Birdman, czyli Michael Keaton - Odrodzenie. Albo Ci się spodoba, albo wyłączysz po 30 minutach. Moim zdaniem film idealnie pokazujący jak w dzisiejszych czasach aktorzy utalentowani idą do lamusa i chcąc nie chcąc ustępują miejsca efektom specjalnym i przeciętniakom. To przez nas, odbiorców jest coraz więcej filmów o dość płytkiej fabule. Rozleniwiliśmy się i nie chcemy nawet próbować rozumieć dobrych filmów. A dobrzy aktorzy grają tylko w takich filmach. Przez społeczeństwo składające się w większości z ignorantów do końca naszego życia jesteśmy skazani na Johnny'ego Deppa na pierwszych stronach gazet.