Genialany odcinek, podobnie jak poprzedni. Po prostu kocham ten serial <3 Tyle ile jest akcji, niesamowitych pomysłów na fabułę, wyrazistych postaci i świetnych dialogów w tym serialu, to nie ma w żadnym innym serialu o zombiakach. Jedynym słabym punktem jest Addy. Wku*wia mnie ta postać niemiłosiernie.
[uwaga,spoiler!]
Mogła zginąć ona zamiast Macka wtedy ;(
Według mnie Mack był nudny i lepiej, że z tej dwójki przeżyła ona. Myślałam, że tak długo nie przetrwa, ale widać twórcy ją lubią.
Mack budził moją sympatię. Addy jest zbedna w tym serialu, co wynika i też powoduje fakt, że od kilku odcinków nic nie mówi lub ma jedno, dwa zdania na odcinek.
Moim zdaniem Mack zginął, bo nie był charakterystyczny w zespole. A Addy to po pierwsze niezła laska, po drugie miała tą swoją maczugę, po trzecie znała się dobrze na komunikacji radiowej więc jest potrzebna, Mack właściwie był w serialu dla Addy, nic go nie wyróżniało. A odcinek 5 świetny. Monologi Murphy'ego fantastyczne ("Co w imię Boże... Co w moje imię"), czytanie z oderwanej ręki, to jedzenie mózgu widelcem. Murphy fantastyczny. A z 10K zrobili w tym odcinku takiego TWD'owskiego Daryla, takie odniosłem wrażenie, dużo podobieństwa między nimi zwłaszcza z odcinka, w którym Daryl szukał Sophii. Wtedy też był ranny, też miał majaki, też walczył ledwo przytomny z zombie. No i 10K miał 3 atrybuty w tym odcinku, które miał Daryl. Po pierwsze motocykl, po drugie, jadł robaki, po trzecie leczył się tym co miał pod ręką (swoją drogą nie wiedziałem, że mech jest dobry na ranę). Nie wiem czy to było zamierzone przez twórców czy przypadkowe, ale tak mi się od razu z Darylem skojarzyło.