7,5 157 663
oceny
7,5 10 157663
27 376
chce zobaczyć
5,5 25
ocen krytyków
{"rate":5.52,"count":25}
{"type":"film","id":724464,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/serial/The+Witcher-2019-724464/tv","text":"W TV"}]}
powrót do forum serialu Wiedźmin
  • Hesser ocenił(a) ten serial na: 4

    Serial klasy B. Kartonowa scenografia, toporne CGI. Muzyka słaba. Dialogi i relacje płytkie do bólu. Wiedziałem, że będzie źle ale nie sądziłem, że będzie to nowe "The 100" Netflixa. Niestety. Netflix ma morze złych produkcji i ze trzy dobre. Ta należy do morza. A raczej mułu.

  • AgusKa1993666 ocenił(a) ten serial na: 9

    Hesser Boże jakie te negatywne komentarze są wszystkie podobne. Tak jakby hejtowała jedna i ta sama osoba z multikontem. Na świecie Wiedźmin się ludziom podoba, ale w Polsce lechickiej juz nie bo w serialu są czarnoskórzy.

  • kalitan ocenił(a) ten serial na: 3

    AgusKa1993666 A jakie mają być komentarze zawiedzionych fanów?
    Ludzie oczekiwali wiernego odwzorowania sagi o wiedźminie. A dostali pociętą paćkę. Najmocniejszą zaletą książki są dialogi. W serialu okroili je do minimum i wypaczyli z sensu.
    Obejrzałem już 5 odcinków. Gdyby nie wstawki z Brokylonu i dopler zabójca (jakiś klon Jaqena H'ghara z Gry o Tron) to odcinek 5 byłby nawet całkiem, całkiem.

  • GregoryWall ocenił(a) ten serial na: 4

    kalitan Ja nie czytałem książki ani nie grałem w grę, tj. nie miałem żadnych wyobrazen, a i tak uważam serial za zbliżający się do klasy b, a w warstwie scenariuszowej to jest klasa B. Duża szkoda.

  • MysterMister ocenił(a) ten serial na: 5

    GregoryWall Ja to samo

  • GregoryWall to samo

  • alisspl ocenił(a) ten serial na: 5

    GregoryWall Wlasnie, ale inni wola byc zaslepieni.

  • Marcjan5 ocenił(a) ten serial na: 9

    kalitan @kalitan - serial jest na podstawie opowiadań, a nie sagi. I do tego bardzo dobrze odwzorowuje wydarzenia. Jeśli ktoś czytał wiedźmina mógł się tego domyślić po samych trailerach.

  • kalitan ocenił(a) ten serial na: 3

    Marcjan5 Pisząc "saga" miałem na myśli wszystkie książki z uniwersum wiedźmina. I nie zgodzę się, że cokolwiek zostało dobrze odwzorowane. Naprawdę jestem w stanie przełknąć wszelkie zmiany fabularne gdyby tylko zachowali logikę wydarzeń.

  • Marcjan5 A opowiadania to co, ktoś inny napisał? Co do odwzorowania wydarzeń to wymieszali całą chronologię i postacie w zasadzie nie wiadomo dlaczego. W książkach to wszystko było ładnie poskładane i miało sens jako całość więc nie wiem co twórcom serialu dało takie wymiksowanie.

  • Berengar_fw ocenił(a) ten serial na: 5

    Marcjan5 Serial jest fabularnym dnem. Absolutnie nie oddaje klimatu opowiadań, wycina dobre wątki w zamian wpychając wymysły scenarzystki. Polecam porównać sobie netflixową wydmuszkę z fragmentem naszej rodzimej produkcji: https://youtu.be/gtnz3UkFf-8?t=1168
    Opowiadnie: kraniec świata. 26 min a lepsze dialogi, klimat i fabuła zgodnia z książką. Relacja Jaskra z wiedźminem również o niebo lepsza. W netflixowej wersji było uganianie się za faunem i spiewanie później współczesnie popowych piosenek. Wiadomo że naszemu serialowi brakowało funduszy ale tym większy żal do netflixa że mając takie możliwosci produkuje robi taki chłam.

