Nie da się nazwać tego filmu inaczej. Jest on bowiem zarówno jako film akcji jak i ekranizacja komiksu , ,,dziełem" barzdo mizernym , adresowanym niewiadomo do kogo. Idiotyzmy mnożą się tu jak króliki i przyparwiają o ataki spazmatycznego śmiechu. Nie chodzi tu o to , że obraz ten opowiada o ślepcu zwalczającym...
Mi tam film się podobał, akcja i od czasu do czasu trochę humoru. Zastrzerzenia mam tylko takie :
- Jle krwi.. Ludzie! W filmie co druga postać ginie! W komiksach zdarzało się że ktoś ginoł ale tu przesadzili...
- W orginale King Pin miał ,,Biały" kolor skóry. Nie to żebym był jakimś rasitom ale powini trzymać się...
Niestety najslabszy film co powstal na podstawie komiksow, ktory dotąd ogladalem. Najlepszą jak dla mnie postacia z tego cienkiego filmu jest Bullseye :) heh i fajna scenka z nim miedzy napisami koncowymi.
Gdyby nie te nierealne skoki w dal i wzwyż oraz zajebiście niepotrzebna scenka na placu zabaw to by było oczko...