Full House to jedna z moich pierwszych i jedna z ulubionych dram. Zabierałam się do niej z trzy razy bo chciałam zobaczyć Raina w czymś innym niż "I'm a Cyborg but That's Ok" ale hmm... jakość nie była zbyt zachwycająca i zachęcająca(jak to w przypadku tych "starszych" dram).
Jak już się zdecydowałam to obejrzałam ją...
To niezwykłe połączenie sprawia, że przeplatajace się losy obu, a właściwie czworga bohaterów są niezwykle urozmaicone. Wynika to z mnóstwa pomyłek i komicznych sytuacji, które doprowadzają widzów do spazmów śmiechu :) Gra aktorów jest niesamowita, aż się czuje między nimi specyficzną chemię... Polecam każdemu kto...