  • Berengar_fw O tak, potraktowanie "Krańca świata" w nowej wersji tak mnie zdenerwowało, że prawie nie pamiętam, co było w kolejnym odcinku. Polski serial zrobił ten fragment o wiele lepiej, warto porównać.

  • maiev888 ocenił(a) ten serial na: 1

    Marcjan5 Nic nie jest dobrze odwzorowane, klimat zabity. Do tego każda rzecz, która jest autorstwa scenarzystów jest nieskończenie głupia (np Gerlat łowiący w stawie czy jeziorze dżina - dobrze, że mają takie jeziora w których łowi się takie lampy).

  • joda_44 ocenił(a) ten serial na: 1

    maiev888 Mógł mnie wziąć bym z nim połowił na magnes neodymowy XD

  • sebogothic ocenił(a) ten serial na: 4

    kalitan No, ten doppler był doje*any. :D

  • vayha ocenił(a) ten serial na: 1

    kalitan 6 odcinek jest tragiczny. Poniżej Xeny i Herkulesa.

  • Raphaelus ocenił(a) ten serial na: 4

    AgusKa1993666 Panno droga, krytyka to nie hejt. Poza tym krytycy zachodni nie zostawili suchej nitki na tym serialu.

  • Meldondg_Lord ocenił(a) ten serial na: 9

    Raphaelus Którzy krytycy? Wchodząc na rottentomatoes widzimy, że recenzji pozytywnych jest wiecej niż negatywnych a audience score ma 90%. Niektóre recenzje negatywne są wrecz żenujące poziomem i od wczoraj sa obiektem wielu kpin w mediach społecznościowych. Niektórzy recenzenci dawali negatywny score tylko dlatego że cyt: "za dużo cycków" . Błagam. To podobny hejt do tego, który zauważamy na Filmwebie gdzie urażeni brakiem mitycznej "słowianskosci" w serialu wypisują dyrdymały.

  • Raphaelus ocenił(a) ten serial na: 4

    Meldondg_Lord przestań powielać głupoty pisząc o "hejcie".. taka nowo lewacka mowa by wyeliminować krytykę.

  • Raphaelus Już się miałam zgodzić, ale okazało się, że jakieś mityczne "lewactwo" Ci się pojawiło w wypowiedzi...

  • Demonolog_z_Rotterdamu ocenił(a) ten serial na: 7

    Raphaelus No i taki obraz wasz.... Jak typowy nieobeznany polaczek-cebulaczek rzuciłeś wymyśloną bzdurę w eter, jakoby serial zgarniał tylko negatywne recenzje, Dostałeś merytoryczną odpowiedź popartą ocenami i argumentami, że krytycy jednak oceniali w większości pozytywnie niż negatywnie, a negatywy dotyczyły pierdół typu za dużo cycków, to już nie miałeś co pisać, więc musiałeś chwycić się za doszukiwanie się lewactwa i obrażanie xD I ty jeszcze pouczasz co jest krytyką a nie hejtem, skoro na własnym przykładzie nie potrafisz się na nią wysilić xDD W Internecie powinny udzielać się osoby, które skończyły przynajmniej technikum-liceum, bo poziom braku edukacji, logiki i merytoryki jaki jest tu prezentowany woła o pomstę do nieba

  • Raphaelus ocenił(a) ten serial na: 4

    Meldondg_Lord Krytyka zachodnich mediów: Variety, Independent, Entertainment Weekly, Time.

  • HRA ocenił(a) ten serial na: 8

    Raphaelus Krytyka zachodnich mediów....
    weź no się ogarnij na miły Bóg i przestań wszystkich rozśmieszać.

