Film jest wstrząsający i taki właśnie powinien powstać w erze #metoo. Śmiały, niezwykle poruszający i ciekawie technicznie zrealizowany. I trzeba pamiętać, że to nie dokument, ale wizja reżyserska. Przeczytałam sporo zarzutów, że za mocny. Nie zgadzam się z tym. Jak delikatnie pokazać, że ciało kobiety traktowane jest...
więcejTo fikcja. Wizja danego autora i tak należy ją traktować. Jest mnóstwo przekłamań. Wtedy odbiera się ten film inaczej. W filmie Marilyn przedstawiona jest jako ofiara. Jest maltretowana, gwałcona, zmuszana do aborcji, bita, wyzyskiwana. Spotykają ją wyłącznie okropne rzeczy. Jako obraz wyzyskiwania człowieka (kobiety)...
więcejZarówno w książce jak i tym filmie jest głownie fikcja oparta na paru faktach z życia MM. To więc dość obrzydliwe, żeby mówić i pisać o niej w tym kontekście. To film przede wszystkim o fantazjach zarówno autora ksiązki jak i reżysera, ale na pewno nie o Marylin Monroe. Może jedynie o jej wizerunku, ale na pewno nie o...
więcejOk, miało być oryginalnie i jest, miało być mrocznie i jest. Ale prostackie sposoby wzbudzenia emocji przez animacje i rozmowy z dzieckiem w łonie to lekka przesada. Co to ma być " I kto to mówi 5"? MM była wykorzystywana i dawała się wykorzystywać. Kto jeszcze nie oglądał niech nie spodziewa się biograficznego...
Blonde nie jest filmem biograficznym, Blonde nie jest filmem obyczajowym, Blonde nie jest filmem psychologicznym. Każdy widz, który spodziewa się faktów z życia gwiazdy, studium jej psychiki, bądź wędrówki przez Stany Zjednoczone lat pięćdziesiątych/sześćdziesiątych, niczego takiego nie znajdzie.
Blonde to oniryczny...
Amerykanie posługują się określeniem "haunting", które według mnie idealnie pasuje do tego filmu. Oznacza obraz, o którym ciężko jest zapomnieć, który nawiedza i prześladuje, zostając na długo w pamięci. I właśnie taka okazała się dla mnie "Blondynka". Od pierwszych sekwencji estetyka tego filmu nieco mnie odrzuciła....
więcejTak samo serial Pam & Tommy, krytycy i widzowie byli zachwyceni mimo tego że również był jedną wielka eksploatacją Pameli Anderson, i w większości pokazywał fikcję zamiast rzeczywistości. Blonde? Wielkie oburzenie, bo jest trochę fikcji i nagich cyckow. Ten świat robi się naprawdę śmieszny. Pewnie jakby w Blonde...
Po pierwsze to nie film dla wszystkich. Nawet się cieszę, że mąż mi zasnął na tym filmie, bo dawno nie oglądałem sama czegoś tak dobrego. Dotknął mnie ten film i przeraził. Nie wiem właściwie dlaczego aż tak bardzo. To taka smutna historia, nie zdarza mi się płakać oglądając film gdzie cierpi nie piesek a człowiek....
na moment, w którym to piszę jesteśmy dwa dni po premierze filmu na polskim netflixie i średnia z 2 564 ocen wynosi 5,6/10, z czego wynikałoby ( w mojej ocenie), że film jest poprawny, ale niczym się nie wyróżnia, ani nie porusza widza.
Nie wiem za bardzo czego oczekiwały osoby, które zdecydowały się na obejrzenie...
Nie narzekam, że jest dostępny na platformie, ale przykro, że nie zostanie on wystarczająco doceniony z tego względu, że jest zaprzeczeniem kina rozrywkowego. Długi, budzący niepokój, powodujący dyskomfort widza. Brakuje happy endu, a na dodatek każda z postaci
na ekranie myśli tylko o sobie. Bardzo obrywa się...