli Japonia się poddała, ale japońskie siły zbrojne walczyły.

    wojnę zazwyczaj kończy kapitulacja, a ta miała w tym przypadku miała miejsce 2 września

  • andrzej_matowski0 ocenił(a) ten serial na: 8

    harkonen_mgla ''skąd takie egzotyczne (błędne!) dane na temat wyspy G.? ''

    Gordon L. Rottman, Japanese Army in World War II: The South Pacific and New Guinea, 1942–43, str. 65.

    ''i skąd dane na temat Armii Kwańtuńskiej? niejapońskie siły były tam tylko marginesem, słaby opór jest więc winą japońskiego ducha walki:) tak jak pęknięcia na niemieckim froncie były winą nazistów próbujących obciążać sojuszników swymi potknięciami.''

    Kolego, ja nie piszę o niejapońskich siłach Mandżukuo i Mongolii, tylko o tym, że istotny odsetek wśród żołnierzy Armii Kwantuńskiej stanowili żołnierze pochodzenia niejapońskiego, tj. Koreańczycy, Chińczycy. Czytaj uważnie i ze zrozumieniem.

    ''wojnę zazwyczaj kończy kapitulacja, a ta miała w tym przypadku miała miejsce 2 września''

    Kapitulację ogłoszono 15 sierpnia. Od tamtego momentu Amerykanie i reszta Aliantów zaprzestali bombardowań, polowania na japońskie statki czy walki. Tylko Sowieci, jako jedyni, atakowali, bombardowali i ostrzeliwali cele. Co mieli robić Japończycy? I tak masowo się poddawali, co zresztą widać.
    I tak nawiasem, skoro wojnę kończy kapitulacja, to dlaczego Sowieci walczyli z Niemcami w Europie jeszcze ładny tydzień po jej podpisaniu w Karlshorst?

  • andrzej_matowski0 I według Gordona ile było ewakuacyjnych konwojów? Ile tysięcy żołnierzy wywieziono z pola bitwy? Gordon podaje stany i straty samej armii lądowej czy też ujmuje i marynarkę z lotnictwem? I generalnie skąd mu się wzięły takie liczby (to już pytanie retoryczne) ?

    Kolego to Ty twierdzisz, że Armia Kwańtuńska składała się głównie z żołnierza niejapońskiego pochodzenia ("Dodatkowo, Armia Kwantuńska, składała się głównie z poborowych pochodzenia chińskiego i koreańskiego"), teraz twierdzisz, że było to już tylko "istotny odsetek", wstrzymaj się więc z protekcjonalnym tonem, który jest tu zupełnie nie na miejscu.

    wojnę zazwyczaj kończy formalna kapitulacja. w całym majestacie biurokracji i zaprzestaniem działań wojennych. a dlaczego Niemcy po kapitulacji walczyli w Holandii z Ukraińcami? dlaczego przebijali się z wschodu na zachód? często strona poddająca się próbuje głosząc swą kapitulację coś jeszcze ugrać i zanim kapitulacja stanie się faktem padają dalej strzały tak było w przypadku Niemców, tak było w przypadku Japończyków. Chcieli sobie Japończycy powojować to i Sowieci z nimi powojowali. A Japończycy jak w 1939 roku w starciu z ZSRR ducha walki nie pokazali, widać zachodnie diabły jakoś lepiej się biło.

  • Richtie ocenił(a) ten serial na: 8

    ludvicasha Ilość ignorancji przeciwników tego serialu w tym wątku jest tak wielka, że aż szkoda czasu aby ją komentować. Kompania braci pokazuje fajną wojnę - aż czasem chce się chwycić karabin, wyskoczyć na spadochronie i postrzelać się z Niemcami ewentualnie spędzić klimatyczne święta Bożego Narodzenia w okopie pod Bastogne. No, a w przerwach między walkami wspólne imprezy w angielskim pubie położonym w urokliwym miasteczku. Aż szkoda umrzeć na takiej wojnie. Może jestem ślepy, ale nie widziałem aby wojna tam kogoś szczególnie psychicznie okaleczyła.

    Pacyfik jest inny. Pokazuje z**baną wojnę toczoną w słońcu, brudzie, błocie, deszczu, upale w dżungli albo jakiejś kamienistej pustyni z setkami jaskiń, w których poukrywało się tysiące Japończyków, którzy nie mają najmniejszego zamiaru się poddawać, a nawet jeśli taka myśl świta im po głowie to nie mają odwagi wcielić jej w czyn w obawie, ze rozwalą ich swoi. Samą procedurę poddania utrudnia jeszcze bardziej fakt, że Amerykanie nie są przygotowani na chęć poddania się wroga i mogą być tak zaskoczeni tym faktem, że go zastrzelą. Marines w Pacyfiku są naznaczeni wojną. Widać jak na nich wpłynęła.

    101 Dywizja Powietrznodesantowa wcale nie miała lepszego szkolenia niż piechota. Miała to samo szkolenie z tym, że dodatkowo przechodziła szkolenie skoczków. Jest nawet we wspomnieniach Wintersa czy tam Kompani Braci Ambrosa fragment, w którym siedzi przy stoliku w Paryżu i oficerowie z piechoty mówią, że spadochroniarze noszą te naszywki i uważają się za lepszych, a przecież przechodzą to samo szkolenie. Elitarność 101 polegała na tym, że mówiono o niej że była elitarna (już poczucie elitarności zwieksza morale), była dywizją spadochroniarzy oraz na tym, że składała się z ochotników (ochotnicy walczą lepiej). 1 USMC również spełniała te kryteria. Z tym, że dokonania 1 USMC przewyższają dokonania 101 - tzn. USMC miała trudniejszą wojnę...

    Moździerz ma zasięg 2 kilometrów.... tak się składa, że Garand, Mauser, Mosin czy Enfield tudzież jakikolwiek karabin maszynowy również mają zasięg 2 kilometrów. Hmm. Dlaczego więc nie prowadzi się walk strzeleckich na tych dystansach? Kwestie pozostawiam do rozważenia. W Close Combat (taka fajna gra taktyczna...) też na początku zostawiałem moździerze na bezpiecznych tyłach bo przecież i tak mają w zasięgu całą mapę - gdy zacząłem je ciągnąć za piechotą i strzelać z bliska efekt był znacznie lepszy.

    Kwestia skłonności do Japończyków do poddawania się została tu już rozważona.

  • Richtie a) Widzieliśmy inną "kompanię" w mojej była armijna głupota, śmierć, cierpienie, tchórzostwo, żałoba, nawet ludobójstwo, w Twojej niezobowiązująca bijatyka - chciałby zobaczyć Twoją wersję, podasz jakieś namiary? :)