Chyba jestem jedyna osobą którą lubi serialową Violettę.
Nie wkurza mnie, lubie jej grę aktorską, śpiew, taniec no i według mnie jest bardzo ładna.
Zaraz pewnie posypią się hejty a ja naprawdę lubię Tini w serialu i w prawdziwym życiu.
Ktoś ma takie samo zdanie ?
HATERS GONNA HATE
Ja też ją lubię, nawet bardzo chociaż ma takie momenty 'egoistyczne' ale to chyba jak każdy ; )
Ja lubię Vilu, ale czasem mnie wkurza xd W
W prawdziwym życiu nie podoba mi się jej styl, za ostry, nie pasuje mi do niej,
Też tak sądzę, Violetkowy styl chyba tylko mi się podoba, ale bardziej z początków pierwszego, miała mało tapety, fryzury śliczne, a w sukienkach się zakochałam, uwielbiam taki zwiewny i dziewczęcy styl, a mam 17 lat ,co większość uzna za dziwne, ale ja sama jestem dziwna xD
Ja też ją lubię, przecież już pisałam pod jakimś tematem, że przestałam jej nie lubić, bo zrobiła się przyjacielska i pomocna.
Wkurza mnie Vilu w pierwszym sezonie, ale skoro w drugim wszystko się zmienia, to kto wie, może ją polubię jeszcze ;D
Ja ją polubiłam, bo robiła wszystko, by Fran nie wyjechała i pomagała Marco odzyskać Fran.
Jak oni to w końcu rozwiązali z tą Fran? Wyjeżdża, wyjeżdża, a teraz nagle jest i siedzi w Buenos jakby nigdy nic. Ja jak zwykle niedoinformowana :D
Po prostu pewnego słonecznego dnia Francesca magicznie pojawiła się koło Violetty, a miała być we Włoszech, nie wyjechała, ponieważ Violka jest inteligentna.
No bo tak było, jakoś tak Francesca mówiła coś, że Viola jest jej najlepszą przyjaciółką i że jej ojciec mówił, że Violka jest bardzo inteligentna, żeby więcej wiedzieć musiałabym to jeszcze raz zobaczyć.
http://www.youtube.com/watch?v=oUp8nVU5PMs
Ja też w końcu nie wiem dlaczego ona nie wyjechała, tłumaczyłam to sobie tym, że jej rodzice zmienili zdanie, ale nie wiem:)
jesteś gupia jak violeta <---- hejtuję cię.
A tak na poważnie: nie przepadam za Violettą. Mogłabym w niej zmienić tysiące rzeczy, żeby bardziej przypominała normalną nastolatkę. Ale nie skreślam jej zupełnie. Cały czas zmienia się i dojrzewa. Wcale nie odnalazła prawdziwej siebie, chociaż można odnieść takie wrażenie.
No!! Przez pół roku nie znalazłam tu osoby o moim poglądzie, a tu proszę - sama wyszła XD podzielam zdanie 100%
Mnie denerwowała tym swoim ciągłym niezdecydowaniem, Leon czy Tomas, Tomas czy Leon, no ileż można. I jeszcze raniła obydwu, może nieświadomie, ale jednak (szczególnie Leona i tym mi podpadła). A w drugim sezonie zamiast powiedzieć Diego, że jest z Leonem i żeby się odczepił, to ciągle robiła mu nadzieję, co doprowadziło do rozbicia Leonetty. Potem zaczęła spotykać się z Diego, mimo że nic do niego nie czuła, bo Leon jest z Larą, to przecież ona też może z kimś być, by nie być sama. Teraz może coś do niego czuje, ale wcześniej nie.
Ostatnio jednak przestała być taka denerwująca, może nawet gdy zrobią Leonettę zacznę ją trochę lubić xd
Nic do niej nie mam, a nawet ją lubię, tylko czasem jej nie zdecydowanie i egoizm mnie wkurza. Nie licząc tego lekko cukierkowatego stylu, na całe szczęście w 2 sezonie, wygląda o wiele lepiej.