7,1 806
ocen
7,1 10 806
1 549
chce zobaczyć
{"type":"film","id":781265,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/serial/Will-2017-781265/tv","text":"W TV"}]}
powrót do forum serialu Will
  • Oglądam właśnie pierwszy odcinek i jestem załamany. Po zwiastunie nie spodziewałem się niczego wybitnego, ale to co pokazują to jakaś kpina. Muzyka współczesna pasuje do serialu o czasach Szekspira jak wół do karety, postacie zachowują się tak jakby się urwali z jakiejś imprezy, w dodatku nawaleni jak stodoły, ogólnie wygląda to tak, jakby zabrała się za to banda naćpanych amatorów mających mikre pojęcie o czasach i świecie.
    Serial opisany jest jako Dramat. Owszem jest to dramat niestety nie w dobrym znaczeniu tego słowa. A szkoda bo lubię seriale kostiumowe i historyczne.

  • Dark_Incubus Forma Szekspir i rock'n'roll jest do zaakceptowania gdyby koncepcja miała jakiś mocniejszy plot i bardziej trzymała się sensu. Ostatecznie również jestem bardzo zawiedziona, stawiałam ma więcej znając dorobek scenarzysty Craiga Pearce'a.

    Tak w ogóle to już któraś z kolei produkcja gdzie intro zapowiada London Calling The Clash a ich uwielbiam :D

  • justyna_bo_33 Nie no okej, w Obłędnym Rycerzu muzyka była współczesna, całość przypominała teledysk, a przyznaję, że film swego czasu bardzo lubiłem, a obecnie darzę sentymentem, nie mniej jednak to co zostało zaprezentowane już na dzień dobry woła o pomstę do nieba.
    Naprawdę spodziewałem się czegoś w klimatach Medyceuszy, a nie czegoś tak groteskowego. Nawet Reign mimo muzyki czy nieco uwspółcześnionej wizji tamtych czasów w porównaniu z Willem jest naprawdę w porządku. A wspomniany Obłędny Rycerz, to przy tym serialu kawał dobrego kina przedstawiającego średniowieczny świat.

    Ja twórcy nie sprawdziłem, ale w sumie nawet jest pewne podobieństwo do Moulin Rouge, tyle że w tym wypadku się to kompletnie nie sprawdziło.
    Nie wiem czy chcę oglądać drugi odcinek.

  • mruffafa ocenił(a) ten serial na: 8

    Dark_Incubus Uważam z kolei, że serial pod tym kątem trzyma się wysoko poprzeczki. Nie jest to kolejna nudna fabularyzowana historia, ale dosłownie sztuka przedstawiona w formie serialu telewizyjnego. Siedząc trochę w teatrze i sztukach Szekspira widać jak bardzo wyprzedzał swoja epokę i jak dzięki niemu przeobraził się teatr. To samo czuję oglądając serial. Skończyłam dzisiaj całość i choć dla zwięzłości fabuły skróciłabym go o dobre dwa odcinki, tak współczesność, która się tu przeplata idealnie oddaje ducha tego co kiedyś próbował zrobić sam Wiliam Szekspir. Jak dla mnie zabieg udany.

  • mruffafa przepraszam, co ma Pani na myśli pisząc: "......nudna fabularyzowana historia, ale dosłownie sztuka przedstawiona w formie serialu telewizyjnego." - to niezwykle oryginalne sformułowanie i chętnie dowiedziałbym się co Osoba siedząca "trochę w teatrze i sztukach Szekspira" ma na mysli.

  • Dark_Incubus A mi klimat jak najbardziej odpowiada i obejrzałem już 3 odcinek .

    Od samego początku serial jest wariacją na temat Williama Szekspira - Mi to osobiście odpowiada.

