Worek kości

2011 2 odcinki
Worek kości
5,9 3 013
ocen
5,9 10 3013
1 690
chce zobaczyć
{"rate":6.0,"count":1}
powrót do forum serialu Worek kości
  • anelka39 ocenił(a) ten serial na: 7

    Najpierw drobna uwaga: jeżeli ktoś oczekuje od filmu na podstawie książki, że będzie przerażający to się pomylił. King pisze świetnie, 'Worek Kości' nie jest odstępstwem od tej reguły, ale w żadnym stopniu nie jest to przerażająca opowieść. To smutna historia zamordowanej kobiety i jej córki, której duch nadal nie zaznał spokoju i jest żądny zemsty. To również opowieść o pisarzu, któremu odebrano jego główne źródło motywacji - żonę. A sprawcą jest los. To nie jest horror w stylu Egzorcysty czy Omena. Ktoś chyba pomylił filmy...

    Film oddaje klimat książki, wciąga, Brosnan spisał się świetnie, podobnie Mattie, Max i jego opiekunka. 'Worek kości' ma to do siebie, że czytając go przeżywamy huśtawkę nastrojów (dla mnie dominują dwa - niepokój i smutek). W filmie jest podobnie, na prawdę łzy napływały mi do oczu kiedy Mike płakał przypominając sobie swoją Jo. Po obejrzeniu części pierwszej byłem bardziej niż zadowolony. Niestety, wszystkie minusy jakie zauważyłem rozegrały się w części drugiej. Jedynym, łączącym obie, było umiejscowienie wydarzeń w XXI wieku. Książka rozgrywała się w latach 90 poprzedniego. Mam na myśli, że iPody w zestawieniu ze starymi gramofonami i maszynami do pisania prezentują się co najmniej dziwnie.
    Dalej: akcja z pick-up'em który uderzył w elektryczną tabliczkę oraz scena w której zabito Mattie wypadły strasznie groteskowo. Dziewczyna nie ma połowy potylicy a mimo wszystko przytomnie mówi, żeby zaopiekować się jej córką.
    Następnie: sceny gwałtu na Sarze. W książce wyglądało to całkiem inaczej. W filmie jedynym, który gwałcił piosenkarkę był młody Max, nie rozumiem czemu reżyser zdecydował się na taką zmianę.
    Rzecz ostatnia: zakończenie. Przed chwilą zginęły 4 osoby: Mattie, dwóch w pickupie i opiekunka Maxa, która usiłowała zabić Mika i Ky. Policja zbiera dowody i ogląda dom. Tymczasem pisarz beztrosko bierze dziewczynkę i udają się na spływ rzeczny... Żadnych zeznań, żadnych tłumaczeń. Nic. Gdzie logika??

    Film na prawdę mi się podobał, ale wymienione wpadki wpływają negatywnie na jego ocenę. Rozczarował mnie też fakt, że klimat nie przypominał tego w Twin Peaks czy w konsolowym Alan Wake - tak typowy przecież dla powieści Stephena.

    Moja ocena to 7 za bardzo dobrą opowieść, która potrafi wzruszyć i wzbudzić naszą niepewność. Plus za Brosnana - minus za zmianę czasu akcji i przeinaczenie morderstwa Sary. Gdyby część druga utrzymała poziom pierwszej - byłoby bardzo dobrze.
    Teraz czekam na odcinkową 'Desperację' albo 'Regulatorów'.

  • cronin35 ocenił(a) ten serial na: 7

    anelka39 Desperacja jest od dawna. Nawet mi się podobała jej ekranizacja.

  • anelka39 ocenił(a) ten serial na: 7

    cronin35 tak, ale ja mówię o odcinkowej. nie o pojedynczym filmie ;)