Z początku też mi się to nie widziało, ale może właśnie dlatego, że nie bardzo to do niego pasuje może nas pozytywnie zaskoczyć :) na to liczę :)
Może jeśli to nie będzie typowy horror...I będzie faktycznie przerażający ;) widziałam piły, oszukać przeznaczenie, rec i paranormal activity i nic z tego mnie nie wystraszyło..
Nazwisko reżysera mówi wszystko o tym, jaki to będzie film. Podpowiem: na pewno nie będzie to "Piła" ani gotycki horror z duchami.
Jedyny horror jaki kojarzę ze strony reżysera to labirynt fauna, który mi się niestety bardzo nie podobał.
Labirynt Fauna i horror, hmm.
Może obejrzyj "Sierociniec" (del Toro był tam producentem), który faktycznie jest horrorem, podejrzewam, że on da Ci lepszy pogląd na to, co może wyjść z tego projektu. Niby horror, ale nie do końca ;)
Po wypowiedziach o inspiracjach del Toro i teraz po zwiastunie to wygląda dokładnie na "gotycki horror z duchami".
I tak łatwiej mi jest sobie wyobrazić Hiddlestona niż Cumberbatcha który zrezygnował.
Grając wampira w "Tylko kochankowie przeżyją" udowodnił, że świetnie się nadaje w klimaty filmów grozy ;p
Guillermo del Toro ma go ponoć utrzymać w krwisto-gotyckim klimacie, więc może wyjść całkiem niezła perełka wśród tandety o tematyce wampirów.
Crimson Peak nie będzie filmem "o tematyce wampirów" :D Przynajmniej o niczym takim del Toro nie wspominał, ma być za to "nawiedzony" dom.
Ja nie umiem sobie wyobrazić go w parze z Mią Wasikowską. Wydaje mi się, że to będzie najsłabszy punkt tej produkcji.
W "Tylko kochankowie przezyją" grał z MIą i były iskry, więc tym razem nie powinno byc gorzej, mimo, że inaczej.
Ja jakoś iskier nie poczułam, za to pamiętam "Get the f**k out of my house!" :D Ale może się jeszcze do Wasikowskiej przekonam.
Chyba większość osób spodziewała się, że to Jess będzie grała Edith, ale po tym jak dostała scenariusz zdecydowała się, że chce rolę antagonistki Lucille. [spoiler] Plotka głosi, że ma być w kazirodczym związku ze swoim bratem... Może "iskry" pojawią się między nie tą parą którą się spodziewamy...?
O tym też mówię "Get the F*..." jest tylko dowodem na istnienie napięcia między dwoma bohaterami. Zaplanowaną przez reżysera iskrzącą relację Tom i Mia odegrali świetnie- ona rozpuszczoną wkurzającą, momentami rozkoszną szczeniarę, a on gościa który duzo energii wkłada w to by jej nie rozszarpać.
Pokochałam Mię po tym wywiadzie: (niestety nie znalazłam napisów polskich, może ktoś uzdolniony w obsłudze filmików to przetłumaczy):
http://www.youtube.com/watch?v=7X_gjhZNGaI
Tak wrażliwa, inteligentna i utalentowana młoda osoba na pewno dostarczy nam tego, czego zechce od niej reżyser. O aktorstwio w "Crimson Peak" się nie martwię, trochę się obawiam o fabułę i przerost formy nad treścią.
Pamiętam ten wywiad! Też ją po nim polubiłam. Uważam, że Mia jest naprawdę dobrą aktorką, jej rola w "Only Lovers Left Alive" to chyba moja ulubiona. W "Maps to the Stars" też była świetna. Tylko, że ona mi pasuje do roli takich właśnie dziwnych, trochę pokręconych dziewczyn i nie wiem jak sprawdzi się w roli protagonistki, która ma być przeciwieństwem rodziny Sharpe. Del Toro opisywał, że postać Edith ma być takim promyczkiem słońca i kontrastować z mrocznym rodzeństwem i ich domem. Początkowo tą rolę miała grać Emma Stone, Wasikowska jest z nieco innej bajki.
Mi się wydaje, że jego rola będzie podobna do roli w Tylko kochankowie przeżyją. W sensie, że Tom dużo scen będzie miał odegrać bez większych emocji. Obawiałabym się gdyby miał rolę ofiary, ale jako napastnik może być świetny :)