Monica jest super

Według mnie świetna postać. Jest zorganizowana, odpowiedzialna, opiekuńcza, ambitna i w każdej sytuacji sobie poradzi, bo po prostu ma łeb na karku. Podziwiam ją za to jak schudła i utrzymała wagę, a także jak radzi sobie z krytyką rodziców (ja jestem w podobnej sytuacji i mam przez to niezłą deprechę:). Może nie zawsze jest śmieszna (według mnie jest, ale to inny rodzaj żartów niż te np Joye'a), ale to ona i jej apartament scalają całą grupę. Ona wkręciła do grupy Rachel i Phoebe, Ross jest jej bratem, a Chandler przyjacielem jej brata, którego znała. Ma zatem kontakt ze wszystkimi bohaterami - oprócz Joe'a - zanim serial się zaczyna. Poza tym w odcinku, wktórym Chandler i Monica decydują się przeproewadzić do Tulsy, grupa załamana stwierdza, że Monica nie może jechać, bo ona jest spoiwem scalającym ich grupę. Podpisuję się pod tym obiema rękami :) Monica zawsze im coś ugotuję, zawsze też ustępuje Rachel, zeby tylko Rachel była zadowolona, generalnie fajna z niej babka i nie rozumiem, jak można jej nie lubić. No i to jej "I KNOW!" :D

6
  • Powiem Ci, że dopiero stosunkowo niedawno zainteresowałem się tym serialem i podzielam Twoje zdanie. Cieszę się, że ktoś w końcu docenił postać jaką jest Monica, bo gdy słyszę jak wszyscy zachwycają się postacią Rachel to aż mnie skręca. Nie będę się tu rozpisywał na ten temat, bo swoją opinię na ten temat zostawiłem już pod innym wątkiem, ale gdy widzę tą rozpieszczoną i roszczeniową, egoistyczną babę to nie mogę patrzeć na ten film. Wytrwałem w tym właśnie dzięki Monice, która tak jak powiedziałaś jest zorganizowana i odpowiedzialna. Ogólnie ten sitcom niczym mnie nie urzekł, stąd moja niska ocena, ale postać jaką jest Monica zupełnie odbiega od pozostałych kretynów jakimi są pozostali. Przepraszam za wyrażenie, ale nie da się tego inaczej skomentować, no bo chyba nikt nie powie mi, że reprezentują humor na najwyższym poziomie, prawda? Monica jest zupełnie inna, jest najbardziej kobieca i co tu dużo mówić, zwyczajnie najmądrzejsza ze wszystkich. Ma poczucie humoru, z tym, że to poczucie humoru jest inteligentne. Nie robi z siebie błazna tak jak ten idiota Tribbiani, na którego także nawiasem mówiąc nie mogę patrzeć. Wręcz mam nieraz wrażenie, że ona nie pasuje do tej zgrai baranów, no ale gdyby nie ona to pozostali błądziliby jak dzieci we mgle i chyba nawet za przeproszeniem do kibla sami by nie trafili. Ogólnie to nie ma co się rozpisywać, Monica jest zdecydowanie numerem jeden i jedyną postacią, która ratuje ten serial i z którą człowiek z głową na karku chciałby się w ogóle przyjaźnić, bo od tych pozostałych dwulicowców to trzymałbym się jak najdalej i mówię to z całkowitą powagą. Poza tym do krytyki głównie ze strony matki podchodzi na zasadzie, że jednym uchem jej wleci, a drugim wyleci, chociaż nie mówię, że zupełnie bez nerwów, ale jednak z dużą dozą inteligencji i dystansu, a Ty moja droga jeśli masz podobny problem powinnaś robić dokładnie to samo :) Trzeba żyć własnym życiem, a inni niech sobie gadają co chcą i tyle, nawet jeśli są to rodzice. Pozdrawiam i życzę, żeby się udało.