  • Raphaelus Entertainment Weekly XD
    Od razu twoja wypowiedź straciła na znaczeniu, ale odpowiem tylko, że oni dali recenzję serialu, oglądając niecały jeden odcinek, i w dodatku się do tego przyznali, jak typowe laiki, co zostało potępione przez większość recenzentów, w sumie to EW strzeliło sobie w kolano tą "recenzją".

    Polecam recenzję państwa @Sfilmowani na Youtube. Rodzima dobra recenzja, bez pitolenia o słowiańskości, z wypunktowanymi zaletami i wadami.

  • alisspl ocenił(a) ten serial na: 5

    PvPM4gister O, czyli jednak serial ma wady? No co ty?
    A co ma rodzima recka na tubie, amatorska do mediow zachodnich, ktore jednak sa opiniotworcze, niezaleznie od tego, ze rzeczywiscie dali ciala ci tam recenzujacy, ktorzy nie ogladali calego serialu, a ocenili?

  • alisspl Tak rodzima amatorska recenzja z wadami i zaletami, z uwzględnionymi uzasadnieniami do argumentów. Temat zawiera argumenty typu "Muzyka Słaba", ale już nie ma napisane, co w niej jest słabe, czy jest za cicha, czy jest za głośna, czy elementy popu źle wypadły, czy może dźwięki lutni są do kichy, chodź w zasadzie to po tym poście, każdy stwierdzi, że nie jest "słowiańska", i jestem tego pewny, że jeżeli ktoś kiedyś tutaj włączy się do tej rozmowy, to będzie to pierwszy argument, dlaczego muzyka w tym serialu jest słaba :P

    Teraz przejdźmy do tego, jak właśnie dużo znaczy zdanie amatorów, niż profesjonalnych recenzentów. Zacznijmy od faktu, że EW już dało ciała mocno, tak warto przysunąć kilka tematów z Rt, i innych tego typu portali, aby pokazać, jak bardzo recenzenci znają się na swojej robocie.

    Recenzja Brad Newsome na RT
    "It ain't exactly Game of Thrones"

    Wiarygodna recenzja, chodź twórcy od Netflixa zapewniali, że to nie jest żaden wyścig, o to co jest lepsze, a już na pewno nie jest to serial typu Gra o Tron. Biedny Tomek Bagiński, który co wywiad o tym wspomina, a nikt chyba go nie słucha.

    Recenzja Brandon Katz na RT
    Who was that character? Which group do they belong to again? What timeline are we in? The whirlwind of scarcely explained backstory turns you into your hopelessly lost parent who just can't seem to figure out how to DVR Criminal Minds.

    Geralt zostaje przedstawiony już w pierwszych minutach, kim jest i do jakiej profesji należy. Mamy trzy linie prowadzące w serialu, Ciri, Geralt, Yen, i co bardziej spostrzegawczy, widzą to w trzecim odcinku, ale recenzent chyba ślepy.
    Historia przedstawiona jest naprawdę łopatologicznie, ale znów recenzent zamiast oglądać, to chyba bąki zbijał.

    Zostawię te dwie recenzje, aby były przykładem, jak bardzo profesjonalni krytycy podchodzą do tematu. Oczywiście jeżeli będzie potrzeba, to mogę powrzucać więcej tego typu recenzji, aby pokazać, jak bardzo chu***** są napisane, i bez żadnej argumentacji.

    Pozdrawiam cieplutko.


  • PvPM4gister Abstrahując od jakości serialu, co złego jest w przytoczonym zdaniu Brad Newsome? To wygląda na proste spostrzeżenie, nawet dość przydatne dla potencjalnego widza, który akurat może szukać czegoś w stylu GoT lub wręcz przeciwnie. Chyba że to zostało podane jako największa wada Wiedźmina, ale o tym nie wspominasz.

  • smile_normal ocenił(a) ten serial na: 5

    PvPM4gister Opinia Brandona Katza jest jak najbardziej właściwa. Lubię klimat zarówno książek jak i gier z universum Wiedźmina. Moja żona nie zna tego universum zupełnie. Zasiedliśmy do oglądania razem, ale zrezygnowała po pierwszym odcinku, kiedy musiałem co chwila tłumaczyć co właściwie oglądamy, dlaczego fabuła skacze z miejsca na miejsce, kim w zasadzie jest wiedźmin i o co chodzi z tym jakimś "przeznaczeniem".

