Medieval II: Total War

2006
8,3 5 998
ocen społeczności
8,3 10 1 5998
337
chce zagrać
powrót do forum gry Medieval II: Total War
  • Trias ocenił(a) tę grę na: 7

    Na przykład:
    1. Ciężko znaleźć swoich szpiegów, kupców czy dyplomatów na mapie. Nie ma żadnej opcji wyświetlenia tylko jednostek danego typu czy przełączania pomiędzy nimi. Żeby wyświetlić listę swoich agentów trzeba się sporo naklikać, a i tak nie da się jej przefiltrować pod kątem danej profesji.
    2. Neutralne armie bez żenady chodzą sobie po twoim kraju i nic z tym nie możesz zrobić. Właśnie przed chwilą mi się trafiło takie kuriozum, że armia innego kraju przeszła sobie spokojnie przez moje terytorium, żeby rozpocząć wojnę, atakując jedno z moich głównych miast, znajdujących się w jego głębi.
    3. AI jest na niskim (niekiedy wręcz żenującym) poziomie. Poruszanie się po miastach czy górach, zwłaszcza artylerią, to prawdziwa udręka. Przeciwnik też nie powala inteligencją (być może to kwestia tego, że gram na poziomie średnim, ale zazwyczaj i tak jest to rozwiązane w ten sposób, że na wyższych poziomach komputer dysponuje po prostu silniejszą/większą armią i nie sądzę, aby w tej grze było inaczej) - zdarzają się (wcale nierzadko) bitwy, w których po prostu stoi i czeka cierpliwie, aż moja artyleria czy łucznicy wystrzelają jego wojsko, nie robiąc w tym czasie dokładnie nic.
    4. Dyplomacja od czasów pierwszego Shoguna przeszła niezbyt rewolucyjne zmiany. W tamtej grze była potraktowana bardzo po macoszemu i w zasadzie nie miała większego znaczenia - na granicy z sojusznikiem i tak należało trzymać wojska i w zasadzie jedyna korzyść, jaka mogłaby wyniknąć z sojuszu, to przyłączenie się do nas części terytorium partnerskiej frakcji, w razie bezpotomnej śmierci jej przywódcy. W Medieval 2 jest trochę lepiej, ale też ten aspekt pozostawia wiele do życzenia. Często zdarza się, że inne kraje atakują nas bez żadnego wyraźnego powodu. Sojusz również nie ma większego znaczenia, bo sojusznik wcale nie ma obowiązku wspomóc nas, gdy zostaniemy zaatakowani.
    5. Niektóre fragmenty murów są niezniszczalne. Podobnie zresztą z wieloma budynkami - nie można ich rozwalić, żeby sobie utorować łatwiejszą drogę do opanowania miasta, kosztem życia i/lub dobytku jakichś nic nieznaczących mieszczan.

  • Trias ocenił(a) tę grę na: 7

    Trias A najbardziej wnerwia mnie papież - napada mnie jakaś chrześcijańska frakcja, a ten ode mnie żąda, żebym "zaprzestał rozlewu krwi chrześcijan", podczas gdy tamci mogą sobie mnie nap*****lać do woli.

  • Trias dokładnie, to mnie doprowadza do szewskiej pasji. Dzisiaj jedno z moich miast napadła portugalia, papież oczywiście miał to w d*pie, nie dałem rady obronić miasta, a gdy CHCIAŁEM JE PO PROSTU ODBIĆ 2 TURY PÓŹNIEJ, PAPIEŻ ZAGROZIŁ EKSKOMUNIKĄ!!! AI sięga szczytów kretynizmu.

  • kampinosek1990 ocenił(a) tę grę na: 10

    PattyDiphusa Do Ciebie to samo - jeżeli masz sporo gwiazdek zaufania papieża, potępi frakcję wroga i jego króla.
    Sytuacja jaką opisałeś jest historycznie możliwa - popatrz na Pomorze - Krzyżacy nam je podstępem wykradli a przy próbie odbicia przez Polaków papież miał jakieś problemy z tym. Po prostu musisz mieć układy :D
    Na przyszłość, jeżeli papież przeklnie Twoją frakcję, wyślij króla na misję ataku przeciw armii pełnej włóczników, gdy zginie - ekskomunika się skończy.

  • kampinosek1990 To nie w porządku. Król, jak każdy człowiek, też chce żyć.

  • Kuras022 ocenił(a) tę grę na: 10

    marscorpio Czasami warto się zastanowić czy ekskomunika jest warta swojej ceny. Trzeba wszystko dokladnie przemyslec.A jak ktos uwaza ze jest za latwo, to jest mnóstwo modów poprawiajace AL. Dlatego uwazam tego Total Wara za najlepszego :)

  • kampinosek1990 ocenił(a) tę grę na: 10

    Trias jeżeli masz dobre układy z papieżem to przeciwnik zostanie potępiony. Jeżeli go olewasz, nie budujesz kościołów, nie zabijasz heretyków i nie dołączasz do krucjat - to co się dziwisz.

