Ten film jest typowy. Oglądam te wszystkie filmy, te gnioty z Liamem Nessonem, niskobudżetowe produkcje podczas jazdy na rowerku. Wszystkie na jedno kopyto za pół roku ich nie pamiętam. Niby zaczynał się dobrze, tło historyczne, zamieszki itp. Facet próbuje wyjść na prostą po życiowych błędach. No w teorii wszystko...