Jak dla mnie ten odcinek jest najlepszy. 3 razy na tak za:
1. Ritchiego jako bohatera odcinka
2. Najwspanialszą na świecie Olivię Colman
3. "Love story"Taylor Swift
Serial męczący, w którym przez 90% czasu bohaterowie wrzeszczą na siebie rzucając inwektywami.
Na plus dobrze prowadzone dialogi, które wplątane są pomiędzy wrzaskami.
Jedyna barwna i warta uwagi postać to Sydney, świetnie zagrana.
W mojej nic nie znaczącej ocenie jeszcze lepiej, znakomite 7 ryb jako część osobna. Z ziemi włoskiej do Polski taki oto to niedźwiedź. W oczekiwaniu na trójkę, yes Chef!
Nie jesteśmy pępkiem świata, ale trochę dziwi mnie, że twórcy nie zdecydowali się na wprowadzenie do scenariusza jakiejś wyrazistej polskiej postaci. Ten serial ma potencjał, żeby z jednej strony wesoło zagrać na stereotypach, a z drugiej przypomnieć, że to miasto budowali przede wszystkim ludzie jedzący pierogi, a nie...
więcejW mojej nic nie znaczącej ocenie fiu fiu fiu fiu tylko sos jakby zbyt intensywny. Pamiętaj czytelniku wybieraj zawsze mniejsze gabaryty. Parę skrótów w scenariuszu niemniej kibicować się należy. Postacie wyraziste zatem będzie się działo jeszcze.
Czy tylko ja mam wrazenie ze nasza Barbara Kurdej-Szatan jest bardzo podobna do Abby Elliott ? Nawet mimika twarzy bardzo podobna...
Druga odsłona serii jeden wielki jazgot, chaos i przerysowana agresja. Nie wiem kto się na to nabiera i wierzy, że ma to cokolwiek związanego z rzeczywistością, ale ja tego nie kupuje. POLECAM SKOŃCZYĆ NA PIERWSZYM SEZONIE. Bo po drugim zostaje niesmak
Jeden z lepszych seriali jaki ostatnio widziałem. Obejrzałem całe dwa sezony na raz, a więc są to z pewnością lepsze doznania niż oglądanie odłożone w czasie. Słyszałem o serialu już dużo wcześniej, ale jakoś nie mogłem się przemóc i już żałuje. Przede wszystkim na pierwszy plan wyłania się rewelacyjna gra aktorska...
gdzie oprócz Disney + można zobaczyć ten serial??? szukam go i nie mogę wyszukać. ma może ktoś go???
Różne rzeczy człowiek doświadczył i widział, ale w tym odcinku twórcy serialu zafundowali porażający emocjonalny rollercoaster. Czy żałuję że go widziałam? Nie, było warto każdej minuty
Dla mnie zdjęcia w drugim sezonie to majstersztyk. Ujęcia Chicago, czy Kopenhagi- palce lizać. Chętnie naył bym album stworzony z poszczególnych kadrów.
Serial zrobiony z miłością do kuchni i z miłością do ludzi.
Rewelacyjna muzyka dopasowana do sytuacji.
Zdjęcia mistrzowskie.
Zbliżenia na twarze dają nieco klaustrofobiczny klimat i budują napięcie.
Dla mnie fenomenem "The Bear" jest uporządkowany, wszechobecny chaos - świetne. Nie wiem, który sezon lepszy, być może ciut drugi. Myślałem, że będzie to komedia ale pod tym względem nie ma na co liczyć bynajmniej, ja nie wychwyciłem humoru w tym wszystkim. The Bear jest za to świetną rodzinną dramą i bardzo głęboko...
więcejSerial super, fajnie się oglądało. Jednak to typowy serial USA. Pracując w firmie z USA, widziałem w tym filmie szkolenia, jak się tworzy lidera, team i jeszcze inne powiązane sprawy. Także serial na szkolenia jak znalazł. Natomiast przerysowanie dla mnie to sprawy rodzinne, kiedy oni mają na to czas?