  • Mam to samo! Monica i Chandler to moi ulubieni "Przyjaciele", a jak ich sparowali, to też mi się podobało (chociaż w serialu zaszły wtedy duże zmiany, choćby wyprowadzka Rachel od Moniki, ale tak to tak jak w życiu - się zmienia. Ja też już nie mieszkam ze współlokatorkami ze studiów). Chandlera nie będę tu wychwalać, bo to jedna z najbardziej lubianych postaci i już jest dużo dobrych rzeczy o nim napisanych w innych wątkach, ale Monicę zawsze uważałam za niedocenianą. Potrafiła się każdym zaopiekować (weźmy choćby Rachel, która zwiewa ze swojego ślubu prosto do Moniki - ani jej nie zaprosiła na ślub, ani nie utrzymywały jakichś super kontaktów, a jednak Monica pozwoliła Rachel z nią zamieszkać w tym trudnym momencie), rozumiała problemy innych, umiała ogarnąć dom (nie chodzi mi tylko o sprzątanie i gotowanie, tylko o ogólne stworzenie ze swojego mieszkania sympatycznego, otwartego miejsca dla przyjaciół), radziła sobie ze swoimi niemałymi kłopotami, a gdy miała momenty załamania, naprawdę się jej wierzyło, że się źle czuje, to nie były wydumane czasem problemy Rachel. Miała oczywiście swoje "fobie'' i natręctwa, ale to było zabawne. Sprzątanie było w ogóle super, zwłaszcza że sprzątała mieszkanie głównie sama, nie zmuszała nikogo do robienia tego za nią (poza czasem Rachel, ale to zrozumiałe - skoro mieszkały razem, to musiała też coś sprzątnąć od czasu do czasu). Podobało mi się też, jak czasem potrafiła w prosty sposób komuś poradzić lub wytłumaczyć mu coś. Paczka dużo by straciła, gdyby nie Monica.
    No i tutaj już całkiem subiektywnie - z wyglądu Monica podobała mi się dużo bardziej niż Rachel (zwykle się je obie porównuje, jakby Phoebe była poza konkursem ;)). Oczywiście, dziś patrząc na aktorki trzeba przyznać, że jednak Jennifer Aniston lepiej poradziła sobie z upływającym czasem i racjonalniej stosowała zabiegi upiększające niż Courtney Cox, ale w serialu Monica moim zdaniem wymiata. Ma wyrazistą urodę, piękne oczy, też ma świetne fryzury (nie wiem czemu wszyscy tak się skupiają na fryzurach Rachel, podczas gdy Monica miała równie fajne, a niektóre nawet lepsze - np. 3 sezon) i także potrafi się super ubrać, tylko to nie jest tak akcentowane jak w przypadku Rachel, gdyż Rachel pracowała w branży modowej. Lubię bardzo i Rachel, i Pheobe, ale Monica od pierwszego mojego obejrzenia była dla mnie wśród kobiet numerem 1.
    Uwielbiam też sceny typu: przyjaciele wypominają jej, że podczas jakiejś gry rzuciła talerzem, więc jak znów się wkurza przy kalamburach i bierze do ręki kieliszek z winem, wszyscy się chowają :) To było śmieszne i to jest właśnie humor związany z Monicą. A rozmowy z jej matką... Brr... Naprawdę bardzo mi było wtedy jej szkoda (swoją drogą, aktorka grająca matkę zrobiła super robotę. Czasem wystarczyła jedna mina i już człowiek wiedział, co ona chce powiedzieć Monice).
    PS. Może daj rodzicom pooglądać Przyjaciół? Wystarczą urywki z rozmowami Moniki z matką, może coś im to powie? Niezła jest scena rozmowy na pogrzebie babci, gdy matka się orientuje, że jest taka sama dla Moniki, jak jej matka była dla niej i w ostatniej chwili zamiast krytykować uszy córki chwali jej kolczyki :)

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu:
Ostatnio odwiedzone
wyczyść historię