Reżyser Min Kim chciał wpisać się w nurt koreańskich filmów zemsty, które słyną z bezkompromisowości i psychologicznej głębi. Problem w tym, że No Mercy nie dorasta do takich wzorców jak Oldboy czy I Saw the Devil. Filmowi brakuje spójności narracyjnej, pierwsza połowa jeszcze buduje pewne oczekiwania, ale im dalej,...
więcejw czerwonej sukience i takichże szpilkach sukcesywnie gromi łotrów i zboczeńców, którzy porwali jej młodszą siostrę.
Nieco egzotyczne kino klasy B, bez jakichś szczególnych fajerwerków, standardowo bzdurne i zrobione bez jakiejś nadzwyczajnej inwencji realizatorskiej.
W tle jednak całkiem poważny problem...