  • balchutowo10 ocenił(a) tę grę na: 10

    Trias 1. serio? w życiu nie miałem nawet troche takiego problemu jak robisz szpiega chyba wiesz gdzie go dałeś :O
    2. no tu mnie rozwaliłeś jak masz wojne lub jej nie masz to jak nie mając wojska w polu na mapie chcesz kogoś zatrzymać to chyba normalne ze jak ma wojsko a ty 0 fortów i choćby 1 oddziału w strategicznym miejscu jak most lub przełęcz to może sobie spacerować do woli jedyne co boli to to że to turówka i w 1 turze może mi np. pójść z niewidocznych ziem węgierskich prosto pod Kraków ale to też jest możliwe [atak z zaskoczenia]

    3. no tak to boli i to jak cholera ale co zrobić głównie problem jest w obl. jak masz walkę w polu i poziom bardzo trudny to jakoś to ogarnia chociaż miałem sytuacje że jego włócznicy wpadli prosto na moje miecze omijając konnice albo że dali sobie konnicą zajsć generała zaszarżować go z 3 stron i mieć prawie od razu wygraną

    4. tu też jest racja chociaż mi się zmiany w shogunie2 np. nie podobały

    5. na diabła zniszczyć ci nie zależny budynek po którym i tak chodzić nie możesz?

  • Trias ocenił(a) tę grę na: 7

    balchutowo10 1. Robiłeś kiedyś więcej niż jednego?

    2. Chodzi o armie NEUTRALNE. Ich wkroczenie na moje terytorium bez pozwolenia powinno się równać wypowiedzeniu wojny. Może na granicy ze Słowacją powinniśmy trzymać garnizony, żeby przypadkiem ich wojsko po naszym terytorium nie łaził?

    5. Właśnie po to, żeby móc po nim łazić.

  • hagen_filmweb ocenił(a) tę grę na: 8

    Trias Dyplomacja w Medievalu II jest chyba gorsza, niż w Shogunie, mamy sojuszem np państwa papieskiego z Grenadą czy Turcją, zupełnie nie ma dynastii i możliwości kreowania polityki przez małżeństwa, nie ma trwałości pewnych sojuszy, czy przeciwstawności pewnych interesów, a decyzje i inteligencja przeciwników to po prostu porażka.

    Faktycznie trafnie autor wątku wskazuje niewykorzystany potencjał jak bezpotomna śmierć jednego z sojuszników, co dawałoby nam choć pretekst do wojny, o ile wiem to w Rome II nie ma rewolucji w dyplomacji, właściwie po staremu...

  • hagen_filmweb W Rome II dyplomacja jest podobna do tej w Shogunie II. Czyli masz mapę dyplomatyczną i z niej podejmujesz negocjacje. To jest o wiele lepsze rozwiązanie, nigdy nie lubiłem rekrutowania dyplomatów i rozsyłania ich po całej Europie.

  • hagen_filmweb ocenił(a) tę grę na: 8

    NikKlik Fakt to było irytujące, aż dyplomata dotarł do jakiegoś odległego punktu potrzebnych było kilka dobrych tur, ale mi marzyłoby się włączenie do serii możliwości jakie dawała seria Europa Universalis - skomplikowane sojusze, gwarancje, miałbym też pomysły co do handlu, np tworzenie szlaków handlowych, czy większą interakcje pomiędzy kupcami, a budowlami, portami, targami, dokami - czym większe byśmy budowali, tym kupiec powinien mieć większą siłę przebicia, kontrola nad jakimś rynkiem mogłaby dawać dodatkowy dochód.

    No cóż czekam na Medievala III.

  • użytkownik usunięty ocenił(a) tę grę na: 8

    hagen_filmweb Pamiętajmy jednak że Total Wary w dużej mierze skupiają się na bitwach, a nie jak Europa Universalis wyłącznie na zarządzaniu państwem ;) Lecz co prawda, dobry pomysł.

  • hagen_filmweb ocenił(a) tę grę na: 8

    Tylko bitwy stają się w którymś momencie nudne i jest tego za dużo, osadzenie akcji w lepszym otoczeniu politycznym średniowiecza, dodanie sojuszy, mariaży królewskich, praw do tronu o które byłyby wojny, wsparcie kogoś w wojnie to tylko dodawało gry atrakcyjności i różne elementy by się jakoś zazębiały. Dwa chciałbym bardziej rozwiniętego elementu obrony dużych miast, gdzie można by mobilizować formacje obywateli, samo rozbijanie murów idzie tu zbyt łatwo - chciałoby się bardziej rozwiniętych fortyfikacji no i oczywiście chciałbym polewać atakujących smołą, wrzącym olejem, zrzucać na nich kamienie.

  • użytkownik usunięty ocenił(a) tę grę na: 8

    hagen_filmweb Ja zawsze marzyłem o dodatkowym i dobrowolnym zakładaniu miast/zamków od podstaw, a idąc jeszcze dalej, dowolnej ich rozbudowie na mapie w czasie rzeczywistym... Jednak zdaję sobie sprawę, że nie każdą dobrą innowację da się wprowadzić do następnej części za pstryknięciem palca. Chociaż myślę że twoje propozycje są jak najbardziej realne do spełnienia.

