Nakręć czarno-białych kolorach – by ukryć niedoskonałości oświetlenia oraz planu. Ustaw fabułę niechronologicznie – żeby ukryć luki scenariusza. Zagmatwanej fabułę, dodaj dużo zwrotów akcji – żeby widzowie nie skupiali się na brakach warsztatowych.
Opowiadaj o nietypowych rzeczach, ale kręć w lokacja które nie...
Coś jakby połączenie 21 gramów z Fight Clubem. Ten film pokazuje jak dzięki niskiemu budżetowi oraz rozległej wyobraźni można nakręcić świetny film. Spryt rodem z "Desu noto" czy choćby (nie lubię podawać tego przykłady) "Prison Break" utrzymuje widza w fotelu. Nagłe zwroty akcji, które są logiczne i zaskakują to...
ale nie wiem czy Nolan trochę(a nawet dużo) nie czerpał z twórczości Mameta(inspiracją mógł być:Dom gry i Hiszpański więzień) podczas realizacji swojego pierwszego poważnego projektu.Mamy swoisty film-układanka(jak w puzzlach),mamy wielki(no może trochę na wyrost) spisek,drobiazgowo uknuty,przeciwko jednej ofierze...
Świetnie się zaczął, miałem już nadzieję na rasowy film psychologiczny. Szkoda, że im dalej, tym Nolan przycisnął w swoim stylu, czyli w kierunku łamigłowkowo-akcyjniakowym. Jednak i to wyszło mu zupełnie dobrze, do czego przyzwyczaił w późniejszych filmach. Ciekawy pomysł, który można zrealizować przy niewielkim...
"Following" to czarno - biały debiut Christophera Nolana. Przemyślany, zrealizowany z przekonaniem, podchodzący
trochę pod krótki metraż, bo trwa tylko nieco ponad godzinę. Poprowadzony w bardzo interesujący sposób, bo w trzech
płaszczyznach czasowych. Widzimy to co już było, a więc jak cała ta opowieść się...
Nie wiedziałem kompletnie czego się spodziewać po tym filmie, przyciągnęło mnie
nazwisko nolana. Film świetny, gdyby w tej chwili zrobić taki film, wrzucić dwa znane
nazwiska, rozreklamować wyszedłby wielki kasowy hit, a tak jest to produkcja wciąż mało
znana. Gorąco polecam każdemu, zaczyna się niepozornie ale...
Właśnie obejrzałem. Cóż, początek zwiastował naprawdę ciekawą fabułę lecz w miarę jak film się rozkręcał (choć tak naprawdę kiedy miał się rozkręcić - 69min...) treść stawała się nudnawa i przewidywalna. Gra głównej postaci, Mr Bill'a (Jeremy Theobald ), była z biegiem czasu coraz bardziej iritująca... Duży minus...
Nie wiem z czego ten zachwyt.
Banalna historyjka (nie chcę spojlerować)w stylu "ten tego tamten tego ten tą tamten tą", dla zmyłki widza zaburzona chronologia, kręcenie bez koloru (od razu trąci artyzmem)i obowiązkowa wolta na końcu.
I to wystarcza żeby się zachwycać?
Przecież bez tych zagrywek na ten film nikt...