  • buterfly Wiadomo gusta są różne, jednemu to pasuje, drugiemu nie. Osobiście jak wspomniałem wyżej, nie spodziewałem się jakiegoś arcydzieła, ale właśnie serialu nieco mocniej osadzonego w rzeczywistości tamtego okresu, a to właśnie jest wariacja na temat... Pewnie stąd moje rozczarowanie i tak krytyczne podejście.

  • Dark_Incubus Od początku serial był promowany jako nowe podejście do znanego bohatera - Więc ja osobiście się nie zawiodłem :)

  • buterfly Może za mało zwiastunów czy właśnie materiałów promocyjnych zobaczyłem. Dali zapowiedź w telewizji ot i tyle mojej wiedzy było. Dlatego oczekiwałem czegoś innego.

  • Dark_Incubus Serial nie był też zbyt mocno promowany - Więc możliwe że dużo osób mogło być zaskoczonych po pierwszym odcinku :)

  • buterfly wariacją na temat Szekspira? A cóż to oznacza w tym kontekście - raczej nic.

  • Marek_797 Chociażby to że sam zauważyłeś pokazuje też wymyślone historię .

  • buterfly Jak w każdym serialu historycznym, inaczej się nie da.

  • Marek_797 Zwłaszcza jeżeli film nie jest biograficzny - To opowiadanie samych fatów nie jest dla mnie koniecznością .

  • czarny_ziutek ocenił(a) ten serial na: 5

    Dark_Incubus Osobiście punkowe kawałki aż tak mi nie przeszkadzają i myślę że poniekąd służą przetłumaczeniu bohemiacko-artystycznego klimatu średniowiecznego teatru na język który skumałaby młodzież (gdyż odnoszę wrażenie że grupą docelową są jednak nastolatki i może dwudziestoparolatki). Bardziej mnie rozczarowały potwornie jednowymiarowe postacie. Will jest nie tylko jednowymiarowy ale strasznie egzaltowany, z mentalnością 10-latka, niesamowicie skoncentrowany na sobie. Nie twierdze że prawdziwy William Shakespeare nie był w jakiejś mierze megalomanem ale musiał mieć w sobie ciekawość świata która się odbija w jego sztukach. Serialowy Will nie sięga w swoich poszukiwaniach inspiracji dalej niż poza mocno zakrapiane podwórko teatralnej bohemy, której członkowie nie pokazują swoich historii wcale. Jak znajduje więc inspiracje do swoich złożonych sztuk? nie wiadomo. Wygląda też jakby nie czytał i nie interesowała go żadna literatura poza jego własną. No i Will jest takim zagorzałym hetero, że aż mnie śmieszy (alergiczne reakcje gdy Marlow się do niego przystawia) podczas gdy prawdziwy William napisał 126 sonetów do "pięknego młodzieńca" i tylko 26 skierowanych do kobiety. Mam wrażenie że twórcy serialu nie chcieli ryzykować że komuś się nie spodoba biseksualizm Shakespeare'a, takie telewizyjne tchórzostwo. Dla mnie, fanki sztuk Shakespeare'a totalnie zabrakło prób przedstawienia procesu twórczego, potencjalnych inspiracji, sposobu w jaki myślał, tworzył postacie, zakończenia. Jeśli coś pominęłam proszę mnie poprawić, od 3 odcinka nie oglądałam już zbyt uważnie.

  • czarny_ziutek film próbuje odwzorować epokę: dekoracje, kostiumy, sceny w teatrze, mniej lub bardziej znane fakty z życia Szekspira. Pokazuje także historie wymyślone. Jaki jest sens włączenia do tej opowieści punkowych kawałków? To idiotyczne zwolennicy tej muzyki nie zainteresują się Szekspirem, a miłośnicy filmów historycznych, kostiumowych, może trochę biograficznych poczują się jak w psychiatryku. Bo nie tylko muzyka jest tu debilnie dobrana, także scena w jakby klubie gejowskim jest też dla niewyrobionych widzów (bez takiej muzyki, scen sexu i wątków homo film nie byłby dla nich do oglądania). To nie jest film LGBT i w związku z tym ograniczona ilość scen gejowskich filmu raczej nie dyskwalifikuje, choć rozumiem, że część widzów tego właśnie bardzo potrzebuje. Zarzut, że Wil jest zagorzałym hetero - to idiotyzm. Sonety są odczytywane różnie. Porównanie ilości 126/26 (nie sprawdzałem tego ale chyba to bujda) nie musi nic oznaczać, czy gdyby relacja była odwrotna (26/126) to mielibyśmy pewność, że Szekspir był hetero. Szekspir to XVI wiek (przepraszam, że o tym piszę do Fanki Szekspira), zatem ze średniowieczem to on nie miał za wiele wspólnego, a film dzięki bogu też nie pokazuje średniowiecza. Inne uwagi bardzo ogólne i zabawne. Swoja drogą interesujące byłoby "pokazanie procesu twórczego", "jak myślał", "tworzył postacie".

  • czarny_ziutek ocenił(a) ten serial na: 5

    Marek_797 oups, faktycznie to nie średniowiecze, na moją obronę - tortury, inkwizycja, publiczne egzekucje kojarzą mi się bardziej z klimatem średniowiecza niż renesansu i stąd pomyłka ale ok, biorę to na klate i dzięki za poprawkę. Nie pisałam że punkowe kawałki mają określony sens, próbowałam znaleźć jakies wytłumaczenie ich obecności w serialu. Nie przeszkadzają mi ponieważ je lubię i poniekąd doceniam próbę oddania klimatu środowiska artystycznego, choć jest to troche naciągane. Nie mogę się zgodzić co do tego że kostiumy oddają epokę.. sporo tam unowocześnień i punkowych wstawek (fryzury, makijaż i biżuteria publicznośći na jednym ze spektakli! Marlow i jego stylówa lidera zespolu, itd). Nie chodziło mi też o to by była w serialu jakaś szczególna ilość gejowskich scen i uważam że scena z klubem i orgietką była dość przerysowana. Jak w każdej epoce , homoseksualisci byli wówczas obecni, szczególnie w kręgach artystycznych (tzn obecni byli wszędzie ale artyści mniej się z tym kryli) ale taka reprezentacja lgbt , jak serialu jest mocno zglamuryzowana i jakoś rażąco nieprawdziwa.. Zarzut że Will jest zagorzałym hetero idiotyzmem ? Możesz się nie zgadzać z moim spostrzeżeniem (choć nie wiem po co) ale nie musisz mnie obrażać, to co piszę nie jest idiotyczne. Will tak jest pokazany w tym serialu, jako młokos głównie skupiony na wyrywaniu laski, nawet bardziej niż na pisaniu sztuk, reagujący atakiem agresji na zaloty (w sumie bardziej prowokacje) kolegi co wydało mi się groteskowe z uwagi na wspomniane sonety, które notabene nie są ściemą (to naprawdę dość popularne info). Nie wiem jak inaczej można odczytywać uwielbienie do młodzieńca niż jako... uwielbienie do młodzieńca, nie rozumiem twojej spiny odnośnie teorii że Shakespeare nie był całkiem hetero (to tylko teoria, chill) ale wyczuwam fobię. Wiele na to wskazuje poza tymi 126 sonetami, sporo jest homoseksualnych podtekstów w różnych sztukach a w Wieczorze Trzech Króli jest wątek gejowskiej miłości pozbawiony negatywnej moralnej oceny. Gdyby Shakespeare był takim stricte hetero, w dodatku mocno religijnym, tak jak go przedstawiono w serialu , nie pisałaby 126 sonetów dedykowanych pięknemu chłopcu, sztuk w których bohaterowie przebieraja się za płeć przeciwną i darza tę płęć głębokim uczuciem gdyż zwyczajnie gardziłby takimi ludżmi, nie rozumiał ich uczuć i odmawiał ich reprezentowania w swoich utworach. Ja skłaniam się ku temu że był Bi i lubił eksperymentować, chociażby w celach poznawczych / w poszukiwaniu inspiracji. Jesli w serialu nie chciano rozgrzebywać jego orientacji - ok, ale ten zerowy wgląd w proces twórczy jest wg mnie rozczarowujący i czyni z tego serialu wydmuszkę, ani to portret Shakespear'a, ani epoki. Jeszcze taka dygresja, apropo tego co napisałeś - "Sonety są odczytywane różnie", pomyślałam że mogliby pokazac to napisanie 126 sonetów do kolesia , jesli nie tłumacząc ich biseksualizmem, jako zlecenie jakiejś bogatej damy albo znaleźć inną ciekawą teorię, taką w Shakespeare'owskim stylu, że np chciał połechtać ego chłopaka bo ten miał kontakt z kimś dzięki komu Will mógł wystawić jedną ze swoich sztuk. No nie wiem, jakaś intryga. Od tego są scenarzyści.

  • czarny_ziutek Napisałem: "film próbuje odwzorować epokę: dekoracje, kostiumy, sceny w teatrze, mniej lub bardziej znane fakty z życia Szekspira" Ty mi odpowiadasz: "Nie mogę się zgodzić co do tego że kostiumy oddają epokę.. sporo tam unowocześnień i punkowych wstawek ....". Czemu nie zgadzasz się z tezą, której nie zgłosiłem?
    To, że Ty lubisz muzykę bankową to trochę za mało, żeby uzasadnić włączenie jej do filmu traktującego o renesansie. Bo idąc dalej za takim pomysłem, jak lubię komputery, ktoś loty kosmiczne, ktoś inny interesuje się historią Rosji. Wtedy Szekspir powinien być carem rosyjskim, który z laptopem leci w kosmos.
    Napisałem, że zarzut iż Will jest zagorzałym hetero jest idiotyzmem. Co to znaczy być zagorzałym hetero? Używasz jakiegoś barokowego języka: zagorzały hetero (czym się różni ten zagorzały od mniej zagorzałego, umiarkowanego, czy zupełnie niezagorzałego"), jakieś "zglamuryzowane" - znasz jakiś słownik z takim określeniem, przecież czegoś takiego nie ma nawet w internetach. A sugerowanie mi, że jestem homofobem - to strasznie prymitywny sposób rozmowy. Powinnaś uzupełnić to jakimś antyfeminiznem, antysemitizmem i faszymzmem z nazizmem. Znam więcej homoseksualistów niż Ty poznasz ich w swoim życiu i zarzucanie mi homofobi jest idiotyzmem (nie pozwalają na taki wniosek ani moje wypowiedzi, ani stan taktyczny).
    Ja nie oceniałem Ciebie tylko Twoją pisaninę, w przeciwieństwie do Ciebie kiedy Ty oceniasz mnie, sugerując mi, że jestem homofobem. Tu oceniłaś mnie, nie moją wypowiedź - rozumiesz to?
    Napisałem, że sonety pisał i do kobiet i do mężczyzn. Zakładanie, że ponieważ więcej pisał do mężczyzny niż do kobiety to jest hetero jest równie idiotyczne jak twierdzenie, że jak Szekspir częściej pisał o morderstwach niż Czechow to Szekspir był większym mordercą od Czechowa. Idiotyzm prawda?
    Przebieranie się mężczyzn za kobiety było normą w teatrze elżbietańskim i z homoseksualizmem nie miało nic wspólnego. W czasach szekspirowskich kobiety nie występowały w teatrze. Jaką Ty masz więdzę, która pozwala Ci sądzić, że "był Bi" i że lubił eksperymentować. Jakie znasz źródła tych objawień? Nie wiem czy w serial nie chciano "rozgrzebywać u jego orientacji", może nie było w czym grzebać, albo uznali, że ludzkość ma powody interesowania się nim nie z powodu sposobu, w jaki uprawia seks.