chyba jeszcze nie dorosłam, żeby zrozumieć ten film, dlatego taka ocena :(, moim faworytem oscarowym była teoria wszystkiego
Ten film to odtrutka na te wszystkie filmy superbohaterskie. Oscary dostał w samą porę. Być może teraz pochylą się nad nim wszyscy widzowie, nie tylko wybrani. Bardzo mi się podoba, że film dowala bezpośrednio i to po nazwisku
Robertowi Downeyowi Jr. (Iron-man)
Michaelowi Fassbenderowi (Magneto),
Jeremy'emu Rennerowi (Hawkeye),
Georgowi Clooneyowi (Batman)
Edwardowi Nortonowi (Hulk2)
którzy puszą się i udają wielkich artystów, aktorów, a sami zakładają kostiumy i pajacują tylko dlatego, że płaci im się grube miliony dolarów. To niepoważne.
Zatem to film o poszukiwaniu sztuki. W samym sobie.
Każdy, kto miał w sobie tę odrobinę ambicji i wszystko poszło w życiu tak jakby sobie tego życzył, wie o co chodzi.
Jest Birdmanem (co oznacza: nie znaczę zupełnie nic). Gorzki film.