Ta kula stała się pośmiewiskiem drugiego sezonu. Ubierają ją w maskujące czarne szmaty, ale cały czas widać powiększający się z odcinka na odcinek obrys. Do tego zaczęła irytować: wiecznie cyniczny uśmieszek, tyle że sztuczny i mało wiarygodny. Chce być twarda, ale przez ułomności i słabą grę aktorską w odbiorze...
Po dwóch odcinkach nie widzę jego końca,ale widzę nadzieję na nową opowieść, która ma to coś z starej trylogi. Uważam że seria powinna celować w starszą widownie, zakończyć definitywnie tą komedię którą stały się star wars. Przeskoczyć level wyżej, dorosnąć dla widza który x lat temu był dzieckiem...
W te niecałe 40 minut pilota, dostaliśmy więcej niż przez 3 ostatnie filmy w kinie. I tak SW powinny wyglądać.
7 odcinek zaorał, dostałem wszysrko czego chciałem od tego seriaku. Już myślałem że dalej Mando będzie się bezcelowo błąkał a tu niespodzianka. Na razie najleoszy odcinek ze wszystkich.
ale po co 2 sezon? troche bez sensu lepiej jak by co rok byl miniserial o innej postaci np o Yodzie, moze o Lucasie itp
Trochę szkoda, bo to zawsze odarcie z tajemnicy. Scena w kantynie to mix Bękartów Wojny i nerwowego Jana Solo.
Serial od samego pierwszego odcinka zawiewa amatorszczyzną… Już pierwsze sceny budzą zniechęcenie bo mamy scenografię z filmu niskobudżetowego lat 80. Jest uboga, materiały są wykonane z bardzo niskiej jakości widać gołym okiem, że rupiecie. Kostiumy w całym serialu wyglądają jakby były robione przez producentów filmu...
więcejhttp://naekranie.pl/aktualnosci/the-mandalorian-spekulacje-potwierdzone-ulubieni ec-fanow-w-serialu-3884645
to moje zdanie po obejrzeniu ostatniego odcinka, do najslabszej z trzech trylogii czyli ostatniej a nawet do dwoch spin-offów sporo mu brakuje... a tu zanosi sie na 2 sezon bez sensu, juz lepiej by zrobic kolejny film z cyklu gw historie, i przede wszystkim przylozyc sie do kolejnej trylogii...