Drugi film o Jesse Jamesie który oglądam i nadal nie jarze dlaczego gość był uważany za bohatera. Wszyscy dookoła są źli tylko Jesse jest dobry. Bez jaj... Poza tym Ci "bandyci" wyglądali wszyscy jak przygłupy. Obrabiają banki i gadają z ludźmi zamiast pakować kasę, żenada. Do tego nie wiem w którym momencie ten film był komedią. Jedyny jego plus to duża ilość akcji. Jak takie mają powstawać westerny to może lepiej niech już ich nie robią...