Witam
Zamierzam sie wybrac na ten film w najblizszym czasie, widzialem ze sa
dostepne dwie wersje.
I tu pytanie, na ktora radzicie sie wybrac?
Dzieki za odp.
wybieram się na wersje dubbinogwaną, ponieważ:
+ jest to kino familijne
+ jest to kino 3D
+ napisy będą nieco rozpraszać uwagę od efektów i całego spektakularnego widowiska jakim z pewnością będzie cały świat przedstawiony
i pisze to zagorzały faworyt kina z napisami :) istnieją jednak wyjątki, jak choćby te w/w czy sama tendencja chodzenia na te filmy z dubbingiem (w kinie z dubbingiem widziałem jedynie Shreka i HP);
co na to kontrargumenty?
że w kinie będzie za dużo dzieciarni z rodzicami? że dla pseudokrytyków będzie brakowało ocenienia gry aktorskiej, na której fizjonomia postaci nie oddaje w pełni zrealizowany dubbing?
no bez żartów ;d
oglądałem ponad to teaser Alicji z dubbingiem pl i jestem wręcz zainteresowany jego końcowym efektem. :)
"
+ jest to kino familijne
+ jest to kino 3D
+ napisy będą nieco rozpraszać uwagę od efektów i całego spektakularnego widowiska jakim z pewnością będzie cały świat przedstawiony "
- I?
- Znowu "I"?
- Będąc na Avatarze napisy kompletnie mnie nie rozpraszały.
Ja osobiście się wybieram na seans z napisami. Gdyby narzucony był tylko dubbing to bym na pewno do kina się nie wybrał.
nikomu nie zrobi to różnicy jeśliby Cię w kinie zabrakło;
hm, Avatar to kompletnie inne kino, tam napisy to podstawa; to nie Niemcy czy Hiszpania by wszystko dubbingować z poczucia obowiązku za wydane pieniądze na bilet. Na Avatara z dubbingiem z pewnością bym się nie wybrał, to kino sf, nawet dramat, a przede wszystkim film ambitny.
nie rozumiem Twojej obiekcji na temat I.
zabrakło kontrargumentów?
Avatar filmem ambitnym? To żeś mi sprawił banana na twarzy :)
A to że film jest familijny nie daje żadnego obowiązku dubbingowania go. IMO na tych samych zasadach można by tak to Avatara zdubbingować, film także podpada prawie pod familijny. Na szczęście są obydwie wersje do wyboru.
Człowiek się pyta jaką wersję mu się poleca, to mu odpowiadam iż wg. mnie lepiej na wersję z napisami więc nie rozumiem twojego oburzenia ;)
tak, Avatara wręcz uważam za arcydzieło, proszę na większą poprawę humoru:
http://img52.imageshack.us/img52/4404/24496401.jpg
Jeśli masz z tym jakimś problem, to chyba nie na tym forum dyskusja owa będzie polegać?
Głównym przeznaczeniem kina familijnego, jak sama nazwa wskazuje, jest odbiór u dzieci i całych rodzin, tudzież również u osób niepełnosprawnych (niedowidzący, niewidomi, itd.); ma mieć prosty przekaz, treści dla osób do lat 12 niewymagające interwencji cenzury, a przy tym jak najprostszy sposób jego przedstawienia: tj. dubbing bądź lektor. Niestety to drugie w kinach nie występuje, więc jasnym jest, iż dubbing do takiego kina pasuje najbardziej.
Avatar nie należy do kina familijnego, jest do kino sf, w którym występuje przemoc, brzydkie słownictwo, sceny miłosne, a przy tym wątki niejasne dla młodych odbiorców, więc Twój argument 'IMO dubbingu takiego filmu' jest jak najbardziej nie na miejscu.
Aha. Te Twoje I z początku zdania wyglądało jak i w moim rozumowaniu; ale mniejsza z tym. Zobaczymy kto będzie miał większą przyjemność z tego filmu.
Czy my widzieliśmy tego samego Avatara? Brzydkie słownictwo? Sceny miłosne? Nie przesadzasz aby? Podam inny film... "Atlantyda: Zaginiony Ląd". Ma ten sam poziom brutalności co Avatar, mimo wszystko zdubbingowany.
A czemu SF nie może być kinem familijnym? taki Wall-E może być tym i tym zarazem...
"Zobaczymy kto będzie miał większą przyjemność z tego filmu."
Zakładam że ja. Dubbing dla mnie to katorga...
no sorry, ale nie wiem kto teraz jest mądrzejszy, Pal Wilson z avatara czy Ty...
obejrzyj Avatara raz jeszcze, to odkryjesz, że występują w nim kilkakrotnie wulgaryzmy (na które zapewne nie zwracałeś uwagi, jednak dla niespaczonego jeszcze młodego umysłu to coś nowego), sceny miłosne występowały pomiędzy Jakiem a Neytiri, a przemoc to 70% filmu; definicję tego słowa znajdziesz na wikipedii;
tak, Wall-e to z pewnością kino sf, jednak z Twoich ust wyszłoby na to, że może być stawiany na równi z Obcym; zapomniałeś chyba dodać najważniejszego, czyli że Wall-e to animacja komputerowa, która na dodatek miała trafić do dzieci; ciekawostka: Wall-e był w Polsce dubbingowany;
nie, bo ja będę bardziej usatysfakcjonowany seansem! no weź przestań, tak to gadają dzieciaki w przedszkolu.. też nie lubię dubbingu, jak to wyżej napisałem, aczkolwiek uważam, że dla takich seansów jak Alicja bądź inne kino familijne (niekiedy nawet z elementami sf) to podstawa.
Czyli... nie lubisz dubbingu a mimo wszystko (mimo iż masz wybór!!!) i tak się wybierasz na seans z nim? Weź ty się zdecyduj co ty piszesz bo to jest bezsensu. Nie kapuję, tylu uznanych aktorów wzięło udział w tym filmie a i tak wybierasz się na polskie popłuczyny. Gdybyś był ojcem z małymi dziećmi lub tym małym dzieckiem to bym w to w pełni zrozumiał... ale z tego co dajesz mi do zrozumienia to nie jesteś.
A przekleństwa w Avatarze wyłapałem (kilka Son of Bitch, samych Bitch) które także występują w animacjach (chociażby animowane DC Universe) do których mamy DUBBING polski także, ta scena "miłosna" była takim Hard Porno że dzieciom przez najbliższe 40 lat filmu nie pokażę a ta przemoc była taka sama jak w każdym innym filmie przygodowym (jak właśnie Atlantyda którą wspomniałem). Albo jesteś przewrażliwiony lub latek to ty masz niewiele...
I tak wiem, Wall-E był w Polsce dubbingowany, a dla twojej informacji Avatar to także w 80% (o ilu nie więcej) animacja,
czytanie ze zrozumieniem, po raz wtóry, nie boli.
Ok, wg Ciebie to jest bez sensu, a dla zwykłej osoby argumenty z pory:
1 marca 2010 13:23
są w pełni zrozumiałe i wystarczające, by na taki seans iść;
jednak ja nie wiem, czemu poruszasz wątki, o których totalnie nie masz pojęcia; w kinematografii jest takie pojęcie jak ograniczenia wiekowe; i właśnie w ten sposób jest to przestrzegane, by z góry informować, takich np. jak Ty, o tym dla jakich widzów przeznaczony jest dany film;
Avatar: Rated PG-13 for intense epic battle sequences and warfare, sensuality, language and some smoking.
Alice in Wonderland: Rated PG for fantasy action/violence involving scary images and situations, and for a smoking caterpillar.
Atlantis: The Lost Empire: Rated PG for action violence.
jakby na to nie patrzeć, Twój ulubiony, nasycony przemocą i wulgaryzmami przykład, to kreskówka animowana... zero realizmu.
Avatar to nie w 80% animacja, i tu piszę nie jako fan, a jako bardziej doinformowana osoba, ale film stworzony najnowocześniejszą techniką komputerową, w której to postaci realistyczne, tj. aktorzy, zostają odpowiednio "przerobieni" na coś, co może i przypomina animację, ale nią po prostu nie jest.
Atlantyda z ilością przemocy Avatara ma tyle wspólnego, co nic; chyba naprawdę nie oglądaliśmy tych samych filmów;
Z ograniczeniami wiekowymi nałożonymi przez specjalne powołane od tego służby, też byś dyskutował?
Te twoje specjalne powołane służby dają zawsze filmowi animowanemu niższe ograniczenia niż aktorskiemu. Gdyby Atlantyda była filmem aktorskim na 100% miała by PG13.
