Na obrzeżach państwa zakonnego stoi mały, zaniedbany zamek Bartenstein. Jego rezydenci to wyjątkowo wyjątkowi Krzyżacy. Ich miecze są śmiertelnie niebezpieczne... dla nich samych. Niedaleko zamku kwitnie wioska sprytnych rzemieślników, a w lesie grasują polsko-litewscy partyzanci. Poszukiwanie pradawnego skarbu Prusów zbiega się z niespodziewaną wizytą Wielkiego Mistrza wraz z jeszcze mniej oczekiwanym gościem...
Nie to tempo, nie te pomysły, nie te teksty. Materiału mieli na 20 minut, ale zrobili film cztery razy dłuższy. Ze dwa razy uśmiechnąłem się z lekka. Po połowie zacząłem przewijać dłużyzny, a mimo to dalej mi się dłużyło.
Tak jak w temacie, zdecydowanie wybrańcy będą się przy tym filmie dobrze bawic. Dla mnie rewelka ;) Moje chore poczucie humoru dawno się tak dobrze nie bawiło. Chyba od czasów RRRrrrr...
Ale to oczywiście tylko kwestia gustu.
Klątwa kosmatej łapy, wiecznie zjarany brat Otton, onanizujący się kleryk zakonu...jak...