Takie porównanie przychodzi na szybko do głowy po obejrzeniu pierwszego odcinka.
Oczywiscie diabeł tkwi w szczegółach i pomimo paru wspólnych elementów sam serial zdaje się byc zasadniczo o czym innym.
O ile w "END..." był większy nacisk na elementy dramatyczne tak tutaj mamy więcej humoru i przede wszystkim akcji,...