Właśnie kończę trzeci akt Reanimal i muszę stwierdzić, że gra jest kwintesencją serii Little Nightmares, oraz przede wszystkim o niebo (a raczej piekło) lepsza od trzeciej części LM.
Lokacje, dźwięk, postacie i same sytuacje w trakcie rozgrywki wywołują dreszcz, oraz gęsią skórkę.
Na taką grę czekałem, choć i tak...