Przykład z pierwszej ręki. Film "Wolverine" ma kategorię PG13, kilka razy krwawszy animowany "Hulk vs. Wolverine" ma taką samą kategorię. Kiedy byłby to film aktorski kategorii R by się nie ustrzegł.
"I?"
I nie napisales dlaczego idziesz na film z napisami, a dlaczego nie
poszedłbyś na ten z dubbingiem...
Nie rozumiem takich komentarzy.
To po co sie odzywasz jak sie tylko chcesz z kimś kłócić, mało masz
kolegów w gimnazjum?
kolega raczy żartować. Alicja tylko i wyłącznie z napisami. Fizjonomia??? Daj spokój, to kropelka w oceanie strat:D Aktorzy tacy jak Depp, czy Carter mocno grają głosami, zwłaszcza w takim filmie. A np Lee(gąsienica) do tego filmu wkłada przede wszystkim głos - fizjonomii twarzy za bardzo nie uświadczysz(tak przewiduję).
Zresztą oglądnij oryginalny zwiastun i wyobraź sobie, że taką kwestię ze świnią powie jakaś Kożuchowska, czy jakaś taka inna...
Moze ja odpowiem na to pytanie, gdyz jak zwykle roi sie tutaj od fanboyow i trolli.
Weresja z napisami jest dla ludzi, ktorzy sa fanami ktoregos z aktorow grajacych w filmie, badz lubuja sie w sztuce aktorskiej. Niektorzy takze wybieraja taka wersje z uwagi iz maja dobrze opanowany jezyk angielski.
Wersja z dubbingiem jest dla wszystkich innych, ponoc polski dubbing do tego filmu wyszedl calkiem niezle.
Btw. avatar to film ambitny? Bynajmniej nie w moich oczach. Film ambitny, ktory powiela pseudo epicka historyjke? Zreszta w avatarze tak malo jest dialogow, ze mogliby go nadawac po chinsku bez napisow, a i tak wszystko byloby zrozumiale.
Ale ponoc o gustach sie nie dyskutuje.
Co by tu duzo nie mowic, jesli ktos ma problemy z szybkim czytaniem badz jest totalnym analfabeta powinien udac sie na dubbing w innym wypadku decyzja ni jest juz tak oczywista jak to niktorzy usiluja tu przedstawic.
nie rozumiem Twojej postawy; z jednej strony potępiasz fanboyów i trolli, a z drugiej strony zachowujesz się tak samo;
masz jakieś problemy z natury egzystencjalnej? wiedziałem, że wspominanie przy wrażliwych osobistościach z natury upajających się absolutnym klasykiem Ojca chrzestnego i innych staroci, tylko spowoduje lawinę wypowiedzi przy wspomnieniu o najnowszych arcydziele Camerona. No taaak! ale przecie o gustach się nie dyskutuje, nawet jeśli wcześniej obrazi się dany film i szybciej się cokolwiek napisze niż pomyśli.
poza tym co ma na celu obrażaniu ludzi lubujących się w filmach dubbingowanych, gdzie to przy okazji są to ludzie inteligentni i skorzy do każdego typu filmu?
umila Ci się mówienie o sobie, będąc przy okazji skończonym idiotą, w samych relatywizmach, że idziesz na film z napisami? okej, zrozumieliśmy to dosadnie; dlatego takiego typu ludzi na sali nie zamierzam widzieć.
życzę miłego czytania w każdym bądź razie, nawet jeśli by to miała być Twoja jedna z nielicznych czytelniczych przeżyć emocjonalnych.
A coz to za fanboy avatara i rager? Ja przepraszam ale tutaj jest temat do dyskusji na temat Alicji, a nie Avatara. Ja po prostu nawiazalem do twojej bezsesownej dygresji. Nie wiem gdzie ty widzisz abym ja w ktorymkolwiek miejscu obrazil zwolennikow dubbingu, prosze przytocz mi cytat. W dodatku sam obrazasz innych a to tylko pakazuje jak malym czlowiekiem jestes, no sorry ale moze poprostu w zyciu codziennym jestes pomiatany i dla tego jestes internetowym napinaczem? Ja jasno powiedzialem jakie sa + dubbingu i jakie sa + napiso, a mi tu taki konus jak ty wyskakuje z obelgami no sorry. Az tak cie boli, ze ktos nie uwaza avatara za arcydzielo 10/10? Achhh wy fanboye, nigdy nie nauczycie sie przyjmowac krytyki?
W ogole ja nie rozumiem co cie tak boli ze ktos idzie na inna wersje filmu niz ty?
Co do avatara to jest tam malo kwestii mowionych i nie wiem jakim stolkiem trzeba byc aby temu zaprzeczac.
fabula takze nie jest najwyzszych lotow i tu chyba temat takze jest bezsporny.
Czekam na falme w twoim stylu typu "w avatarze sa bardzo zlozone dialogi glupcze", "tam jest innowacyjny glowny watek fabularny poprzeplatany wysmienitymi watkami pobocznymi ty niedorozwoju!!1!1"
Nie zawiedz mnie corus ;*
pobiłeś rekord chyba jednego z największych filmwebowych ignorantów; mam wrażenie, że co godzinę zapominasz o swojej tożsamości, bądź ewentualnie tego, co piszesz.
"Co by tu duzo nie mowic, jesli ktos ma problemy z szybkim czytaniem badz jest totalnym analfabeta powinien udac sie na dubbing"
tak, to odp. na Twoje pierwsze sugestie; to zdecydowanie obraża ludzi, którzy chodzą na dubbing, a jednocześnie nie mają problemów z szybkim czytaniem, bądź nie są analfabetami; to Twój cytat, tak dla przypomnienia, gdyby kora Twojego mózgu zbyt szybko straciła kontakt z rzeczywistością.
"W dodatku sam obrazasz innych a to tylko pakazuje jak malym czlowiekiem jestes, no sorry ale moze poprostu w zyciu codziennym jestes pomiatany i dla tego jestes internetowym napinaczem?"
taak, oczywiście, ja zacząłem obrażać pierwszy? Twoja poprzednia (patrz pierwsza) opinia, pełna ignorancji i jadu, obraża zarówno fanów Avatara, ludzi którzy lubią dubbing, jak i mnie.
Jednak w Twoim przypadku jest tylko jadem zaczynać i jadem odpowiadać; Totalnie sam sobie przeczysz, więc, oczywiście pisząc teraz, że ja zacząłem, mam prawo napisać jak bardzo zakłamanym i nędznym jesteś człowiekiem? To była ironia, aczkolwiek takie mam wrażenie.
Dyskusja z Tobą opiera się na jednej zasadzie: wtrące swoje trzy grosze, nikt nie ma prawa temu przeczyć, a przy okazji jeszcze oszpecę inny film, który podoba się komuś innemu, bo tak.
Jeszcze zarzucasz mi to, że mnie boli czyjeś inne prawo głosu? To po prostu szczyt wszystkiego. A co Cię boli, że mi się Avatar podoba, że bezszczelnie musiałeś zacząć swoją wrogą wypowiedzią ową rozmowę? Język w buzi za długi, czy tak zachowujesz się na codzień? Współczuję doprawdy.
"Co do avatara to jest tam malo kwestii mowionych i nie wiem jakim stolkiem trzeba byc aby temu zaprzeczac.
fabula takze nie jest najwyzszych lotow i tu chyba temat takze jest bezsporny. "
A co, może jesteś klasycystą, i w Twoim mniemaniu Avatar jest subiektywnym określeniem słabej fabuły, przy krótkich dialogach? Uważam teraz, że kwestią niesporną w tej sprawie, jest tylko poziom Twojej inteligencji nie przekraczającej poziom przeciętnego szympansiątka wychowanej na systemie kar i nagród. Brawo! Zapasowe koło autobusu ma prawo Ci teraz zazdrościć; bo wcale nie zamierzam w ten sposób odpowiadać, a co najlepsze, olać Cię ciepłym moczem ptysiu. :)
Zabawne. Moze jednak bierz cale zdania cytujac mnie, a nie wyrywasz je z kontekstu bo wychodzi z tego calkiem cos innego. Jezeli nie widzisz roznicy pomiedzy:
"Co by tu duzo nie mowic, jesli ktos ma problemy z szybkim czytaniem badz jest totalnym analfabeta powinien udac sie na dubbing", a
"Co by tu duzo nie mowic, jesli ktos ma problemy z szybkim czytaniem badz jest totalnym analfabeta powinien udac sie na dubbing w innym wypadku decyzja ni jest juz tak oczywista jak to niktorzy usiluja tu przedstawic."
