Obejrzałam 3 odcinki 4 sezonu. Jakos tak się zawiodłam, zwłaszcza pierwszym odcinkiem. Jakby czegoś mi tam zabrakło...
Intrygujący początek, ciekawe koncepcje i możliwe dylematy moralne w stylu sci-fi. Żarty też udane. Muzyka świetnie podbija klimat. Problem tylko że były lepsze odcinki o symulacji w pierwszych sezonach i końcówka niezbyt ciekawa.
Przełamanie 4 ściany nie jest śmieszne samo w sobie, a cały odcinek oparty na tym koncepcie w ogóle do mnie nie trafia. Zwykły wypełniacz nie wnoszący nic odkrywczego do serialu. Taki misz-masz różnych gagów.
Premiery odcinków co 2 tygodnie więc na całość czekać trzeba jakoś 2 miesiące.
Brak polskiego dubbingu ani nawet durnego lektora.
Napisy z okropnym opóźnieniem, których albo nie zdążysz przeczytać, albo je zapamiętasz.
Wróćcie do netflixa proszę tam było lepiej
Pierwsze dwa sezony rozniosły mnie na łopatki totalnie. W trzecim lekki spadek formy, chodź zdarzają się też perełki. Mus do obejrzenia dla wszystkich rozkminiaczy rzeczywistości.
... i do nich nie wracam.
Obstawiam scenariusz napisany przez chatgpt - co jest marketingowo świetnym pomysłem, bo 80% widzów nie potrafi dokonywać oceny tego co widzi, więc się opłaca.
Pozostałe 20% widzów już raczej nie będzie wyczekiwać dziewiątego sezonu, ale kogo oni obchodzą.
Myślałem, że się nie doczekam niczego dobrego bo takie gówna były do tej pory, że wolałbym pożgać się i to zjeść niż jeszcze raz je oglądać.
Ten odcinek dobrze pokazuje jak Morty stał się bardziej samodzielny i niezależny. Nie słucha się już tak Ricka jak w poprzednich sezonach, co może być spowodowane wizytą w dziurze strachu.