    Bo niestety, serial Netflixa nie wyjaśnia niczego, od definicji słowa Wiedźmin zaczynając. Z serialu wynika, że Wiedźmin to jakiś najemny awanturnik rąbiący ludzi równie chętnie co potwory (a może i nawet chętniej) - Geralt bez powodu idzie na konflikt z ludźmi Renfri w pierwszym odcinku; sięga po miecz od razu kiedy zobaczył ludzi Foltesta przy starym pałacu, rzuca się na pogromców smoków, chociaż przed chwilą sam był jednym z nich (w książce bronił Dorregarego i Yennefer - w serialu po prostu mu sie odwidziało), rzuca się na ludzi Calanthe, bo "przeznaczenie"... Serialowy Geralt pokonał więcej ludzi niż potworów i często robił to z niewyjaśnionych pobudek - jest strasznie agresywny i impulsywny, co w połączeniu z beznamiętnością jego głosu i oszczędnością gestów przywodzi na myśl Hitmana. W/g netflixa Wiedźmin = Hitman.

    Pokrojenie fabuły i skoki w czasie w połączeniu z faktem, że prawie wszyscy główni bohaterowie poszczególnych wątków SIĘ NIE STARZEJĄ, wprowadza tylko niepotrzebny chaos. Do tego przedziwne zmiany fabularne, jak np. obecność Jaskra (który dla odmiany powinien się starzeć normalnie) na uczcie zaręczynowej Pavetty. A za chwilę oglądamy Jaskra w innej linii czasowej, ok. 13-15 lat później - i dalej wygląda jakby miał 20 lat. Jaskier wcale nie był potrzebny na tej uczcie. Nie ma go w książce - czyli da się. W serialu nie odgrywa tam żadnej istotnej roli, nie wypowiada żadnej krytycznej kwestii - został wepchany na siłę i bez zachowania kontinuum czasowego. Popełnianie takich paradoksów tylko komplikuje i tak trudną do śledzenia linię czasową. To normalne, że twórcy wprowadzają zmiany między filmem/serialem a materiałem wyjściowym. Ale nich przyłożą się do tego na tyle, żeby całość trzymała się kupy i nie miała takich błędów logicznych.

    Netflixowy serial ma masę takich błędów. Twórcy konsekwentnie zmieniali choćby historię relacji Ciri i Geralta. W/g książki Geralt uratował małą Ciri w Brokilonie, kiedy uciekła tam przed swoją świtą i została napadnięta przez jakiegoś potwora. Zadziałało przeznaczenie, to prawdziwe. Zanim odstawił ją na dwór, spędzili razem trochę czasu i przeżyli parę przygód (ludzie króla wrabiający driady w napad na kupców). Nawiązała się relacja. Tymczasem Netflix zmienił tą scenę dodając jakiegoś młodego elfa i dopplera. Ok, mają do tego prawo. Ale dlaczego doppler nie dostał do spróbowania wykrywającej kłamstwa Wody brokilonu? Podobno każdy, kto odwiedza driady ją dostaje? I skoro nawet elf został przez driady ostrzelany, to dlaczego nagle tolerują wejście do swojej enklawy dopplera w postaci jakiegoś człowieka? A teraz fast forward do ostatniego odcinka - skoro Ciri nigdy nie widziała Geralta na oczy, a Geralt widział Ciri raz, w przebraniu grającą z dziećmi w jakąś grę na ulicy, to dlaczego rzucają się sobie w ramiona, jakby byli dawno nie widzianą, najbliższą rodziną? Skąd ta relacja między nimi? Skoro z uporem godnym lepszej sprawy, Netflix usunął wszelkie wcześniejsze interakcje między Geraltem i Ciri, to skąd takie zakończenie? Niech będą konsekwentni i błysną zakończeniem pasującym do tego co naważyli przez cały sezon. Zmiany Netflixa nie trzymają się kupy, są wewnętrznie sprzeczne.

