Ostatni odcinek mnie urzekł, jak na taki serial i amerykanców przystało powinno byc, że RJ zaliczył Jenny i tak jak w każdych filmach o ofermach wszystko dobrze się skończyło. a jednak nie reżyserzy wykreowali zwycięstwo przyjaźni nad miłościa albo raczej porządaniem, że RJ mimo okazji spędzenia nocy z Jenny wybrał...