Oglądając go miałam wrażenie,iż Del Toro inspirował się powieścią(bądź opowiadaniami)gotyckimi.Sama odnalazłam tu odniesienia do 'Zagłady domu Usherów' Edgara Allana Poe..Kto czytał,ten się pewnie ze mną zgodzi. Osobiście-b.inspirujący!
Czytałem. W tłumaczeniu Wyrzykowskiego, Leśmiana i w oryginale. Pierwszy raz ćwierć wieku temu, ostatni zeszłej zimy. W tym filmie jest tyle z Poego, co w każdej innej historii o Starym Domu Gdzie Dzieje Się Coś Złego. Faktycznie, trochę jest w filmie del Toro zapożyczeń z Ann Radcliff, Josepha Sheridana Le Fanu, ale niewiele z „Zagłady Domu Usherów”.
To fajnie żeś czytał. Nie miałam na myśli dosłownego odniesienia do 'Zagłady...' lecz takie MOJE luźne skojarzenie. Uznałam,iż ktoś,kto to czytał mógłby mieć podobne wrażenie. Ty nie masz,to dobrze,że masz własne zdanie na ten temat.
OK, dobra, nie chciałem wszczynać kłótni (bo ich za dużo na Filmweb) tylko zacząć dyskusje (bo przecież po to jest forum). Pomyślałem po prostu, że być może ja się mylę, del Toro faktycznie nawiązuje do Poego i ja po prostu tego nie wychwyciłem.