Cesarzowa

Man Cheng Jin Dai Huang Jin Jia

2006 1 godz. 51 min.
7,2 16 718
ocen
7,2 10 16718
6 282
chce zobaczyć
{"rate":7.0,"count":2}
{"type":"film","id":262834,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/film/Man+Cheng+Jin+Dai+Huang+Jin+Jia-2006-262834/tv","text":"W TV"}]}
powrót do forum filmu Cesarzowa
  • użytkownik usunięty

    Oglądając ten film miałem wrażenie, że nie oglądam epizodu z historii dynastii tang, ale ostrzeżenia władz P.R.C. o tym co może spotkać buntowników - czyli wszystkich obywateli Chin niezadowolonych z rządów w swojej ojczyźnie. A spotkać może coś złe np. wyrżnięcie w pień.
    Przez cały sens Curse of the Golden Flower miałem nadzieję, że nie skończy się tak jak miało się skończyć zgodnie z dyrektywami partii. Niestety. Kto widział do końca, że o czym mówię.

    A tak w ogóle to film jest ...interesujący i kolorowy.
    Muzyka 7/10
    Zdjęcia 10/10
    Montaż 10/10
    Gra aktowów 10/10
    Kostiumy 10/10
    Scenariusz 8/10
    Reżyseria 7/10
    Scenografia 10/10

    patos / przepych / monumentalizm 100/10

  • Kwietny ocenił(a) ten film na: 7

    To jest wlasnie mistrzowskie w tym filmie: paradoksalnie dosc szybko sie orientujesz ze jest slaby, ale nie mozesz oderwac wzroku. Taki Avatar tak na mnie nie podzialal(tez piekny, tez slaby)... Mowiac 'slaby' mam oczywiscie na mysli fabule. Twoja 'partyjna' interpretacja rozszerzyl bym o manifest Chin wobec swiata: 'mamy tyle kasy, ze mozecie nam skoczyc, a najlepiej to zacznijcie sie bac'

  • użytkownik usunięty ocenił(a) ten film na: 7

    Kwietny 'Pozwólcie Chinom spać, bo gdy się obudzą, świat będzie miał kłopoty'
    Napoleon Bonaparte

    ...

  • Kwietny Ja miałem to samo.. Przy oglądaniu filmu próbowałem jeszcze siedzieć przy komputerze, ale odpuściłem sobie i wybrałem film. O ile same wydarzenia są nieistotne (może i na pozór), bo duża część filmu skupia się na sprawie brania lekarstwa przez cesarzową, to oprawa graficzna, stroje, wszechobecny przepych i w drugiej części filmu walka przyklejają oko do ekranu.

  • unimatryca2009 ocenił(a) ten film na: 9

    Jeśli dasz miliardowi ludzi wolność i demokrację to stworzysz chaos. Obudzi się bestia nad którą nikt nie zapanuje.

  • użytkownik usunięty ocenił(a) ten film na: 9

    unimatryca2009 Nie no? Co ty? Wprowadzić w Chińskiej Republice Ludowej demokrację i... szlak trafi gospodarkę ;-) Na ty skorzystamy my (i pół Europy), bo w końcu zaczniemy coś produkować, a nie tylko dostarczać produkty.

  • poland_gosik ocenił(a) ten film na: 6

    fajna odpowiedz:)

  • Annuere ocenił(a) ten film na: 8

    poland_gosik Film naprawdę świetny nie tyle sama fabuła jak już co niektórzy tutaj wspomnieli bo ona raczej jest uboga, ale cała reszta, świetna, kostiumy, choreografia itd piękne, te kolory nigdy nie widziałem pałacu urządzonego z takim przepychem i smakiem zarazem.

  • Polaków jest tylko 30 mln. Dorwali się do demokracji i.... wszystko Ch*j strzelił. Najpierw szacunek dla majątku wypracowanego po II wojnie, w pocie czoła przez ich Dziadków i Rodziców, szacunek dla Rodziców, szacunek dla samych siebie. Wyhodowali za to megalomanię, poczucie "bycia pępkiem świata", konkordat-zamiast Wojsk radzieckich i jeszcze kilka kolejnych polskich debilizmów ;)

