Serial niewątpliwie miał trudne zadanie. Niemożliwym było uniknięcie porównań do pewnego filmu z 1939. Tamten był dziełem idealnym, z genialnym aktorstwem, wspaniałą muzyką i piękną historią (na podstawie równie wspaniałej książki). "Scarlett" natomiast to przeciętny serial na podstawie całkiem znośnej książki. W mojej...
więcejFilm jest naprawdę niezły, chociaż bez porównania "Przeminęło z wiatrem" jest bezkonkurencyjne. Uważam jednak, że owa "Scarlett" byłaby lepsza, gdyby:
1)Książka byłaby napisana przez tą samą autorkę, zaraz po "Przeminęło z wiatrem"
2)Gdyby film nakręcili z tą samą obsadą kilka lat po I cz.
No cóż, takie jest moje...
Wielu widzów jest przekonanych o tym, że serial "Scarlett" to ekranizacja powieści Margaret Michell. Nic bardziej mylnego. Margaret Michell napisała tylko "Przeminęło z wiatrem", zaś autorką "Scarlett" jest Alexandra Ripley. Zarówno serial jak i jego literacki odpowiednik opowiadają o dalszych losach Scarlett O'Hara,...
więcejpowiedźcie proszę jak skończy się książka..czy tak oszałamiająco nieszczęśliwie jak "Przeminęło z wiatrem"? mam na myśli czy dobrze czy źle. Czy oni będą razem czy tez zdarzą się nieprzychylne niespodzianki? (proszę ich za bardzo nie opisywać;), dyskrecja, jestem przed przeczytaniem i książki i filmem)