Filmweb sp. z o.o.
https://www.filmweb.pl/article/Grali%C5%9Bmy+w+%22Call+of+Duty%3A+Modern+Warfare%22-134088

Graliśmy w "Call of Duty: Modern Warfare"

  • autor: Marcin Dąbkowski
  • Artykuł
Infinity Ward, twórcy oryginalnej trylogii "Modern Warfare", nie mieli ostatnio zbyt dobrej prasy. Międzygeneracyjne "Ghosts" było średnio udane (ale można było grać psem!), zaś osadzone w kosmosie "Infinite Warfare" nie przypadło do gustu graczom, którzy mieli już serdecznie dość strzelanek w kosmosie, choć gra sama w sobie było naprawdę dobra. Co w takim razie zrobić, kiedy nie wiesz, w którą iść stronę? Wrócić do korzeni!


call-of-duty-modern-warfare-2019.png


Zaplanowane na ten rok "Call of Duty: Modern Warfare" to reboot, tak więc twórcy mogą sobie pozwolić na tyle fabularnych czy gameplayowych zmian, na ile mają ochotę, bo w końcu zaczynają od zera. Podczas zorganizowanego w Los Angeles pokazu miałem okazję spędzić kilka godzin z trybem wieloosobowym, który wciąż jest starym, dobry "kodem", ale praktycznie wszystko zostało napisane od początku.

Zacznijmy od najważniejszej zmiany, z punktu widzenia serii "Call of Duty", czyli rezygnacji z przepustek sezonowych. Wszystkie mapy i dodatkowa zawartość będą teraz darmowe dla każdego gracza, dzięki czemu nie będzie już sytuacji, w których nie możemy zagrać ze znajomym, bo ten nie wykupił przepustki. Wiadomo, Activision wymyśli jakąś formę monetyzacji, aby zarabiać na tej grze przez przynajmniej rok od premiery, ale o tym na razie nic nie wiadomo. Druga wielka rzecz to rozgrywka międzyplatformowa. Sam gram na Xboksie One, przez co nie mogę postrzelać ze znajomymi posiadającymi PlayStation 4. W "Modern Warfare" ma się to zmienić i wszyscy będziemy się wspólnie bawić. Na pewno pojawią się jakieś opcje filtrowania, bo ciężko na padzie będzie pokonać pecetowców z myszkami, ale jedno jest pewne: jeśli tak wielka seria jak "Call of Duty" idzie w kierunku cross-playa, to możecie się spodziewać, że będziemy o nim słyszeli coraz częściej przy okazji innych gier.

3184_17_2191_s20190626-016WT2-WM.jpeg
 
3184_17_1384_s20190626-016JR1-WM.jpeg


Infinity Ward wprowadza do "Modern Warfare" jeden postęp i rozwój postaci, dzięki czemu wszystko co będziemy robić w jednym z trybów, będzie dostępne w innych. Jeśli uda nam się odblokować albo ulepszyć jakąś broń w trybie dla jednego gracza, to będziemy do niej mieli dostęp w rozgrywce sieciowej czy trybie Spec Ops i odwrotnie. A skoro już zahaczyłem o ulepszanie broni – każda giwera będzie miała od 30 do 60 edytowalnych elementów, które będą nie tylko wpływać na jej wygląd, ale i na właściwości. Dokładając do tego własne malowania i emblematy możliwości personalizacji stają się praktycznie nieograniczone. Samo strzelanie też zostało gruntowanie przebudowane i choć zabawa dalej jest diabelsko dynamiczna, to nie da się nie zauważyć tego, jak zachowują się poszczególne pukawki.

3184_17_1696_s20190626-016JR-WM.jpeg
 
3184_17_1609_s20190626-016AF2_V4-WM.jpeg


Podczas grania mieliśmy okazję sprawdzić wiele dodanych nowych mechanik. Weźmy na przykład takie drzwi: do tej pory mogliśmy je po prostu otwierać, a teraz będziemy mogli je lekko uchylić, wrzucić granat i szybko za sobą zamknąć, tylko po to aby potem wbić i dobić tych, którym udało się przeżyć. Ktoś się schował za osłoną? Nie ma problemu, odpowiednie pociski są w stanie przebijać się przez konkretne elementy otoczenia, więc nigdy nie możemy się czuć w 100% bezpieczni za osłoną. Nowością jest również opcja stabilizowania broni poprzez przyłożenie jej do ściany, tak aby zmniejszyć odrzut. A co powiecie na możliwość włączania światła? Niby bez sensu, ale kiedy gracie na nocnej mapie, gdzie wszyscy biegają w noktowizorach, taki ruch pozwala na chwilowe oszołomienie przeciwników i zebranie kilku cennych fragów. No i najważniejsze: do "Modern Warfare" powracają, po latach nieobecności, killstreaki. Przy okazji "Black Ops II" zastąpiono je scorestreakami, gdzie nabijały nam się punkty i otrzymywaliśmy za nie dodatkowe zabawki, jednak teraz wracamy do korzeni i gra po prostu zlicza nam, ilu przeciwników odstrzeliliśmy na jednym życiu. Fakt, system scorestreak nagradzał nas za przeróżne aktywności podczas meczu, jednak powrót do prostszego i bardziej emocjonującego naliczania bonusów robi robotę i motywuje nas do bardziej taktycznej gry.

Deweloperzy zdecydowali się na podział map ze względu na to, w ile osób możemy na nich grać. Dostajemy więc małe Flash Maps do trybów 2 na 2, trochę większe Tactical Maps do zabawy 6 na 6 i duże Battle Maps do, na przykład, drużynowego Deathmatchu. Projekty map, na których mogliśmy postrzelać, są fenomenalne i ani przez chwilę nie czułem znużenia, co zdarzało mi się przy zeszłorocznym "Black Ops IIII". Mogę to oczywiście napisać jedynie w oparciu o mapy, na których graliśmy, a był to jedynie wycinek tego, co ma zaoferować finalna gra.

3184_17_1760_s20190626-016JR2-WM.jpeg
 
3184_17_1697_s20190626-016JR1-WM.jpeg


W końcu po latach obietnic dostajemy "Call of Duty" na zupełnie nowym silniku graficznym, który powstawał podobno przez 5 lat. Już u podstaw ma zaimplementowaną obsługę 4K, HDR czy Raytracingu (aktualnie tylko na PC), więc będzie nam pewnie towarzyszył przez długie lata. Co by jednak nie mówić, gra wygląda prześlicznie. Ostre jak brzytwa tekstury, świetne modele cząsteczkowe, rewelacyjne oświetlenie – to wszystko oczywiście w trybie wieloosobowym, więc w trybie fabularnym będzie tylko lepiej. Dokładając do tego zupełnie nowe animacje poruszania się postaci i dźwięki nagrywane na milion różnych sposobów, tak aby idealnie oddać o to, co aktualnie dzieje się na mapie, otrzymujemy "Call of Duty", które już chciałoby iść na mocne pecety i nową generację konsol, a jeszcze chwilę musi posiedzieć na starych sprzętach. Swoją drogą, od razu po ogrywaniu "Modern Warfare" włączyłem sobie wideo z rozgrywki w wydanym sześć lat temu (ale też na PlayStation 4) "Call of Duty: Ghosts" i przepaść pomiędzy tymi dwoma tytułami jest ogromna. To niesamowite, ile przez lata deweloperzy są w stanie osiągnąć na tej samej, trochę już wiekowej platformie.

3184_17_2204_s20190626-016WT1-WM.jpeg
 
3184_17_2111_s20190626-016JT_JR-WM.jpeg


Zmieniło się wiele, ale jedno jest najważniejsze: to wciąż "Call of Duty", które znacie i kochacie. Twórcy włożyli w nie masę pracy i zaimplementowali od groma nowości, ale zdaje się, że cały czas pamiętali, za co pokochaliśmy tę serię. Nie mogę się doczekać materiałów z trybu dla jednego gracza, ale o multiplayer jestem spokojny, bo idzie w dobrym kierunku. Zresztą już niedługo sami będziecie go mogli przetestować w zamkniętych beta-testach.
Ostatnio odwiedzone
wyczyść historię