  • exces Ej, Panie Exces: przede wszystkim mamy demokrację sterowaną, tzn. ciągłą manipulację elit/ pardon: elyt komunistycznych z niewielkim dodatkiem byłych skorumpowanych działaczy pani S/ w zasadzie nie ma niezależnych mediów, fundamentu demokracji/ nie ma sądownictwa niezależnego/ nie ma wolności gospodarczej (układy, układziki, sitwa), to co Pan pieprzysz o Polakach, którzy nie potrafią korzystać z demokracji? Demokracji NIE MA. A wszystko o braku szacunku to prawda. Ale "megalomania", "pępek świata" ? jesteśmy raczej złamanym, pogrążonym w apatii narodem, którym pseudoelity, łącznie z kościelnymi, pogardzają i robią co chcą, traktują jak chłopów pańszczyźnianych.
    A jeśli chodzi w ogóle o demokrację, to tylko ten system jest w stanie kreować postęp. Historia świata nie zna systemu, w którym następowałaby ciągła kreacja nowości i nie byłby systemem demokratycznym. Każdy system despotyczny w końcu popada w stagnację. Daleki Wschód (także Rosja) się rozwijał i rozwija, bo kopiuje cywilizację kreacji (TAK JEST, bo nawet jeśli coś wymyślają nieznanego to tylko dlatego, że rywalizują - już chciałem napisać "z nami", ale u nas też jest Azja). A jeśli zduszą ją, tzn. cywilizację europejsko-amerykańską, a wygląda na to, że zduszą, świat się zatrzyma w rozwoju. Hough!

  • mofinka ocenił(a) ten film na: 5

    Według mnie film przesadzony we wszystkim od gry aktorów po scenografię teatralny i pełny przepychu. Nie wiem czy tak wyglądał dwór w Cesarstwie chińskim ale te dekolty u kobiet szczególnie były zastanawiające.... Pomyślałam też, że faktycznie to może być polityczny film tylko, że zniechęcający do cesarstwa i pokazujący niemoralność panującą w takim systemie władzy - to miałoby pokazać chińczykom, że komuna lepsza:P

  • tearofmankind ocenił(a) ten film na: 8

    mofinka U nas też noszono gorsety i inne podobne bzdetki. Akurat reżyser dostał kilka razy bana za swoje filmy z racji antykomunistycznego wydźwięku, więc bym go o sprzyjanie reżimowi nie podejrzewał.

  • DamaMarcia ocenił(a) ten film na: 5

    Jak ja nie lubię, jak ludzie do wszystkiego mieszają politykę (do filmów, do muzyki, do sportu) albo wszędzie doszukują się politycznych poddekstów i jakiegoś "trzeciego dna". Film oglądałam i jakoś nie widziałam żadnego "komunistycznego bełkotu", skupiałam się raczej na uczuciach i emocjach głównych bohaterów oraz na fantastycznej scenografii, kostiumach i dobrych zdjęciach. Oglądając film wcale nie mialam wrażenia, że twórcy chcieli przekazać, że "komuna jest lepsza" (jak napisała powyżej jedna z forumowiczek) - szczerze mówiąc taka interpretacja nawet nie przeszła mi przez głowę... Czasami ze zdumieniem czytam, co ludzie wypisują....

  • użytkownik usunięty ocenił(a) ten film na: 5

    DamaMarcia "nie widziałam żadnego komunistycznego bełkotu"
    To dlatego że jesteś, gdzieś głęboko, małą naiwną dziewczynką, która wierzy w dobro ludzi, bezpretensjonalność systemów, wolny rynek, i w to, że Chińczycy włożyli w ten film 45 mln dolarów, bez nadzoru nad poprawnością polityczną. Czy ty wierzysz w to, że Cesarzowej mogło się udać? Czy główna bohaterka mogła obalić starą władzę, panujący system, jedną i jedyną -> prawdziwą -> słuszną doktrynę?! A czy ty pamiętasz, nawiasem pisząc, jaki symbol wybrała Cesarzowa swojego przewrotu? Kwiat chryzantemy! Jest to dalej zgodne z obecną linią polityczną Chin - CHRYZANTEMOWY TRON MA UPAŚĆ.

  • VeronicaF ocenił(a) ten film na: 10

    Jasne, ze tak jest, ale czy to coś zmienia? Każda chińska produkcja przechodzi przez cenzurę, pewnie maja gdzieś napisane, ze kultura ma służyć propagowaniu ustroju itd. Myśle tez, ze władza niechętnie zgadza sie na użycie zachodniej muzyki (chyba jeszcze nie słyszałam, choć w jednym filmie był utwor grany na pianinie). Tak czy siak wole obejrzeć taka Cesarzowa niż amerykańska papke :)

  • doman18 ocenił(a) ten film na: 9

    UWAGA! SPO|ILER!
    A mnie właśnie oprócz tego całego rozmachu urzekł ten pesymistyczny koniec. Mam mdłości kiedy widzę np. amerykańskie thrillery, horrory, romanse, filmy sensacyjne które zawsze kończą się dobrze. Nawet jeżeli umiera główny bohater co jest baaardzo rzadkie to zostaje po nim coś, jakiś zwrot akcji, historii itp którzy tworzy happy end. Tutaj nie ma czegoś takiego i dlatego film uważam za bądź co bądź realistyczny.

    A co do strony audio/wizualnej to od czasu Władcy Pierścieni nie przeżyłem tak potężnego opadu szczęki. Naprawdę bardzo żałuję że nie obejrzałem tego na wielkim ekranie tylko na moim żałosnym 22' monitorze.

  • poziomka325b ocenił(a) ten film na: 6

    Popieram, że fabuła jest dosyć słaba, ale jak ktoś zaznaczył ma naprawdę niezły rozmach, a bogactwem kolorów to na pewno przyciąga. Widziałam już trochę chińskich filmów i dlaczego w większości muszą się tak pesymistycznie kończyć? Chociaż tutaj zakończenie mi pasowało. Nie było cukierkowego "i wszyscy żyli długo i szczęśliwie". Właściwie "żyli" można powiedzieć o bardzo małej grupce, nie wspominając już o "szczęśliwie", które chyba nie dotyczy nikogo. Świetnie pokazali sceny walki. Duży plus.

  • soodack ocenił(a) ten film na: 9

    Jezeli masz chocby nikle pijecie o historii Chin, to wiesz, ze Partia odzegnuje s od czasow Cesarstwa ("ucisk klasy robotniczej") i swego czasu probowala zmiszczyc wszelkie dowody istnienia Cesarkich Chin, calej przepieknej kultury i tradycji (Rewolucja Kulturalna za czasow Mao).
    W swietle tego twoja teoria o "Komunistycznym belkocie" kompletnie nie ma sensu.
    Pozdrawiam

  • użytkownik usunięty ocenił(a) ten film na: 9

    soodack Uppss, to po mnie pojechałeś. Aż się zrobiłem siny i teraz pewnie przypominam Kaczafiego. A więc oskarżasz mnie o nieznajomość historii Chin. No może wiem niewiele, ale tyle wiem, że poszczególne okresy rządów Chińskiej Republiki Ludowej o drobinę się różnią tak jak różnią się jej przywódcy. Przywoływanie Rewolucji kulturalnej jest tak żałosne jak obecny stan polskich dróg. W 1900 rząd dynastii Qing, z cesarzową Cixi, natchnione Powstaniem Bokserów, wywołuje wojnę: Wielkiej Brytanii (wówczas Imperium Brytyjskiemu), Stanom Zjednoczonym, Austro-Węgrom (wówczas cesarstwo), Niemcom, Japonii, Francji, Rosji i Włochom. Dumne państwo chińskie, rządzone przez Mandżurów, nie walczy z krajami, jest to pojedynek kultur. Chińczycy uważali zachód za barbarzyńców, śmierdzieli, złodziei i bandytów (i mieli rację). W portach handlowych gdzie przebywali cudzoziemcy dochodziło do aktów przemocy i zabójstw - wszystko co cudzoziemskie miało zostać zniszczone. Bandy Chińczyków, otumanionych wyższością idei konfucjańskich, wierzeń że specjalny rodzaj ćwiczeń uodporni ich na kule karabinu i tym podobne, dokonywały okrutnych zbrodni na Chrześcijanach i misjonarzach - mordowano, palono kościoły itd. W Pekinie gdzie najwięcej było misji, w tym jezuickich, mnóstwo kupców z zachodu, zaczęto przygotowywać się na atak i śmierć. Ufortyfikowano i wzmocniono przed atakiem Katedrę Xishiku, która stała się chińskim odpowiednikiem Alamo dla cudzoziemców. Odpowiedź sił połączonych ośmiu światowych potęg była miażdżąca. Inwazja na Tianjin i zdobycie Pekinu uratowało Katedrę zwaną Północną. Cesarzowa uciekła do Xi'an. Wojna była skończona. Naród, albo narody, zamieszkujące ówczesne Chiny (ponad 300 mln), wraz ze swoją armią i kulturą, nie zwyciężyły pojedynku z znacznie mniej licznymi ale doskonale wyposażonymi i wyszkolonymi armiami cudzoziemców. Po była porażka kultury chińskiej i absolutne zwycięstwo kultury zachodu. Od tego czasu rozpoczął się proces głębokich reform i dostosowywanie państwa i kultury do standardów zachodnich (choć palny były już w 1898 historia pana Kang). Proces ten trwa do dziś. Natomiast Rewolucja Kulturalna, mylna nazwa, była czystką jakiej dokonywał Mao Tsetung, aby pozbyć się rywali politycznych, choć z mojego punktu widzenia była szaleńczą frustracją porażki Wielkiego Skoku (w przód). Zatem w pierwszej kolejności nie miała ona wiele wspólnego z kulturą - to była zasłona dymna. Po śmierci Mao i aresztowaniu bandy czworga, do władzy doszedł Deng Xiaoping - autor dzisiejszych wielkich Chin, człowiek w głębi duszy liberalny i zwolennik wolnego rynku. Jego idee były realizowane aż do zajść w 1989 roku. Wtedy władza poczuła oddech ludu i zmieniła kurs na eliminację wrogów partii - taki współczesny, umiarkowany powrót do maoizmu systemowego. Natomiast partia nie odżegnuje się od czasów Cesarstwa co potwierdza największy komunistyczny chiński polityk i teoretyk (w przeciwieństwie do bełkotów Mao) Zhou Enlai, pierwszy premier ChRL, który odżegnywał się od ekstremistów, a podczas Rewolucji Kulturalnej wprowadził wojsko do zakazanego miasta aby ocalić je przed zniszczeniem. Enlai przez całą swoją karierę dbał o zachowanie chińskich zabytków kultury, co w niczym nie przeszkadzało mu w byciu prawdziwym komunistą.

    Natomiast mi chodziło o zabieg psychologiczny jaki miał nieś ten film - na zmianę jest za wcześnie. Każdy kto podniesie rękę na władzę skończy martwy.

    PS Niedługo będzie tak w Polsce

  • soodack ocenił(a) ten film na: 9

    Dziekuje za rychla odpowiedz, ale nie zgadzam sie.
    Uwazam, ze opowiesc o dziedzicznej monarchiii cesarskej, ktora jest totalnym przeciwienstwem idei komunistycznej, ktora wlasnie powstala w opozycji do m.in. absolutnych monarchii dziedzicznych (czy tez elekcyjnych), nie moze byc hymnem pochwalnym dla Partii. To sie jakby wyklucza nawzajem. Uwaxam ze dokonales nadinterpretacji.
    Doceniam jednak wysilek jaki wlozyles w swoj post, fajnie prowadzic kulturalna i budujaca dyskusje.

    Mam nadzieje, ze w Polsce, az tak zle nigdy nie bedzie :)

  • użytkownik usunięty ocenił(a) ten film na: 9

    soodack Może masz rację. Otaczająca nas rzeczywistość jest tylko obrazem jaki powstaje w naszej głowie. Każdy obraz się różni tak jak my się różnimy.
    Boję się o Polskę ponieważ wraz ze zmianą suwerenności po wejściu do UE nie nastąpiła u nas zmiana mentalności - UE nic za nas nie zrobi, to my musimy wziąć na swoje barki przyszłość tego kraju i dać przykład Europie. Musimy zacząć pracować u podstaw, skupić się na pracy organicznej, brać na siebie odpowiedzialność, wszyscy musimy zmieniać ten kraj, a nie zachowywać się jak złodziej który tylko by nakradł i uciekł. Ludzie nie wiedzą ile od nich zależy, od ich postawy i zachowania. Wszyscy na siebie oddziałujemy, nie możemy taplać się w nepotyzmie tylko kierować się merytokracją. Ta dygresja odnosi się bezpośrednio do Chin w których wprowadzono jeszcze w XVII wieku system egzaminów urzędniczych - najzdolniejsi dostawali prace - rocznie miliony były egzaminowane, a urzędy zajmowali najlepsi.

  • Dla mnie rewelacyjny. Dychy nie dam, ale ode mnie ma mocne 9! A partia niech sobie bredzi. ;)

  • exces Ja miałam wrazenie, ze to nie groźba, ale właśnie sygnał mający zwrócić uwagę jak zachowuje się totalitarna władza. Zwłazcza scena, w której z placu zmywana jest krew a potem przylatuje tysiące mróweczek i układają kwiaty w doniczkach - dla mnie to była aluzja do Placu TIenanmen. Nie odniosłam wrazenia, ze ktoś tu komuś grozi, ake że właśnie pokazuje (nie wprost, bo nie moze) to, co jest złe i co należy zwalcząć.
    A film mnie pozytywnie zaskoczył. Zabrała mnie na niego koleżanka, poszłam raczej dla niej bo spodziewałam się kolejnej produkcji z cykllu Przyczajony tygrys ;). NIe moje klimaty, węc nastawiłam się na dwie godizny chrapania w fotel. A tu niespodziewanka.

  • sofiia ocenił(a) ten film na: 8

    Nie zgodziłabym się, z określeniem "komunistyczny bełkot". Film ma bardziej uniwersalne, pesymistyczne przesłanie pokazuje, że nie można przeciwstawić się tradycji i ustalonemu porządkowi a tego kto to zrobi czeka straszliwy los. Mimo tego, że widz cały czas liczy na powodzenie zamachu, koniec filmu jest inny niż to do czego przyzwyczajają nas holiwoodzkie produkcję.

  • sofiia Dla mnie to film o uczuciach w rodzinie z ładna oprawka