    Tu pojawia się "przeznaczenie", o którym wszyscy w serialu mówią na okrągło. Garalt i Ciri non stop, z lewa i prawa słyszą głosy, że muszą się wzajemnie szukać, bo są sobie przeznaczeni. Otóż, jeśli potrzebna jest akcja ze strony bohaterów, to nie jest to prawdziwe przeznaczenie. Z definicji przeznaczenie ma to do siebie, że dzieje się niezależnie od tego, co robią osoby - możesz uciekać, próbować je zmienić, ale i tak wrócisz do punktu wyjścia. W serialu przeznaczenie to jakaś religia, której trzeba służyć i którą trzeba praktykować bez jakiegokolwiek zastanowienia - i najwyraźniej wszyscy się na taki stan rzeczy godzą.

    Ale Netflixowe zmiany względem opowiadań najbardziej bolą we wprowadzeniu do universum. Ani bohaterowie, ani historie nie są przedstawiani w żaden sposób. Tak jakby twórcy założyli, że przecież każdy zna Wiedźmina, więc po co tracić czas. W opowieści z krańca świata jesteśmy rzuceni w środek opowiadania. Aż musiałem włączyć odcinek jeszcze raz, bo myślałem, że przysnąłem. Skąd się tu wzięli? Co to za "diabeł"? O co chodzi z kulkami? Jakie elfy i dlaczego Geralt mówi coś o kradzieży żywności? Jakiej żywności? W książce mamy wszystko czarno na białym, a tu? Dosłownie zero wprowadzenia. Znam książkę, więc wiedziałem o co chodziło, ale serial powinien być możliwy do oglądania bez "instrukcji obsługi" w postaci opowiadań Sapkowskiego. Nie czytałem książek G. R. R. Martina, ale nie miałem najmniejszych problemów z odbiorem Gry o tron. Podobnie było z Władcą Pierścieni. Czyli można zrobić dzieło filmowe w świecie fantasy wprowadzając bohaterów, historie i zasady rządzące światem w czytelny sposób. Netflixowi się nie chciało, albo nie potrafił.

  • smile_normal Dzięki za ten post. Zastanawiałem się czy obejrzeć serial, jako może nie fan - ale czytelnik Sapkowskiego, doskonale znający całą historię. Chyba sobie odpuszczę : D

  • Scrach ocenił(a) ten serial na: 5

    PvPM4gister Zawsze robię test wiarygodności recenzenta na podstawie filmu "Ostatni Jedi". Jeżeli ocenia go pozytywnie to temat jest spalony, jeżeli jednak negatywnie to posłucham co ciekawego ma do powiedzenia... Niestety sfilimowani ocenili pozytywnie, więc śmiem twierdzić, że w kwestiach filmowych nie wiedzą co czynią ;-)

  • Scrach "Ostatni Jedi" to znowu nie taki zły film, więc pozytywne oceny to znowu nie takie zaskoczenie, w końcu pozytywna ocena na filmwebie, zaczyna się od 4/10, a z tego co pamiętam, to Dawid z @Sfilmowani, kiedy jeszcze był aktywny na filmwebie, dał TLJ ocenę 5/10, i z takim werdyktem trzeba się zgodzić, bo jednak scenografia w TLJ jest ładna, chodź miejscami przypomina Harrego Potter'a, cała otoczka muzyczna nie schodzi z swojego dobrze obranego kursu, większość postaci wypada dobrze, jedynie niektóre sceny, lekko ubogi scenariusz, i Finn z tą chinką psują cały odbiór, a tak to średniak, który nie zasługuje na tak mocne baty, jakie aktualnie przyjmuje, tak samo zakończenie sagi nie zasługuje na oceny poniżej 4/10, ani na wyższe niż 6/10.