  • hagen_filmweb ocenił(a) tę grę na: 8

    Technicznie wszystko jest do zrobienia, przynajmniej odnośnie rozwinięcia dyplomacji i handlu, bo fani gry nawet nie wymagają jeszcze lepszej grafiki = ta z Rome II jest już wystarczająca - po za błędami w fizyce - natomiast fajnie byłoby prowadzić duże bitwy np 20 tysięcy żołnierzy - tworząc większe formacje np po 500 czy 1000 żołnierzy. Pewne rzeczy totalnie leżą, np mimo podwójnego mariażu królewskiego i tak nie ma się pewności, że dany kraj nas nie zaatakuje to jest totalnie loteryjne, a same sojusze i polityka komputera jest często absurdalna, tu można choć zapisać w każdym kraju jakieś jego DNA, obronę swoich interesów. Nie ma też wielkich korzyści z papieża, własnych biskupów, no i mamy z góry ustalony zakres jednostek przypisanych do nacji, gdzie nawet nowe zdobycze terytorialne nie dają nam praw do tworzenia jednostek miejscowych. Wiele poprawiono w Rome II w stosunku do pierwszej części, więc poczekajmy na Medieval III.

  • użytkownik usunięty ocenił(a) tę grę na: 8

    hagen_filmweb Fakt, co by nie mówić grafika w Rome II była świetna. Lecz do 20 tysięcznych bitew potrzebna naprawdę niezłego sprzętu, widziałeś jakość każdej jednostki... Była nawet mimika twarzy. Ilość procesów w takim starciu byłaby wielka. Tak poza tym, nigdy nie lubiłem limitów i ograniczeń tworzenia budowli czy rekrutacji jednostek. Uważam że to wręcz nierealistyczne, ponieważ czy największa metropolia w królestwie nie może mieć kilka gałęzi produkcyjnych zamiast jednej? Po prostu dać wolność. I tak za nadmiar żołnierzy wzrastają automatycznie koszty utrzymania, więc to powinno być taką naturalną blokadą. Żeby nie dochodziło do takich sytuacji jak miałem na końcu każdej kampanii, złota pełny skarbiec ale nie ma go na co wydać, bo limity tworzenia wyczerpane. I tak, wiem że dla takich jak ja to jest Minecraft, ale tam to kanciastość świata do mnie nie przemawia ;)

    Na Medievala III czekam z niecierpliwością. Dwójka wraz z dodatkiem jest jak dla mnie najlepszym Total Warem (w przeciwieństwie do wielu, za Rome I nie przepadam). Też klimat zamków i rycerzy lubię najbardziej ;)

  • hagen_filmweb ocenił(a) tę grę na: 8

    Te procesy są jakoś powtarzalne, a gra nawet w nowych osłonach nie jest super wymagająca jeśli chodzi o kartę graficzną, procesor itd. Czasem fizyka się gubi i oddział jazdy ma problem z zabiciem jednego żołnierza - takie sytuację zdarzały się w Rome II. Zresztą to i tak najmocniejsza część gry, w Medievalu totalnie leży dyplomacja - w efekcie można sobie ją w ogóle darować po za prawami handlowymi i mapami, a najlepsza strategia to po prostu zajmowanie kolejnych krajów . Nie da się współpracować tworzyć koalicji wojennych, współdziałać z komputerem, same mariaże królewskie, także niewiele tu wnoszą. Nie da się też wykorzystać polityki papieskiej, ogłoszenie krucjaty daje raptem możliwość tańszego pozyskania kilku jednostek i wszystko. Absurdem jest np, że na moim terenie nie mogę aresztować innych duchownych. Dodałbym tu, także jakieś elementy turniejów rycerskich, zwiększył możliwości pozyskiwania najemników, którzy walczyliby za ziemię - mogliby wejść do rodziny. Podobały mi się te misje dodatkowe w Kingdom - ale było tego mało.

  • użytkownik usunięty ocenił(a) tę grę na: 8

    hagen_filmweb No tak, racja. Nie będę tutaj za dużo dodawać bo się zgodzę. Nie ma co ukrywać, Total Wary były z założenia serią gier wojennych. Dopiero później widać jak system rozwoju państwa wyewoluował na całkiem przyzwoity. Nie wyobrażam sobie bym miał grać w pierwszego Shoguna tylko dla samego rozwoju kraju... W Empire czy Rome II już jak najbardziej. Zresztą w Empire to ja głównie dla budowania imperium finansowego grałem ;)

  • Trias Dobrze prawisz. Grałem na bardzo trudnym i jedyne czym to się różni od niższych poziomów to armia wroga i fakt, że po prostu szybciej Cię atakują i zdradzają sojusze.
    Mnie jeszcze irytuje poruszanie się jednostkami w miastach i pod murami. Armia się gubi biega, nie wie co robi. To samo gdy łączy się je w grupy.
    Tak czy siak gra jest dobra. Może nie gra, a seria. Rome Total War to cudeńko.

  • użytkownik usunięty

    Trias No i śmieszne jest to, że agent-inkwizytor może wylosować na np monarchę i za jednym zamachem spalić twego króla na stosie ;p