Nie ma nic gorszego, niż odgórny nakaz wprowadzenia do scenariusza obrzydliwej kloaki gender. Czwarty sezon, to już brak fabuły, a epatowanie ideologią degeneratów. To jest ciężko chore. Odejście producentów wykonawczych i scenarzystów:
David Reed, Rosenbaum i Monahue, którzy odegrali kluczową rolę w pierwszych trzech sezonach, nie są już zaangażowani w produkcję. Nie mogli się pogodzić z narzucaniem im tego
tęczowego kału?