To przykro mi ze musze to stwierdzic ale nie jestes zbyt rozgarniety, sorry.
Zas jezeli komentarz w tym komentarzu (nawiazujacym do twojej bezsesownej dygresji)jest pelen jadu to prosze pokaz mi gdzie on sie przejawia. Ulatwiajac ci poszukiwania masz tu PELNY cytat, a nie jakis ochlap wyrwany z kontekstu.
" Btw. avatar to film ambitny? Bynajmniej nie w moich oczach. Film ambitny, ktory powiela pseudo epicka historyjke? Zreszta w avatarze tak malo jest dialogow, ze mogliby go nadawac po chinsku bez napisow, a i tak wszystko byloby zrozumiale. "
Jezeli ktorekolwiek zdanie z w/w nie jest prawdziwe to jestem w stanie chetnie przedyskutowac ten temat gdyz w przeciwienstwie do ciebie nie jestem jakims tam fanboyem, ktory nie przyjmuje do siebie zadnych argumentow.
A jezeli uwazasz ze avatar jest przepelniony dialogami, monolagami badz jakimikolwiek innymi formami wypowiedzi to mozemy policzyc ilosc uzytych slow i porownac z innymi filmami.
Na koniec odnoszac sie do fabuly: jest to poprostu troche zmieniona powtarzajaca sie poraz ktorys historyjka. W pocahontas mamy zaserwowana calkiem podobna opowiesc.
I bardzo mi cie zal, musisz byc naprawde pokrzywdzonym przez zycie czlowiekiem skoro wszedzie dostrzegasz wrogow, kasliwe uwagi kierowane w twoja strone i innego typu potwornosci serwowane z kazdej strony.
Ci fanboye... nigdy sie nie zmienia
I jeszcze jedno. Na poczatku tematu zaznaczasz, ze nie jestes fanem dubbingu. Teraz piszesz, ze obrazam ciebie, fana dubbingu. Zaczynasz sie motac. Podejzane z reszta jest ze dostrzegasz same plusy dubbingu. FANBOY
Nie zbliżaj się do wersji dubbingowanej. Właśnie wróciłem z kina i jestem
wściekły, że właśnie taką wersję widziałem. Cezary starając się seplenić
a'la Depp brzmi jak sid leniwiec, królowa kier brzmi jak rysia z killera, a
Alicja to jakaś żenada. Jeśli umiesz czytać to nie psuj sobie filmu tylko
wybierz się na wersję oryginalną. Ja oglądając wersję pl popsułem sobie
zupełnie radość z oglądania nowego Burtona.
czyli zapowiada się jeszcze śmieszniej niż liczyłem. :))
ciekawe tylko gdzie widziałeś już ten film, skoro przedpremiera jest dopiero w nocy z czwartku na piątek? może wróciłeś z kina, w którym to leciał zwiastun tego filmu? ;d
Po zobaczeniu trailera z Pazurą i Figurą mam wrażenie, że ten dubbing nie wyszedł tak źle. Zapowiadało się gorzej.
Dzieki w koncu za normalna odpowiedz :)
za krótki <br/>
za krótki <br/>
za krótki <br/>
za krótki <br/>
Nienawidzę dubbingów! Jeśli ktoś umie dobrze czytać, napisy nie będą mu przeszkadzać.W ogóle to śmiesznie wygląda kiedy np. taki Depp mówi głosem Pazury, a Hathaway głosem Kożuchowskiej. Aktorzy miesiącami wysilali się na planie filmowym żeby wypaść jak najlepiej nie po to aby ktoś potem wpadł na kilka dni do studia nagraniowego i odczytał parę zdań z kartki.Oczywiście dubbing jest dobry dla dzieci ale czy na Alicje w Krainie Czarów ktoś zabierze sześciolatka? Filmy Burtona są często zbyt ciężkie dla najmłodszych. Tak było z "Charlie i Fabryka Czekolady", niby familijny, niby dla całej rodziny ale dużo osób narzekało później, że film był mroczny i nie nadawał się dla dzieci.Doradzam wyłącznie wersję kinową!
