Najgorsze jest to, ze od paru odcinkow wlasciwie nic sie nie dzieje, chromolenie o lalce, to o dziecku, to o zmarlym dziecku - żadnego napiecia nie ma, tylko na sile przetrzymywanie widza w jakiejs formie Oczekiwania na nie wiem co. Mam wrazenie, jakby ktos na biezaco wymyslal scenariusz i obecnie sie zawiesił wiec...
Jak na mój gust. Reżyser najwyrazniej chce rozwlec maksymalnie akcje, ktora utknela w martwym punkcie; niby cos sie dzieje, a jednak nie. Stopiowanie napięcia utknelo na jednym poziomie i juz 3 czy 4 odcinki w ten sam sposob wiszą; zaczyna sie to robic męczące.
Ponadto ciezko jest znieść miny, ktore wali "pani domu"...