W drugim sezonie Katarzyna (Elle Fanning) przejmuje rosyjski tron, ale szybko się przekonuje, że detronizacja męża to dopiero początek. Katarzyna musi teraz zmierzyć się z realiami „wyzwolenia” kraju, który nie chce być wolny. Jej walka o oświecenie Rosji będzie oznaczać walkę z własnym dworem i najbliższymi, włączając w to własną matkę (w tej roli gościnnie Gillian Anderson). Będzie też walczyła z własnym sercem, próbując ułożyć swoją relację z Piotrem (Nicholas Hoult). W końcu Katarzyna nauczy się, że aby zmienić kraj, musi pozwolić zmienić samą siebie. Dowie się również, że istnieje cienka granica między idealizmem a ułudą, a stanie się Wielką będzie wymagało od niej więcej, niż mogła sobie wyobrazić.
Dano się tak dobrze nie bawiłem. Rewelacyjnie zagrany oraz inteligentny. Dużo humoru nierzadko czarnego, nie jest to jednak komedia. Czy bliżej do dramatu? Nie wiem. Ludzka natura to w końcu zlepek sprzeczności bo tacy właśnie jesteśmy i mimo upływu kolejnych stuleci, nic się nie zmieniliśmy. Ale wracając do serialu to...
Po pierwszym sezonie z nadzieja oczekiwałem na drugi, bo ten pierwszy był lekki, zabawny, zaskakujący zrobiony z polotem i humorem. Niestety sezon drugi powiela stare schematy i staje się przewidywalny, męczący i wcale nie zabawny.