Może w latach 80-dziesiątych to był hit ale oglądając go w czasach obecnych (2022r) szczerze mówiąc nie porwał mnie jakoś szczególnie, to co ma śmieszyć, jakoś nie bardzo śmieszy, ot na raz do zobaczenia i jak dla mnie niestety do zapomnienia, lubię stare polskie kino ale ten film mimo że jakieś tam momenty może i...
Czy tylko moje omamy słuchowe mówią że pokojówka grana przez żonę Frycza mówi głosem Hanny Śleszyńskiej?
Aktorzy, którzy u Bareji grali świetne role, tu w marnym, "amatorskim" filmie, ze słabym scenariuszem, żenującym humorem, wyraźnie potraktowali ten film jako odpoczynek. Reżyserowi wydawało się,że wystarczy kilka gołych panienek i to wystarczy. 2 pkt.
Wtedy na ulicach było jeszcze czysto. A dzisiaj brud, smród i brak gospodarzy.
A zresztą, przecież gospodarz nie będzie robił w tym kraju za 250EUR miesięcznie jak za granicą ma 350EUR tygodniowo he he.
Tylko wyzyskiwaczom jest dobrze.
Jeszcze bedziecie prosić komuny by wróciła.
- sztuczności zdarzeń i dialogów, braku polotu i miernego dowcipu; wielkie nazwiska nie pomogły; szkoda na to czasu.
Takie filmy ratują jedynie tylko dobrzy aktorzy - dałem 4/10 dzięki Kowalewskiemu , Bożenie
Dykiel , Walczewskiemu... których bardzo cenię i współczuję zarazem , że firmują takie
filmowe badziewia.
kryzys wieku średniego!Każdego to spotka drodzy panowie!Zanim was to dopadnie,warto obejrzeć film,aby zobaczyć jak śmieszni są mężczyźni w takim "stanie"
Przaśność PRL-u lepiej obejrzeć w filmach Barei lub Chęcińskiego, tam przynajmniej jest się z czego pośmiać. Dwie gwiazdki wyłącznie za obsadę, zwłaszcza za Pokorę i Kowalewskiego. Ten duet jednak w wielu filmach pokazał się z dużo lepszej strony (choćby w niezapomnianym "Brunecie wieczorową porą").