  • Scrach ocenił(a) ten serial na: 5

    PvPM4gister To jest bardzo zły film. Większość głównych aktorów w wywiadach to przyznała i nie bez powodu zabrali Rianowi kontynuację na rzecz powrotu do JJ Abramsa... Polecam tę reckę:
    https://youtu.be/5ECwhB21Pnk

  • Scrach TLJ to zły film z kilkoma dobrymi momentami. Jak bilokacja Luk'a , walka w sali tronowej Snoka czy scena z Yodą. Niestety RJ zbyt odleciał w swojej fantazji, nie czując klimatu SW i chyba go nie rozumiejąc.

  • Scrach ocenił(a) ten serial na: 5

    Pierwszy_user Niestety cała "nowa" trylogia jest remakiem pomysłu Lucasa i trzeba ze smutkiem przyznać że remakiem bardzo słabym o ogromnym budżecie i rozmachu, ale koniec końców wszystko rozbija się o hasło "Star Wars". Obecne produkcje są tworzone głównie po to by zarabiać, większość twórców nie ma ambicji by przejść do historii kinematografii. Z resztą wątkowy Wiedźmin również jest tego najlepszym przykładem. Jak również choćby Hobbit... Hajs, hajs i jeszcze raz hajs. Smutne to :-/

  • Scrach ? Aha a dlaczego akurat Ostatni Jedi mi się podobał i co teraz?

  • Scrach ocenił(a) ten serial na: 5

    buterfly Twój problem ;-)

  • Scrach Ależ ja nie mam żadnego problemu, to ty oceniasz ocenę innych na podstawie innego filmu ;D

  • Scrach ocenił(a) ten serial na: 5

    buterfly Oceniam wiarygodność recenzenta na podstawie jego opinii/gustu filmowego. Owszem. Na pewno nie będę ufał opinii kogoś, kto wysoko ocenia szmiry filmowe. Szanuję że Ci się to podoba, ale gdy mi coś polecisz to raczej nie trafisz w mój gust. Ot i cała filozofia...

  • Scrach :) Na podstawie jednego filmu który tobie  się nie podobał a niektórym tak nie znasz mnie na tyle żeby wiedzieć co oglądałem, ani ja ciebie żeby móc ci coś zaproponować czego nie wiedziałeś a jest szansa że ci się spodoba -Od i cała filozofować.

  • Scrach ocenił(a) ten serial na: 5

    buterfly Jeżeli wysoko oceniasz kogoś kto stworzył coś bazując wyłącznie na czyimś dorobku, dodał do tego masę efektów specjalnych, a od siebie dodał "to magiczne coś", co sprawiło że cała obsada była o krok od buntu na planie... bo kultowi bohaterowie i duch sagi zostali zapomnieni (co zresztą tyczy się również tytułowej produkcji z tego wątku) to obawiam się, że ktoś nie zrozumiał źródłowej historii...

  • Scrach :) Nie wiem co masz konkretnie na myśli mówiąc że bazuje na czyimś dorobku :) Nie zauważyłem żeby wątek Luka i Kylo było bazowanie na jakiejkolwiek części dlatego też to nie spodobało się fanom, iż było to dalekie od wcześniejszego zachowania Luka, co nie jest dla mnie akurat powodem dla którego ja mam oceniać film jako gniotek zwłaszcza że wątek oceniam na plus.

  • Scrach ocenił(a) ten serial na: 5

    buterfly Wątek Luke'a i Kylo mógłby być ciekawy gdyby ktoś się na tym pochylił. Niestety Rian Johnson jest równie utalentowanym scenarzystą, jak Jar Jar Abrams więc zadanie go przerosło. Podobnie wątek Rey - osoby znikąd, której najciekawszą zagadką jest to kim są jej rodzice, dlaczego ją porzucili i skąd ma w sobie moc. Rajanek uznał, że to nieistotne drobnostki, lepiej dowalić więcej efektów specjalnych, walki i pościgów... Ostatni Jedi jest właściwie kopią Imperium kontratakuje, trudno tego nie dostrzec. No chyba że się nie oglądało oryginału. Generalnie te nowe filmy są całkowitym zaprzeczeniem Gwiezdnych Wojen, które mają naprawdę rozwiniętą fabułę z perspektywą do jej dalszego poszerzania. Musi się jednak tym zająć ktoś, kto będzie miał czas by przemyśleć scenariusz, a nie tylko nakręcić film... A da się to zrobić, bo Rogue One jest na to najlepszym przykładem

  • Scrach :) Nie wiem co przerosło go w wątku Luka i Kylo który uważam był sprawnie poprowadzony, mamy jasne wytłumaczenie tego dlaczego postąpił tak a nie inaczej - Rey jest wzorowana na Luku i to jedyne porównanie jakie widzę w kwestii starych Star Warsów, wiec o jej rodzicach wiemy niewiele, nie wiem po co za to Abramek później na siłę próbował dorabiać historię o jej rodzicach zaprzeczając jednocześnie w tej kwestii Ostaniemu Jedii - Rogue One również dobrze oceniłem ale z klimatem Star Warsów nie miał praktycznie nic wspólnego, bardziej to kino wojenne niż baśń w galaktyce.

  • Scrach ocenił(a) ten serial na: 5

    buterfly Nie miał nic wspólnego oprócz głównego wątku fabularnego związanego z gwiazdą śmierci, zjednoczeniem rebelii i wydarzeniami gdzieś w galaktyce pomiędzy III a IV częścią. Powiedziałbym że Rogue One ma ze Star Warsami więcej wspólnego niż disneyowska saga... Wiesz, wszystko jest kwestią gustu. Podoba Ci się - super. Jednak ja zdania nie zmienię. Oby dwie produkcje założyły optymistycznie że staną na wysokości zadania. Scenariuszowo nie udało się w ogóle. Reszta jest kwestią gustu...

  • Scrach Rogue One też opowiadało o gwiździe śmierci i zjednoczeniu rebelii to tak dla przypomnienia :) - Mówisz że ''coś'' cokolwiek to znaczy go przerosło w wątku Luka i Kylo, ja uważam że nic go nie przerosło bo wątek jest jak najbardziej zrozumiały - Z resztą się zgodzę klimat jest kwestią gustu, ja uważam że pierwsze Star Warsy za baśń z dużo komediowym zacięciem dlatego bardziej klimatycznie też trafia do mnie Ostatni Jedi, niż dość ponury klimatycznie Rogue One.

  • Scrach ocenił(a) ten serial na: 5

    buterfly Toteż tak napisałem... Pierwsze star warsy, tak dla przypomnienia, ktoś stworzył od zera, tak żeby potem ktoś mógł je odgrzać w formie w jakiej ostatnio je dostaliśmy ;-)

  • Scrach Dlatego mówię jeżeli naprawdę ktoś chciałby napisać od zera historię, to musiałby przestać wałkować temat o gwieździe śmierci ;)

  • Scrach Nie tylko Sfilmowani popierają ten serial. Bestselerki(od książek) mimo że przeczytały książki po obejrzeniu serialu stwierdziły, że historia w serialu jest spoko, a nawet że serial w niektórych kwestiach jest lepszy od książek, np z przeznaczeniem.
    Nie wiem, czy im ktoś płaci za takie pozytywne wręcz recenzje, ale mi tu śmierdzi.

  • Scrach ocenił(a) ten serial na: 5

    Tung_uska Może czytały je 20 lat temu i pamiętają piąte przez dziesiąte? Albo zakochały się w koncepcji Pani Hissrich?

  • Scrach Nie, napisałam że one przeczytały książki po obejrzeniu serialu. Czyli że były świeżo po.

  • Scrach ocenił(a) ten serial na: 5

    Tung_uska Błąd poznawczy ;-)