Piękny film, i basta! (10/10)

Przyznam się szczerze i z bólem, że mając pudełko przed oczyma i czytając opis, myślałem, że oto przede mną seans jakiegoś epickiego romansidła. Ale coś tak mnie pokierowało, że mimo to odpaliłem ten film. I powiedzieć, że byłem zachwycony, to jeszcze za mało, by opisać moje uczucia. Rzadko filmy wzbudzają taki zachwyt i pobudzają we mnie tyle refleksji. I znowu potwierdza się teza, że kino nie potrzebuje nie wiadomo ile strof dialogu, by było świetne. Tutaj sugestywność, Gra aktorów(podkreślam), oraz całe tło, stanowią o wspaniałości. Rzadko to robie, ale po seansie bez wachania dałem tej produkcji 10. Może dlatego, że właśnie takie kino najbardziej we mnie trafia, trudne do opisania, ciche, pełne głębi, słowem - piękne.

10/10

1

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: