tak się jakoś dziwnie złożyło, że spędziłem 3 miesiące w areszcie

jedząc tylko to, co proponuje zakład penitencjarny. w dodatku nie zawsze bo podziękowałem za dżemy, herbaty nie słodzę a niektóre propozycje śniadaniowe lub kolacyjne były nie do zaakceptowania.
jadłem wtedy zamiast tego pasztet z kantyny. codziennie na śniadanie i kolację jadłem chleb biały z jakimś obkładem a na obiad różnie: kasza pęczak, gryczana, pyry a czasami makaron plus najczęściej jakiś gulasz. w piątek ryba, w środę zupa typu grochówka lub fasolowa.
wszystko było tragicznie tłuste i często przesolone a jednak schudłem 20kg
tak, 20kg po odstawieniu cukru. nie miałem dostępu do czekolad, batonów, koktajli itp. po powrocie do domu złapałem się na tym, że kiedy mam ochotę na coś pomiędzy posiłkami to po prostu idę do lodówki i biorę kawałek czekolady, w sklepie na szybko najłatwiej kupić batona i ciągnie mnie do soków owocowych.
mówienie o tym, że to tłuszcz jest niezdrowy to prostactwo umysłowe.
dziękuję za uwagę.

16

    Zgłoś nadużycie

    Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu:
    Ostatnio odwiedzone
    wyczyść historię