Film trzymajacy w napieciu...ale tylko na pozor, bo przeciez wszyscy wiemy, ze pani doktor, "samotny wojownik" walczacy ze zlem, zginac nie moze. I nawet wtedy, kiedy napiecie siega zenitu a pani doktor jest, jakby sie wydawalo, w sytuacji bez wyjscia (Instytut Jeffersona), nie wpadajmy w panike. Pani doktor nie z tych, ktore tak szybko sie poddaja byle jakim bandziorom. Zwinnie i sprytnie wychodzi calo z opresji. I nawet tlenek wegla jej nie da rady.
Film, ktorego bym nie polecila, moze tylko dla Douglasa, chociaz ta rola nie zapiera dechu w piersiach. Miewal lepsze, wspomne tutaj tylko takie filmy jak "Fatalne zauroczenie", "Gra", "Upadek".