Filmy Burtona są dla każdego. A mrok nikomu nie zaszkodził... Np. mi (mówię o Żukosoczku, Edwardzie i Batmanach)
Zauważyłem, że tutaj na forum wypowiadają się głównie osoby chodzące do kin chyba często i lubiące napisy. Ale tak obracając się w życiu, to pełno ludzi nie chodzi do kina dlatego, że trzeba czytać i nie można ich za cholerę namówić na pójście, oni się nie udzielają na tym forum bo i po co i tak do kina nie pójdą.
Czasami chodzę na film kilka razy jeżeli mi się podoba 2-3 razy by czytać a 4 by wreszcie obejrzeć film już bez czytania.:)
Osobiście polecam dubbing, film z napisami widziałem wczoraj i mam duży niedosyt i wrażenie ze znacznie lepiej bawił bym się gdyby nie trzeba było czytać trudnych zwrotów których często nawet nie udało się przeczytać ze zrozumieniem. Napisy mimo że bardzo dobrze wykonane mnie akurat delikatnie rozpraszały i nie pozwoliły skupić się w 100% na pięknie 3d.
Rozumiem Wojtus, ale gdzie ogladales, na chomikuj?
Nie rozumiem jak mozesz w ogole pisac o efektach 3d ogladajac film z sieci
na jakims malym monitorku.
Bo prawda jest taka że napisy są zawsze mniej dopracowane niż wersja z dubbingiem czy lektorem. Dlatego wybieram się na dwie wersje .prawdą jest to że od wczesnego dzieciństwa nie lubiłam dubbingu zdecydowanie wolałam już wersje z lektorem.
Dlatego zalozylem ten watek, jest to jeden z nielicznych filmow, ktory az
by sie chcialo zobaczyc z dubbingiem i zaraz ciekawi wersja oryginalna :)
film oglądałem w kinie, była to wersja z napisami, a na wersję z dubbingiem wybieram się niebawem to porównam i liczę ze zobaczę masę szczegółów które mogłem pominąć i wierz mi nazwy typu Dyludyludam i jeszcze trudniejsze czasami mi sprawiały mała trudność mimo ze jestem dorosły i czytam ze zrozumieniem:)
nie zgadzam się, Alicję zamierzam obejrzeć wyłącznie w wersji oryginalnej, nie interesuje mnie Kapelusznik w w wykonaniu Czarka Pazury.
Ok, to zobaczymy jak juz kazdy bedzie po seansie.
Przypominam ze film wchodzi do kin dopiero w piatek, ale napiszcie jakie
byly wrazenia po z kazdej wersji.
Dlaczego nie ma, dubbing tez jest forma sztuki, sa aktorzy ktorzy sie w
tym specjalizuje i sa oddane np. bardziej polskie realia w takich
wersjach.
A na ch*j Ci polskie realia w jakimś filmie o zielonym orgu?
Prostaku dam Ci dobra rade, jesli chcesz napisac cos co Twoim zdaniem jest
błyskotliwe i smieszne to nie pisz tego. Oszczedzisz sobie kompromitacji.
dubbing formą sztuki - zgadzam się, ale w filmach animowanych, nie aktorskich. widzisz Deppa - słyszysz Pazurę; widzisz Helenę - słyszysz egzaltowaną Figurę. Zgrzyta.
bylem wczoraj na alicji, na pokazie FW:) Ostrzegam przed wersja z napisami,
nawet ludzie dobrze znajacy angielski mieli problemy ze zrozumieniem
niektorych slow (duzo wymyslonych neologizmow jak w ksiazce), a czytanie
szybko kilkunastoliterowych slow po polsku (tez wymyslonych) powoduje ze
ciezko skupic sie na filmie. Nie wiem jakiej jakosci jest dubbing. Ale film
i tak jest przereklamowany, wiec nie ma o co sie zabijac.
Dzięki za normalną odpowiedź, chyba jednak też sie wybiore na film z
dubbingiem.
Boże! Jak możecie robić taki wielki problem z czytania! Czy z wykształceniem Polaków jest naprawdę tak źle?
A co ma czytanie w kinie wspólnego z wykształceniem. Chyba film jest od oglądania i słuchania, a nie od czytania, bo od tego to są książki. Są dwie wersję i każdy pójdzie sobie na jaką chce i tyle.