Czym/kim są dokładnie Replikanci? Roboty? Genetyczne mutanty? Hybrydy człowieka z maszyną?

Witam, nurtuje mnie to, jak dokładnie powstali Replikanci. No bo do tej pory myślałem, że są to zwyczajne roboty, takie jak w Obcym, Terminatorze albo Prometeuszu, które są po prostu zaawansowanymi urządzeniami, wyprodukowanymi z sztucznych materiałów, z procesorem, który jest swoistym mózgiem.
Sam Ridley Scott mówił, że Obcy i Blade Runner to te same uniwersum, więc to by nawet pasowało, no bo taki David, Ash albo Walter byli zwykłymi syntetycznymi, elektrycznymi maszynami, więc ci z Blade Runnera też powinni tacy być, tylko wykonani przez inną korporację, kilkadziesiąt lat przed tymi z Obcego.

Jednak po zobaczeniu w tym tygodniu poraz drugi Blade Runnera, kompletnie mi to nie pasuje.
JF Sebastian mówił, że jest specjalistą od "genetyki", Tyrell w swojej rozmowie z Royem, także mowił pełno rzeczy o genetyce, DNA itp. No a to przecież kompletnie nie ma nic do rzeczy, w kwestii tworzenia robota z sztuczną inteligencją.
Więc o co tu chodzi? Replikanci to są zwykli ludzie z in vitro, lub innej, nowszej technologii, którym poprzez manipulacje genetyczne, ustawiono większą siłę i dokładną długość życia i wychodowano ich do rozmiaru dorosłego człowieka?
Jaki więc sens jest mówić, o tym, że to androidy, i w ogóle gadać o jakiejś sztucznej inteligencji?
Albo może są po prostu jakąś hybrydą człowieka i elektroniki? Mają ludzkie ciało, ale wszystkim zarządza procesor, który jest ich mózgiem (tak więc sztuczną inteligencją), a po 4 latach sam się dezaktywuje?
Tylko z drugiej strony, nie umierali jak ludzie. Niby krwawili, ale taka Pris, wpadła w jakieś telepanie tóż przed śmiercią, jak zwykły uszkodzony robot, tak samo jak syntetyczny Ash w Obcym 1. Leon z kolei po strzale w głowę, miał w czole nienaturalną dziurę, tak jakby manekinowi oderwać kawałek obudowo-skóry.

Poza tym - zakładając, że nie są genetycznie zmodyfikowanymi mutantami, którzy biologicznie są jednak ludźmi z sercem i wątrobą, to po co robić im jakieś testy w postaci rozmowy? Przecież wystarczyłoby ich prześwietlić, czy mają w środku jakąś elektronikę. Albo po prostu spróbować pobrać krew. Od zewnątrz może i wyglądali w 100% jak ludzie, ale w środku byli sztuczni.

Ten film wg mnie ma pełno dziur logicznych jeśli chodzi właśnie o to jak powstali Replikanci i zapewne nikt z twórców nie byłby tego w stanie w pełni wyjaśnić.

  • Replikanci to produkty bioinżynierii, poczytaj czym jest ten "dział" nauki, a trochę się rozjaśni. W skrócie w całości zostali stworzeni przez człowieka, nie są zdolni do najwyższych uczuć, charakteryzujących człowieka (stąd test który ich odróżniał), fizycznie niczym się nie różnią (na zewn jak i wewn), zostali obdarzeni umiejętność jak i inteligencją niezbędną do celu do jakiego zostali stworzeni. To żadna obecnie nowość, przecież już obecnie potrafimy tworzyć np. sztuczną skórę, która niczym nie różni się od prawdziwej, czy inne proste organy które hoduje się np. na świni, a następnie przeszczepia.
    Co do długości życia też jest tam drobny wątek (spotkanie replikanta ze swoich "twórcą" w tej wysokiej wieży), chodziło tam chyba o "wytrzymałość" materiałów czy substancji, i nie udało im się z tym problemem jeszcze poradzić.

    Wielu już mówiło tu że film ma wiele dziur, ale niestety te dziury to tylko ich nieuważne oglądanie filmu lub brak własnych przemyśleń ;P

    • Dzięki za odp. Rozjaśniłeś 90% wątpliwości :)
      Czyli to co wiele osób pisze o tym filmie w opisach/recenzjach jest zwyczajną bzdurą, bo niejednokrotnie pojawia się kwestia sztucznej inteligencji, robotów itd. Nawet polski tytuł jest głupi, bo android jest w pełni mechanicznym robotem.

      Pozostaje kwestia, czemu przy śmierci zachowywali się nie jak ludzie.

      Ridley Scott też niepotrzebnie połączył świat Blade Runnera z światem Aliena, bo jedynym wspólnym mianownikiem tych dwóch światów mogły być androidy, ale jak widać nie są. Chyba, że po problemach z replikantami, stwierdzono, że trzeba odłożyć bawienie się genetyką i robić w pełni sztucznych ludzi.

  • Odnośnie prześwietlenia mogłoby być dosyć ciężko zważywszy że w filmie pokazano spelunki zajmujące się handlem sztucznymi organami (konkretnie oczami). Możliwe że tak jak np. w "Ghost in the shell" (i animowanym i filmowym) popularność sztucznych implantów dla ludzi doprowadziła do zacierania się granicy między tym co jest jeszcze żywe, a co już syntetyczne.

    • Pytanie jednak, po co wykonywać aż tak dokładną kopię człowieka? Jest to kompletnie niepotrzebne, a trudne jak cholera.
      Przypuszczenia sprzed 30 lat, że do obecnych czasów ludzkość będzie w stanie takie coś wykonać, były naprawdę ostro hardkorowe. Wg mnie to jest kwestia wieków, jak nie tysiącleci.
      Jak już badania genetyczne, biotechnologia, bioinżynieria i inne dziedziny nauki poszły tak do przodu, to bez problemu mogli specjalnie dla replikantów zrobić inną grupę krwi, albo głupiego czipa im wszczepić.
      Nie ma żadnego interesu w tym, aby replikant był identyczny w środku jak człowiek.

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: